Photo by Europeana on Unsplash
Ścięgna są jak mocne, sprężyste liny łączące mięsień z kością. W idealnym świecie działają jak magazyn energii, najpierw ją „ładują” przy lądowaniu lub hamowaniu, a potem oddają przy odbiciu, przyspieszeniu czy zmianie kierunku. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta sprężyna zbyt często dostaje bodziec przekraczający jej bieżącą tolerancję. Pojawia się ból i spadek funkcji, czyli kliniczny obraz tendinopatii. To ważne rozróżnienie, bo współczesne podejście preferuje termin opisujący objawy i sprawność, a nie samą histologię typu „zapalenie” czy „zwyrodnienie”.
Najprościej można to ująć tak: tendinopatia nie jest karą za ruch, tylko informacją, że bilans obciążeń i zdolności adaptacyjnych ścięgna przez jakiś czas się rozjechał. Kluczem jest więc nie „wyciszyć ciało do zera”, tylko z powrotem dopasować obciążenia do możliwości tkanki i układu nerwowego.
Co się dzieje w ścięgnie i dlaczego to nie jest czarno-białe
W tendinopatii nie ma jednej, prostej przyczyny. Opisywane są różne modele tłumaczące rozwój zmian, między innymi odpowiedź komórek ścięgna na przeciążenie, zaburzenia macierzy kolagenowej oraz udział procesów zapalnych w określonych kontekstach. Najbardziej praktyczna w sporcie jest jednak koncepcja „kontinuum”, czyli spektrum zmian od etapu reaktywnego, przez fazę dysregulacji naprawy, aż po etap bardziej degeneracyjny. W praktyce oznacza to, że to samo ścięgno może mieć różny „stan gotowości” zależnie od historii obciążeń, snu, stresu, chorób metabolicznych i tego, czy ostatnio było dobijane skokami lub sprintami.
Istotne jest też to, że nadmierny bodziec nie musi być tylko „siłą”. Ścięgno lubi obciążenia rozciągające, bo jest do nich stworzone, ale bywa drażnione również przez ucisk w okolicy przyczepu albo przez tarcie i siły ścinające w strukturach okołścięgnistych. Co gorsza, obciążenie rozciągające i kompresyjne mogą działać jednocześnie i taka mieszanka bywa dla tkanki bardziej problematyczna. To dlatego u niektórych osób „niewinna” zmiana techniki, butów albo zakresu ruchu potrafi nagle odpalić ból.
Skąd ten ból, skoro USG czasem „straszy”, a czasem nic nie pokazuje
Ból jest najważniejszym objawem tendinopatii, ale nie jest prostym odbiciem tego, co widać w obrazowaniu. Zmiany w strukturze ścięgna mogą istnieć bez bólu, a ból może się utrzymywać mimo tego, że obraz nie wygląda dramatycznie. Z tego powodu rozpoznanie tendinopatii jest przede wszystkim kliniczne, oparte o typowy wywiad i reakcję na obciążenie, a obrazowanie ma sens głównie wtedy, gdy trzeba poszerzyć diagnostykę różnicową, ocenić podejrzenie uszkodzenia lub brak postępu leczenia.
Do tego dochodzi warstwa „sterowania bólem”. W części przypadków, zwłaszcza przewlekłych, mogą pojawiać się elementy zwiększonej wrażliwości układu nerwowego, czyli sytuacja, w której organizm reaguje mocniej na bodźce, które kiedyś były neutralne. To nie znaczy, że ból jest „wymyślony”. To znaczy, że oprócz tkanki warto leczyć też sposób, w jaki układ nerwowy interpretuje sygnały z obszaru ścięgna. Takie podejście stoi za ideą tendon neuroplastic training, gdzie obok progresywnego obciążania pojawia się świadome sterowanie bólem, tempem, skupieniem i jakością wykonania.
Kolagen od Testosterone.pl z dodatkiem substancji wspierających zdrowie stawów i proces rehabilitacji – KUP TUTAJ
Czynniki ryzyka i następstwa
Najczęstszym bezpośrednim wyzwalaczem jest nadmiar obciążenia względem aktualnej tolerancji, zwykle w formie skoku objętości, intensywności lub częstotliwości bodźców sprężystych, takich jak sprint, skoki, hamowania i zmiany kierunku. W sporcie problemem jest też „nagła ambicja po przerwie”, czyli powrót do treningu jakby przerwy nie było. Wpływ mają też czynniki wewnętrzne i ogólnoustrojowe. Wśród nich wymienia się wiek, czynniki metaboliczne, takie jak cukrzyca, nadmierna masa ciała czy zaburzenia lipidowe, a także niektóre leki, w tym na przykład fluorochinolony czy glikokortykosteroidy. To są elementy, które mogą zmieniać jakość tkanki i jej zdolność do regeneracji.
Następstwa tendinopatii bywają większe niż „boli przy bieganiu”. Typowy jest spadek tolerancji na obciążenie, ograniczenie treningu, gorsza ekonomia ruchu i kompensacje w całej kończynie. W sporcie oznacza to utratę ciągłości przygotowań i większe ryzyko powrotu problemu, jeśli leczenie było tylko gaszeniem objawów, a nie odbudową tolerancji na konkretne bodźce. Tendinopatie potrafią też ciągnąć się miesiącami, co wymaga realistycznego planu i dobrej komunikacji z zawodnikiem.
Prewencja treningowa
Nie istnieje magiczny „program na każde ścięgno”, ale są zasady, które regularnie wracają w badaniach i przeglądach. Po pierwsze, kontrola obciążeń i unikanie gwałtownych skoków. To brzmi banalnie, ale w praktyce oznacza planowanie tygodni, w których bodźce sprężyste mają swoją hierarchię, a nie są dokładane chaotycznie po siłowni, po biegu i jeszcze na koniec po gierce.
Po drugie, prewencja nie zawsze oznacza więcej rozciągania. W przeglądzie interwencji profilaktycznych nie znaleziono dowodów, by samo rozciąganie chroniło przed tendinopatią. Co więcej, profilaktyczne programy ekscentryczne połączone z rozciąganiem mogą zwiększać ryzyko urazu u bezobjawowych sportowców, którzy mają już nieprawidłowości w ścięgnie rzepki, choć jeszcze bez bólu. To cenna lekcja, że „dodajmy ekscentryki wszystkim” nie jest zawsze rozsądną strategią.
Po trzecie, są sygnały, że długoterminowe programy obejmujące trening równowagi mogą zmniejszać ryzyko tendinopatii Achillesa i rzepki, a wkładki amortyzujące mogą mieć potencjalny efekt ochronny dla Achillesa. To nie są dowody absolutne, ale pokazują kierunek: poprawa kontroli ruchu i redukcja niepotrzebnych pików obciążenia sprężystego bywa praktyczna, zwłaszcza w sportach z lądowaniami i zmianami kierunku.
Wreszcie, prewencja to także „higiena” bodźców kompresyjnych. Przy tendinopatiach przyczepowych często warto ograniczać pozycje i ćwiczenia, które dokładają ucisk w najbardziej drażliwym kącie stawu, a jednocześnie nie rezygnować z pracy siłowej, tylko mądrze ją ustawić.
Rehabilitacja w praktyce
Największą zmianą w podejściu do tendinopatii jest odejście od długiego, całkowitego odpoczynku. Dowody i praktyka kliniczna wspierają raczej stopniowe, progresywne obciążanie, bo to ono jest sygnałem do przebudowy i poprawy tolerancji tkanki. Odpoczynek może chwilowo zmniejszyć ból, ale często zostawia ścięgno jeszcze mniej gotowe na powrót do sportu.
W rehabilitacji warto myśleć etapami. Na początku celem jest odzyskanie kontroli nad bólem i utrzymanie aktywności bez dolewania benzyny do ognia. W tym miejscu w nowszych ujęciach pojawia się rola ćwiczeń izometrycznych jako narzędzia szybkiej modulacji bólu u części osób, co bywa szczególnie użyteczne w sezonie i w dniach, gdy ból ogranicza trening. Jednocześnie izometria nie jest „leczeniem całości”, raczej bramą, która pozwala wejść w właściwy proces odbudowy obciążeniowej.
Kolejny krok to progresywne obciążanie, które przywraca siłę i zdolność do magazynowania energii. Tu najczęściej mówi się o dwóch rodzinach podejść: klasycznych programach ekscentrycznych oraz heavy slow resistance, czyli ciężkim, wolnym treningu oporowym. W randomizowanym badaniu u osób z przewlekłą tendinopatią środkowej części Achillesa oba podejścia poprawiały ból i funkcję w podobnym stopniu i efekt utrzymywał się w obserwacji rocznej. Program HSR miał tendencję do wyższej satysfakcji i lepszej zgodności z treningiem. To cenna wskazówka, bo najlepszy plan to często ten, który zawodnik realnie wykona przez wiele tygodni.
W praktyce różnią się one logistyką. Klasyczny wariant ekscentryczny dla Achillesa bywa wykonywany codziennie, nawet dwa razy dziennie, w seriach po kilkanaście powtórzeń, z progresją obciążenia. HSR częściej układa się jako trening 3 razy w tygodniu, z wolnym tempem ruchu i stopniowym przejściem od większej liczby powtórzeń do mniejszej, ale na większym ciężarze, w pełnym zakresie ruchu. Oba podejścia mają sens, a wybór zależy od sprzętu, tolerancji, doświadczenia i tego, czy łatwiej kontrolować dawkę w domu, czy na siłowni.
W tendinopatii stożka rotatorów dodatkowo trzeba pamiętać, że obciążanie nie działa w próżni, bo bark jest układem zależnym od techniki, ustawienia łopatki i jakości ruchu. W przeglądzie dotyczącym ekscentryki w tendinopatii stożka rotatorów podkreśla się rolę mechanotransdukcji, czyli tego, że odpowiednio dobrana dawka obciążenia wspiera procesy naprawcze, a dawka nieadekwatna, zarówno za duża, jak i za mała, może pogarszać stan ścięgna. Autorzy zwracają też uwagę na konieczność indywidualizacji programu i znaczenie motywacji oraz zrozumienia celu ćwiczeń.
Ostatni etap to powrót do bodźców sprężystych, czyli tego, co dla ścięgna jest „egzaminem końcowym”: skoki, sprint, hamowanie, zmiany kierunku, rzuty, uderzenia, zależnie od dyscypliny. Jeśli ścięgno ma znów być sprężyną, musi dostać progresję bodźców sprężystych, ale dawkowaną rozsądnie, z monitorowaniem objawów i bez nagłych skoków. Edukacja i planowanie są tu równie ważne jak sam zestaw ćwiczeń, bo tendinopatia ma skłonność do przewlekłości, gdy próbujemy ją „przebiec” bez zmiany strategii.
Olej rybi od Apollo’s Hegemony – wsparcie organizmu i niwelowanie stanów zapalnych – KUP TUTAJ
Kiedy trzeba uważać bardziej
Ponieważ obrazowanie nie jest wyrocznią, łatwo wpaść w dwie skrajności. Pierwsza to panika po opisie USG, mimo że objawy są łagodne i funkcja dobra. Druga to ignorowanie sygnałów alarmowych, gdy problem nie pasuje do typowej tendinopatii. Do czerwonych flag należą między innymi ból niezwiązany z obciążeniem, nasilone dolegliwości nocne, duża utrata funkcji sugerująca możliwe uszkodzenie oraz bardzo długa sztywność poranna, która może kierować diagnostykę w stronę tła zapalnego lub reumatologicznego. W takich sytuacjach warto szybciej rozszerzyć diagnostykę i nie leczyć na siłę schematem.
Pułapką jest też leczenie oparte wyłącznie o „uśmierzanie”. Interwencje przeciwbólowe mogą być przydatnymi dodatkami, ale rdzeniem długoterminowej poprawy pozostaje dobrze poprowadzona terapia ruchem, monitorowanie obciążeń i konsekwencja, bo przebudowa tolerancji ścięgna zwykle trwa tygodnie i miesiące, nie dni.
Praktyczne postępowanie treningowe
Po postawieniu rozpoznania najważniejsze jest przejście z trybu „gaszenia pożaru” do trybu „zarządzania obciążeniem i odbudowy tolerancji”. Tendinopatia rzadko wygrywa się całkowitym odpoczynkiem, a zbyt agresywny powrót do bodźców sprężystych zwykle cofa proces o kilka tygodni. Najlepiej myśleć o pracy etapami, w których zmienia się cel, rodzaj bodźców oraz sposób monitorowania reakcji ścięgna.
Etap 1: Ustabilizowanie objawów i „zdjęcie” najbardziej drażniących bodźców
Na początku celem nie jest wzmocnienie ścięgna na siłę, tylko odzyskanie kontroli nad bólem i umożliwienie regularnej aktywności bez ciągłego dolewania bodźców, które wywołują zaostrzenia. W praktyce oznacza to czasową redukcję tego, co najczęściej prowokuje dolegliwości, czyli sprintów, skoków, długich zbiegów, dużej liczby hamowań i zmian kierunku, a w przypadku tendinopatii przyczepowych także pozycji z dużą kompresją w „drażliwym” kącie stawu. Jednocześnie nie rezygnujesz z treningu jako takiego, tylko zmieniasz jego profil na bardziej tolerowany, na przykład rower, ergometr, marsz po płaskim, pływanie, trening siłowy w bezpiecznych zakresach.
W tym etapie bardzo przydaje się prosta zasada monitorowania reakcji: ból podczas ćwiczeń może być dopuszczalny, jeśli jest przewidywalny, nie narasta gwałtownie i wraca do poziomu wyjściowego w ciągu doby, a poranna sztywność i tkliwość nie rosną z tygodnia na tydzień. Jeśli kolejnego dnia czujesz wyraźny skok sztywności i bólu, to znaczy, że dawka była za duża i trzeba cofnąć obciążenie albo zmienić bodziec, a nie „dociskać, bo już boli”. To jest logika zarządzania obciążeniem, która stoi za nowoczesnym podejściem do tendinopatii.
Doraźnie można włączyć izometrię jako narzędzie modulacji bólu, szczególnie gdy potrzebujesz funkcjonować w pracy lub trenować technikę. Izometria nie jest celem samym w sobie, ale bywa dobrym mostem, który pozwala rozpocząć plan bez ciągłego ograniczenia przez ból.
Etap 2: Budowanie bazy siłowej ścięgna i mięśni, czyli „odbudowa fundamentu”
Gdy objawy są stabilniejsze, przechodzisz do systematycznego obciążania oporowego. W praktyce dobrze sprawdza się ciężki, wolny trening oporowy lub klasyczne podejścia ekscentryczne, a badania pokazują, że oba mogą poprawiać ból i funkcję w tendinopatii Achillesa. Kluczowa jest regularność i progresja, a nie to, czy ćwiczenie ma etykietę „ekscentryczne” albo „HSR”. Jeśli masz możliwość, ciężki, wolny trening często ułatwia kontrolę dawki, a u części osób bywa też lepiej akceptowany.
W tym etapie priorytetem są ćwiczenia, które dają wysoki bodziec mechaniczny w tolerowanym zakresie. Dla Achillesa może to być wspięcie na palce z obciążeniem, dla ścięgna rzepki przysiady lub odmiany przysiadów na suwnicy, dla stożka rotatorów praca w rotacji i odwodzeniu z dobraną dźwignią. Tempo jest kontrolowane, a zakres ruchu dobierasz tak, by nie wchodzić w pozycje, które ewidentnie podbijają objawy, zwłaszcza w tendinopatii przyczepowej.
Jak progresować bez zgadywania? Najprostszy schemat to progresja obciążenia lub trudności co tydzień o mały krok, przy zachowaniu tej samej jakości ruchu i tej samej reakcji bólowej. Jeśli przez dwa, trzy treningi z rzędu reakcja następnego dnia jest spokojna, dokładasz ciężar lub serię. Jeśli pojawia się narastająca poranna sztywność albo „ból po czasie”, to znaczy, że trzeba zmniejszyć dawkę albo przenieść bodziec na mniej drażliwy wariant.
Etap 3: Trening „neuroplastyczny” i jakość sterowania, czyli ścięgno plus układ nerwowy
Gdy ból trwa długo, a ścięgno reaguje nadwrażliwie, coraz większego znaczenia nabiera nie tylko sama dawka obciążenia, ale też sposób wykonania, skupienie, tempo oraz przewidywalność bodźca. W podejściu określanym jako tendon neuroplastic training akcentuje się, że powtarzalna, kontrolowana praca oporowa może działać również jak trening „sterowania” układu nerwowego, co pomaga odzyskać pewność ruchu i zmniejszyć nadmierne reakcje bólowe. W praktyce oznacza to mniej chaosu, mniej przypadkowych bodźców sprężystych i więcej świadomej progresji w ćwiczeniach, które możesz wykonać dobrze technicznie.
Etap 4: Powrót sprężyny, czyli wprowadzanie bodźców magazynowania i oddawania energii
To etap, którego brak najczęściej mści się nawrotami. Możesz mieć silne łydki lub uda, a mimo tego ścięgno nadal nie toleruje skoków, sprintu czy agresywnego hamowania, bo nie dostało progresji bodźców sprężystych. W tym momencie wprowadzasz energię stopniowo, od prostych i przewidywalnych zadań do bardziej chaotycznych i sportowo specyficznych.
Przykładowa logika progresji wygląda tak: najpierw krótkie podskoki o małej amplitudzie i spokojne lądowania, potem skipy i sprężynowanie w marszu, następnie krótkie odcinki biegu o kontrolowanej intensywności, potem przyspieszenia submaksymalne, dopiero na końcu sprint, zmiany kierunku i hamowania w warunkach zmęczenia. Każdy nowy bodziec dodajesz w małej dawce, obserwujesz reakcję przez dobę i dopiero wtedy zwiększasz objętość lub intensywność.
W sportach zespołowych dobrym trikiem jest rozdzielenie bodźców w tygodniu. Jeden dzień jest bardziej siłowy, drugi jest bardziej sprężysty, a jednostki o wysokiej intensywności nie są upychane dzień po dniu. W przeciwnym razie ścięgno dostaje serię mikrouszkodzeń, na które nie ma czasu odpowiedzieć adaptacją.
Witamina D3 z dodatkiem K2MK7 od Apollo’s Hegemony – wsparcie zdrowia układu kostnego – KUP TUTAJ
Etap 5: Powrót do sportu i utrzymanie, czyli jak nie wrócić do punktu wyjścia
Powrót do pełnego treningu nie powinien oznaczać końca planu, tylko przejście do wersji podtrzymującej. Ścięgna lubią regularny bodziec, ale nie lubią nagłych skoków. Dlatego po zakończeniu rehabilitacji warto utrzymać dwa filary. Pierwszy filar to stały trening siłowy ukierunkowany na ścięgno i mięśnie współpracujące. Drugi filar to kontrola dawki bodźców sprężystych, szczególnie gdy rośnie liczba meczów, startów lub treningów szybkości. W praktyce to często oznacza jeden, dwa krótkie bodźce siłowe w tygodniu jako „szczepionkę” oraz świadome zarządzanie intensywnością skoków, sprintów i hamowań.
Warto też pamiętać o jednej ważnej lekcji z prewencji. Nie każdy program, który jest terapią dla osoby z bólem, jest automatycznie dobry jako „profilaktyka dla wszystkich”. U osób bezobjawowych dokładanie agresywnych ekscentryków może nie być najlepszym pomysłem, jeśli nie jest wkomponowane w całą strukturę obciążeń. Dlatego w utrzymaniu lepsza jest zasada małej, stałej dawki i kontroli całkowitego stresu treningowego, zamiast sezonowych zrywów w stylu „robimy ścięgna przez dwa tygodnie”.
Podsumowanie
Tendinopatia to w dużej mierze konflikt między tym, co ścięgno musi robić w sporcie, a tym, do czego jest aktualnie przygotowane. Ścięgno działa jak sprężyna i magazyn energii, więc w dyscyplinach pełnych przyspieszeń, hamowań, skoków i zmian kierunku stale dostaje bodźce o wysokiej „cenie mechanicznej”. Gdy objętość albo intensywność tych bodźców rośnie szybciej niż zdolność adaptacji, pojawia się ból i spadek funkcji. Ważne jest też to, że tendinopatia rzadko ma jedną przyczynę. Często jest efektem nałożenia się obciążeń sportowych, niedoszacowanej regeneracji, ograniczeń siłowych w całym łańcuchu ruchu oraz czynników ogólnych, które zmieniają tolerancję tkanki.
Ból nie zawsze idzie w parze z obrazowaniem. Zmiany w USG czy MRI mogą występować u osób bezobjawowych, a u innych ból potrafi być wyraźny mimo skromnych nieprawidłowości strukturalnych. Dlatego „polowanie” na idealny obraz nie powinno zastępować oceny klinicznej i obserwacji reakcji na obciążenie. Podobnie „leczenie odpoczynkiem” rzadko rozwiązuje problem u osób aktywnych. Całkowite odstawienie bodźców może chwilowo uspokoić dolegliwości, ale często zostawia ścięgno jeszcze mniej gotowe na powrót do sportu, co sprzyja nawrotom przy pierwszym większym bodźcu sprężystym.
Najbardziej spójny przekaz z przeglądów i badań jest taki, że kluczem jest stopniowe, progresywne obciążanie, najlepiej w formie programu, który zawodnik jest w stanie realnie utrzymać przez wiele tygodni. Nie chodzi o perfekcyjną „metodę”, tylko o konsekwentną, kontrolowaną progresję, monitorowanie odpowiedzi ścięgna oraz dostosowanie obciążenia do aktualnej tolerancji. Programy ekscentryczne i heavy slow resistance potrafią dawać porównywalnie dobre efekty w tendinopatii Achillesa, a wybór między nimi często powinien zależeć od preferencji, dostępnego sprzętu, logistyki i tego, co zwiększa szansę na regularną realizację planu. Jednocześnie rehabilitacja nie kończy się na „siłowni”. Przy powrocie do sportu niezbędne jest mądre sterowanie dawką bodźców sprężystych, czyli stopniowe wdrażanie biegania, skoków, hamowań i zmian kierunku, zamiast nagłego powrotu do pełnych obciążeń.
W trudniejszych i bardziej przewlekłych przypadkach warto patrzeć szerzej. Oprócz samej tkanki znaczenie ma modulacja bólu, jakość ruchu, kontrola tempa i przewidywalności bodźców oraz możliwe elementy sensytyzacji układu nerwowego. To podejście pomaga zrozumieć, dlaczego czasem „dobre ćwiczenia” nie działają, jeśli są podane w złej dawce lub w chaosie treningowym, oraz dlaczego edukacja, cierpliwość i długofalowe zarządzanie obciążeniem bywają równie ważne jak wybór konkretnego protokołu.
Bibliografia:
Cardoso TB, Pizzari T, Kinsella R, Hope D, Cook JL. Current trends in tendinopathy management. Best Practice and Research Clinical Rheumatology. 2019, 33:122-140. doi:10.1016/j.berh.2019.02.001.
Beyer R, Kongsgaard M, Hougs Kjær B, Øhlenschlæger T, Kjær M, Magnusson SP. Heavy slow resistance versus eccentric training as treatment for Achilles tendinopathy. A randomized controlled trial. The American Journal of Sports Medicine. 2015, 43(7):1704-1711. doi:10.1177/0363546515584760.
Tedeschi R, Platano D, Donati D, Giorgi F. Functional approaches in tendinopathy rehabilitation: exploring the role of tendon neuroplastic training. Manuelle Medizin. 2025, 63:177-183. doi:10.1007/s00337-024-01112-7.
Peters JA, Zwerver J, Diercks RL, Elferink-Gemser MT, van den Akker-Scheek I. Preventive interventions for tendinopathy: A systematic review. Journal of Science and Medicine in Sport. 2016, 19:205-211. doi:10.1016/j.jsams.2015.03.008.
Camargo PR, Alburquerque-Sendín F, Salvini TF. Eccentric training as a new approach for rotator cuff tendinopathy: Review and perspectives. World Journal of Orthopedics. 2014, 5(5):634-644. doi:10.5312/wjo.v5.i5.634
Khan KM. Time to abandon the “tendinitis” myth. BMJ. 2002, 324(7338):626-627.
Maffulli N, Wong J, Almekinders LC. Types and epidemiology of tendinopathy. Clinics in Sports Medicine. 2003, 22(4):675-692.
Sprague AL, Smith AH, Knox P, Pohlig RT, Silbernagel KG. Modifiable risk factors for patella tendinopathy in athletes: a systematic review and meta-analysis. British Journal of Sports Medicine. 2018, 52:1575-1585.
Murphy M, Travers M, Gibson W, Chivers P, Debenham J, Docking S, et al. Rate of improvement of pain and function in mid-portion Achilles tendinopathy with loading protocols: a systematic review and longitudinal meta-analysis. Sports Medicine. 2018, 48(8):1875-1891.
Cook J, Purdam C. Is compressive load a factor in the development of tendinopathy? British Journal of Sports Medicine. 2012, 46(3):163-168.
Malliaras P, Cook J, Purdam C, Rio E. Patellar tendinopathy: clinical diagnosis, load management, and advice for challenging case presentations. Journal of Orthopaedic and Sports Physical Therapy. 2015, 45(11):887-898.
Rio E, Kidgell D, Purdam C, Gaida J, Moseley LG, Pearce AJ, et al. Isometric exercise induces analgesia and reduces inhibition in patellar tendinopathy. British Journal of Sports Medicine. 2015, 49:1277-1283.
Kongsgaard M, Kovanen V, Aagaard P, Doessing P, Hansen P, Laursen AH, et al. Corticosteroid injections, eccentric decline squat training and heavy slow resistance training in patellar tendinopathy. Scandinavian Journal of Medicine and Science in Sports. 2009, 19(6):790-802.
Cook JL, Purdam CR. Is tendon pathology a continuum? A pathology model to explain the clinical presentation of load-induced tendinopathy. British Journal of Sports Medicine. 2008, 43(6):409-416.
Rio E, Kidgell D, Moseley GL, et al. Tendon neuroplastic training: changing the way we think about tendon rehabilitation: a narrative review. British Journal of Sports Medicine. 2016, 50:209-215. doi:10.1136/bjsports-2015-095215.





