Projektowanie przestrzeni dla nieświadomego ruchu - Testosterone Wiedza

Kategorie

Najczęściej czytane

Projektowanie przestrzeni dla nieświadomego ruchu

zdjęcie: pixabay. com/photos/kitchen-home-interior-modern-room-2165756/

 

Większość z nas żyje w błędnym przekonaniu, że godzina mocnego treningu na siłowni to wystarczający wysiłek dla reszty dnia spędzonego w bezruchu. Z perspektywy biologii to tak samo jakby próbować podlać wyschnięty ogród jedną, gwałtowną powodzią raz w tygodniu. Zamiast dbać o stałą wilgotność gleby. Aby zrozumieć tę zależność ważny jest NEAT, czyli spontaniczna termogeneza wynikająca z czynności nietreningowych.

Różnice

Różnica między zaplanowaną aktywnością – EAT, a mikroruchem polega na ich ciągłości. Trening to dla organizmu wydarzenie incydentalne. Często kojarzone z wysokim wyrzutem kortyzolu i koniecznością późniejszej regeneracji. Mikroruch (czyli wiercenie się, wstawanie, sięganie po przedmioty, utrzymywanie równowagi) to tak naprawdę nieświadome czynności. Organizm nie został zaprojektowany do stanów zero-jedynkowych (np. totalny bezruch), lecz do nieustannej mobilizacji. Stały dopływ bodźców ruchowych pozwala na bieżąco regulować poziom glukozy we krwi, zapobiegając gwałtownym skokom insuliny. Zamiast spalać zapasy glikogenu podczas jednej godziny na bieżni, ciało wykorzystuje NEAT do optymalizacji procesów życiowych w czasie rzeczywistym. Z perspektywy biomechaniki, nieświadoma zmiana pozycji ciała (np. z kucznej na stojącą) angażuje mięśnie głębokie i powięź w sposób znacznie bardziej zróżnicowany niż powtarzalne wzorce w klubie fitness. Jest to wielowymiarowe.

Psychologia zerowego oporu

Najwięcej energii tracimy nie na sam wysiłek, ale na podjęcie decyzji o jego rozpoczęciu. Trening wymaga zasobów poznawczych. Musimy się zmotywować, spakować torbę, pokonać opór wewnętrzny. To zjawisko określane jako zmęczenie decyzyjne. Nieświadomy ruch omija ten mechanizm. Jeśli przestrzeń jest zaprojektowana tak, że aby sięgnąć po butelkę, musisz wykonać skłon, robisz to bez udziału silnej woli. Mózg nie traktuje mikroruchu jako zadania do wykonania. Dzięki temu nie uruchamia się mechanizm obronny przed wydatkowaniem energii.
Większość współczesnych wnętrz projektowana jest pod dyktando ergonomii pasywnej. Jej celem jest eliminacja jakiegokolwiek dyskomfortu. To w praktyce oznacza usunięcie z naszego otoczenia bodźców do poruszania się. Tymczasem zdrowe środowisko to takie, które w sposób podprogowy zaprasza ciało do interakcji. W psychologii pojęcie afordancji określa właściwość obiektu, która sugeruje nam sposób jego użycia. Miękka, głęboka kanapa „prosi” o zapadnięcie się w bezruch i wyłączenie napięcia mięśniowego. Zamiast ustawiać w salonie kolejny fotel, który daje właśnie taki komunikat, możemy wprowadzić elementy o niejednoznacznej funkcji. Niskie stoliki kawowe, maty o zróżnicowanej fakturze czy poduszki medytacyjne. Są to sygnały dla układu nerwowego, że każda pozycja jest dozwolona. Zazwyczaj w tradycyjnym domu wszystko jest pod ręką, na wysokości pasa, bez konieczności schylania się czy sięgania nad głowę. To przestrzeń, która usypia czujność receptorów. Najlepiej aby najczęściej używane szklanki znajdowały się w najniższej szufladzie, a ekspres do kawy wymaga podejścia do wysokiego blatu. Dzięki temu robimy serię mikroskłonów i wspięć. Jeśli nasza ulubiona herbata znajduje się na półce, która wymaga pełnego wspięcia na palce, to wykonujemy ćwiczenie mobilizacyjne, ale nie po to by trenować łydki. Nasz mózg rejestruje nagrodę (napój), całkowicie pomijając koszt fizyczny. W ten sposób oszukujemy układ nagrody, budując sprawność.

Olej z nasion ogórecznika standaryzowany na 20% GLA – wielokierunkowe prozdrowotne działanie – KUP TUTAJ

Energia

Istnieje duża różnica pomiędzy tym, jak różne miejsca zarządzają naszą energią. W jednym dominują obłe kształty, nadmiernie miękkie powierzchnie i technologiczna pomoc. Takie środowisko sprawia, że nie mamy naturalnych odruchów. W drugim wykorzystuje się zróżnicowanie poziomów, twardości i tekstur. Zachęca to do siedzenia po turecku na podłodze co naturalnie mobilizuje biodra. Również eksponuje się przedmioty wymagające użycia siły, np. jak ciężkie, żeliwne naczynia w kuchni. Przestrzeń nie zmusza nas do ćwiczenia. Ona po prostu przestaje nas wyręczać w byciu sprawnymi.

Free computer table cabinet illustration

pixabay. com/illustrations/computer-table-cabinet-room-7498415/

Co się dzieje z ciałem, gdy traci bezpieczną przystań?

Współczesne krzesło to dla kręgosłupa rodzaj gorsetu, który zwalnia nas z obowiązku pilnowania pionu. Gdy usuwamy z pola widzenia tradycyjne siedzisko, zmuszamy organizm do czegoś innego. Zaczyna się to oparciem lędźwi o ścianę polem przejście do półprzysiadu, a potem do siadu prostego. Ciało nie zastyga, lecz płynnie zmienia położenie między różnymi konfiguracjami.
Kiedy rezygnujemy z fotela, nasz core cały czas pracuje. Brak powtarzalnego, zgięciowego wzorca siedzenia sprawia, że taśmy powięziowe zachowują swoją elastyczność.
Pozycja siedząca, w której ciało jest niemal całkowicie pasywne, sprzyja również stanom obniżonej koncentracji i mgle mózgowej. Aktywne ciało to aktywny umysł. Pionizacja i mikrointerakcje ruchowe stymulują układ siatkowaty w mózgu. Jest on odpowiedzialny za poziom pobudzenia i czuwania. Częściej odrywamy wzrok, zmieniamy punkt podparcia i utrzymujemy wysoką reaktywność poznawczą. W efekcie taka przestrzeń czyni nas obecnymi. Siedzenie na twardym stołku czy na podłodze sprawia, że ucisk na guzy kulszowe staje się po pewnym czasie sygnałem – zmień pozycję. To nie jest ból. To komunikat, który inicjuje ruch.

Ciężar, którego nie widzimy

Sprzęt do ćwiczeń albo jest ukryty głęboko w szafie albo zajmuje centralne miejsce w pokoju i wieszamy na nim ubrana. Są to dwa skrajne podejścia. Nasze decyzje są w dużej mierze determinowane przez to, co znajduje się w pierwszej linii pola widzenia. Jeśli hantel leży pod łóżkiem to koszt poznawczy związany z jego wyjęciem jest zbyt wysoki. Ukryty sprzęt wywołuje również wyrzuty sumienia. Zaś duży rowerek na środku pokoju zmienił swój status z narzędzia tortur na naturalny element krajobrazu. Jest różnica między – muszę zrobić 3 serie po 10 powtórzeń a – podniosę to, bo tu stoi jest istotna dla utrzymania nawyku. Nie musisz przygotowywać się do całego treningu. Możesz wykonać jeden martwy ciąg, idąc po pilota, i wrócić do swoich zajęć. To właśnie te drobne ruchy, budują nawyki.


Witamina D3 z K2MK7 w jednej kapsułce – KUP TUTAJ

Materiały

Estetyka siłowni – chrom, guma i neon, rzadko współgrają z ciepłem domu. Dlatego pomóc może np. obciążenie wykonane z drewna, kamienia czy skóry. Nie wyglądają one do końca jak sprzęt sportowy. Ciężkie pufy czy schody o nieregularnej wysokości to elementy, które stymulują układ mięśniowy, nie psując przy tym wyglądu mieszkania. Po ośmiu godzinach pracy Twój mózg nie chce podejmować decyzji o zdrowym stylu życia. On chce przetrwać przy najniższym możliwym koszcie energetycznym. W dobrze zaprojektowanym miejscu schody są wyeksponowane, doświetlone, podczas gdy winda ukryta jest w szarym korytarzu. Sięgnięcie po coś z otwartej, wysokiej półki jest łatwiejsze niż nurkowanie w głąb ciemnej szafki. Wymusza to również pełny wyprost i mobilizację łopatki.

Podsumowanie

Często popełniamy błąd, kategoryzując sprawność jako wybór stylu życia, podczas gdy jest ona fundamentalną składową naszej higieny. Tak samo jak sen. Zdejmuje to z nas ciężar bycia sportowcem i pozwala po prostu być sprawnym. Czas przestać traktować ruch jako tylko hobby. W dobie epidemii siedzącego trybu życia, przestrzeń aktywizująca staje się elementem profilaktyki zdrowia publicznego. Nasze ciało nie wie, że żyjemy w XXI wieku. Ono wciąż oczekuje bodźców. Zamiast kolejnych aplikacji liczących kroki, będziemy otaczać się przedmiotami, które te kroki na nas wymuszają. Komfort jest nam potrzebny jako narzędzie regeneracji, ale staje się patogenny, gdy staje się stanem permanentnym.

 

Źródła:

www.sciencedirect. com/science/article/abs/pii/S1521690X02902277
pubmed.ncbi.nlm.nih. gov/17827399/
www.researchgate. net publication/235413094_NUDGE_Improving_Decisions_About_Health_Wealth_and_Happiness
www.pnas. org/doi/10.1073/pnas.1911868117
pmc.ncbi.nlm.nih. gov/articles/PMC3569617/
pmc.ncbi.nlm.nih. gov/articles/PMC11148362/
www.sciencedirect. com/science/article/abs/pii/S1440244016000335

Magister sportu na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, studentka psychologii, trener personalny, miłośniczka zdrowego stylu życia i treningów, szczególnie siłowni, która pomogła mi wyjść z zaburzeń odżywiania. Stawiam na zdrowy rozsądek i balans.

    Dodaj swój komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*