Czarna herbata - właściwości zdrowotne - Testosterone Wiedza

Kategorie

Najczęściej czytane

Czarna herbata – właściwości zdrowotne

Zdjęcie: Drew Jemmett, Unsplash

 

Gdybyśmy mieli wskazać napój, który łączy ludzi pod każdą szerokością geograficzną, bez wątpienia byłaby to herbata. Pozyskiwana z młodych pędów lub liści rośliny Camellia sinensis, zajmuje zaszczytne drugie miejsce na liście najczęściej spożywanych płynów na świecie, ustępując jedynie wodzie. Cenimy ją za unikalny smak, aromat i chwilę wytchnienia, jaką daje w ciągu dnia. Choć na sklepowych półkach znajdziemy wiele jej odmian, od delikatnej białej po trawiastą zieloną, to czarna herbata jest niekwestionowaną królową rynku. Stanowi ona blisko 80% światowego spożycia, a swój charakterystyczny, głęboki kolor i smak zawdzięcza procesowi pełnej fermentacji i utleniania.

To właśnie ta powszechność sprawiła, że naukowcy zajmujący się żywieniem i medycyną wzięli czarną herbatę pod lupę, szukając w niej czegoś więcej niż tylko sposobu na rozgrzanie się w zimny wieczór.

Sekret prozdrowotnych właściwości czarnej herbaty tkwi w jej bogatym składzie chemicznym. Jest ona skarbnicą polifenoli, a w szczególności flawonoidów, do których należą katechiny, teaflawiny i tearubiginy. To właśnie te związki, współpracując z kofeiną, witaminami i substancjami lotnymi, tworzą potężny koktajl o działaniu przeciwutleniającym i przeciwzapalnym. Co więcej, współczesna nauka sugeruje, że składniki te mogą korzystnie wpływać na naszą mikrobiotę jelitową, działając jak prebiotyk dla dobrych bakterii.

Dowody na to, że picie herbaty to inwestycja w długowieczność, płyną z badań epidemiologicznych prowadzonych na ogromną skalę. Jednym z najważniejszych projektów tego typu jest brytyjski UK Biobank, który przeanalizował dane prawie pół miliona uczestników w wieku od 40 do 69 lat. Obserwacje trwające ponad dekadę przyniosły fascynujące wnioski: istnieje wyraźny związek między piciem herbaty a niższym ryzykiem śmierci.

Osoby, które sięgały po dwie lub więcej filiżanek dziennie, żyły statystycznie dłużej, niezależnie od tego, jakie warianty genów odpowiedzialnych za metabolizm kofeiny posiadały. Dalsze analizy tych danych doprecyzowały ten obraz, pokazując zależność w kształcie odwróconej litery „J” – co oznacza, że optymalnym punktem, w którym ryzyko zgonu było najniższe, okazało się spożywanie trzech filiżanek dziennie. Z kolei u pacjentów zmagających się z zespołem metabolicznym, wypijanie czterech lub więcej filiżanek wiązało się z aż 11-procentowym spadkiem ryzyka śmierci z przyczyn sercowo-naczyniowych.

 

Tętnice pod ochroną

Kluczem do zrozumienia wpływu herbaty na serce jest przyjrzenie się temu, co dzieje się wewnątrz naszych naczyń krwionośnych. Ich wewnętrzna wyściółka, zwana śródbłonkiem, odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu zdrowia układu krążenia. Gdy śródbłonek przestaje działać prawidłowo, otwiera to drogę do rozwoju miażdżycy, nadciśnienia i w konsekwencji poważnych incydentów sercowych. To właśnie w tym obszarze czarna herbata wydaje się wykazywać swoje najbardziej imponujące właściwości.

Nie kofeina, lecz flawonoidy

Przełomowe badania z udziałem pacjentów cierpiących na chorobę wieńcową wykazały, że picie czarnej herbaty znacząco poprawia zdolność tętnic do rozszerzania się, co jest kluczowym wskaźnikiem zdrowia naczyń. Co ciekawe, efekt ten obserwowano zarówno natychmiast po wypiciu naparu, jak i po czterech tygodniach regularnego spożywania. Naukowcy zadali sobie trudne pytanie: czy to zasługa kofeiny? Odpowiedź brzmi: nie. Grupa kontrolna otrzymująca samą kofeinę nie odnotowała podobnych korzyści. Okazało się, że za poprawę elastyczności naczyń odpowiadają herbaciane flawonoidy, a ich pozytywny wpływ rozciąga się nie tylko na samą wyściółkę naczyń, ale prawdopodobnie także na głębiej położone mięśnie gładkie ścian tętnic.

Ciśnienie pod kontrolą

Kolejnym fascynującym aspektem jest wpływ herbaty na ciśnienie krwi. Badania sugerują, że napar ten działa w sposób zależny od dawki, ale – co jest dobrą wiadomością dla umiarkowanych smakoszy – nawet ilość mniejsza niż jedna filiżanka dziennie może przynieść korzyści naczyniowe, zmniejszając sztywność tętnic. Regularne picie trzech filiżanek herbaty dziennie przez pół roku prowadziło do obniżenia ciśnienia skurczowego i rozkurczowego, a także – co niezwykle istotne – do zmniejszenia wahań ciśnienia w nocy. Stabilizacja ciśnienia jest kluczowa, ponieważ jego duża zmienność jest niezależnym czynnikiem ryzyka chorób serca. Warto jednak zaznaczyć, że efekt ten wydaje się wynikać z długotrwałego, skumulowanego działania polifenoli, a nie z doraźnej regulacji ciśnienia z godziny na godzinę.

 

Ochrona przed tłustym posiłkiem

Czarna herbata może pełnić funkcję tarczy ochronnej w sytuacjach stresowych dla naszego metabolizmu. Wykazano, że potrafi ona przeciwdziałać negatywnym skutkom spożycia posiłku bogatego w tłuszcze, który zazwyczaj tymczasowo upośledza funkcje naczyń krwionośnych. Ponadto, jej działanie sięga aż do najdrobniejszych naczyń – mikrokrążenia w skórze. Pod wpływem ciepła skóra osób pijących herbatę była lepiej ukrwiona, co sugeruje usprawnienie mechanizmów zależnych od tlenku azotu. Należy jednak zachować naukową uczciwość: herbata nie jest lekiem na wszystko. Badania wykazały, że choć poprawia ona bazowe funkcjonowanie naczyń, nie chroni ich przed uszkodzeniami wynikającymi z nagłego powrotu dopływu krwi po niedokrwieniu (tzw. uraz reperfuzyjny), a niektóre mniejsze badania nie potwierdziły istotnego wpływu na przepływ krwi w przedramieniu u osób zdrowych, co wskazuje na złożoność tych procesów.

Uwaga na mleko!

Na koniec ważna uwaga praktyczna, która może zmartwić miłośników herbaty w stylu angielskim (bawarki). Ostatnie doniesienia sugerują, że dodatek mleka może niweczyć korzyści naczyniowe. W badaniu porównawczym czarna herbata pita solo poprawiała funkcje śródbłonka, podczas gdy ta sama herbata z mlekiem nie tylko nie przynosiła tego efektu, ale wręcz mogła przyczyniać się do wzrostu ciśnienia krwi. Białka mleka prawdopodobnie wiążą cenne flawonoidy, blokując ich wchłanianie lub działanie. Jeśli więc pijemy herbatę z myślą o sercu, najlepiej sięgać po czysty napar.

Wpływ na lipidogram

Zaburzenia lipidowe, potocznie zwane wysokim cholesterolem, to jeden z głównych winowajców chorób serca. Nic dziwnego, że naukowcy nieustannie poszukują naturalnych sprzymierzeńców w walce z tym cichym zabójcą. Czy czarna herbata może być jednym z nich? Odpowiedź na to pytanie jest fascynująca, choć nie do końca jednoznaczna.

Wiele badań klinicznych przyniosło bardzo optymistyczne wieści. W jednym z eksperymentów, w którym uczestnicy z lekko podwyższonym cholesterolem pili pięć filiżanek czarnej herbaty dziennie przez trzy tygodnie, zaobserwowano wyraźną poprawę. Całkowity cholesterol spadł o 6,5%, a niesławny „zły” cholesterol (LDL) aż o ponad 11%. Co więcej, obniżyły się również poziomy innych niekorzystnych wskaźników, takich jak apolipoproteina B czy lipoproteina(a).

Podobne efekty uzyskano stosując ekstrakt z czarnej herbaty w tabletkach – po trzech miesiącach u pacjentów z granicznym poziomem cholesterolu odnotowano znaczące spadki nie tylko cholesterolu całkowitego i LDL, ale także trójglicerydów. Jeszcze inne badanie, trwające 12 tygodni, pokazało, że picie trzech filiżanek naparu dziennie może poprawić proporcję „złego” do „dobrego” cholesterolu o blisko 17% oraz drastycznie, bo aż o 36%, obniżyć poziom trójglicerydów.

Nauka rzadko bywa czarno-biała. Obok wyników entuzjastycznych, dysponujemy również badaniami, które studzą emocje. W półrocznym eksperymencie z udziałem starszych osób obciążonych ryzykiem sercowo-naczyniowym, picie trzech filiżanek herbaty dziennie nie wpłynęło w żaden istotny sposób na ich profil lipidowy w porównaniu do grupy kontrolnej.

Ciekawym przypadkiem było badanie, w którym uczestnikom podawano wyizolowane składniki herbaty (teaflawiny i katechiny) zamiast pełnego naparu – tutaj również nie odnotowano sukcesu. Najbardziej zastanawiający jest jednak eksperyment, w którym uczestnicy pili aż pięć filiżanek dziennie, będąc jednocześnie na ścisłej diecie ubogiej we flawonoidy (bez owoców i z minimalną ilością warzyw). Mimo tak rygorystycznych warunków, herbata nie zdołała obniżyć cholesterolu bardziej niż placebo.

Dlaczego jedne badania pokazują spektakularne efekty, a inne żadnych? Przyczyn może być wiele: różnice w dawkach herbaty, długość trwania kuracji, a także indywidualne cechy uczestników. Wygląda na to, że czarna herbata ma potencjał do poprawy profilu lipidowego, ale nie jest magiczną różdżką, która działa u każdego i w każdych warunkach. Może być cennym elementem zdrowej diety, ale jej skuteczność w walce z cholesterolem zależy od wielu czynników, których wciąż do końca nie rozumiemy.

Bergamotka od 7 nutrition – reguluje poziom lipidów we krwi – KUP TUTAJ

Czy herbata „rozrzedza” krew?

Kluczowym elementem w układance zdrowia sercowo-naczyniowego są płytki krwi. To one, niczym małe cegiełki, odpowiadają za tamowanie krwawień, ale w niesprzyjających warunkach mogą tworzyć niebezpieczne zakrzepy, prowadzące do zawałów serca czy udarów. Naukowcy, wiedząc o tym, postanowili sprawdzić, czy czarna herbata posiada właściwości przeciwpłytkowe – czy działa trochę jak naturalna, łagodna aspiryna?

W jednym z badań, w którym uczestnicy pili pięć filiżanek czarnej herbaty dziennie przez cztery tygodnie, zauważono interesujące zjawisko. W porównaniu do osób pijących tylko gorącą wodę, u amatorów herbaty spadł poziom rozpuszczalnej P-selektyny. Jest to białko, które można porównać do „rzepa” na powierzchni płytek krwi – pomaga im ono przylegać do ścian naczyń i do siebie nawzajem. Niższy poziom tego markera sugerowałby potencjalne działanie przeciwzakrzepowe.

Niestety, ten obiecujący trop nie znalazł potwierdzenia w testach funkcjonalnych. Mimo niższego poziomu P-selektyny, płytki krwi osób pijących herbatę wciąż zlepiały się (agregowały) tak samo chętnie pod wpływem czynników wyzwalających, jak kolagen, jak u osób pijących wodę.

Kolejne eksperymenty przyniosły podobne wnioski. Sprawdzono na przykład, czy herbata może nas chronić w sytuacji „stresu” dietetycznego – po zjedzeniu bardzo tłustego posiłku. Uczestnicy zjedli dużą porcję tłuszczu mlecznego, popijając ją herbatą lub wodą. Po czterech godzinach sprawdzono reaktywność ich płytek krwi. Wynik? Brak różnic. Herbata nie zdołała zneutralizować prozakrzepowego efektu tłustej diety.

Potwierdziło to również sześciotygodniowe badanie na grupie 75 mężczyzn, w którym porównywano herbatę z placebo – tu także nie odnotowano istotnych różnic w aktywacji płytek.

 

Czy herbata to sprzymierzeniec w walce z cukrzycą?

W dobie epidemii otyłości i zaburzeń metabolicznych, naukowcy z nadzieją spoglądają na czarną herbatę jako potencjalnego sojusznika w regulowaniu poziomu cukru we krwi. Czy słusznie? Wyniki badań są intrygujące, choć zmuszają do zachowania ostrożności.

Eksperyment przeprowadzony na zdrowych ochotnikach przyniósł bardzo obiecujące rezultaty. Badacze porównali reakcję organizmu na wypicie zwykłej wody, wody z kofeiną oraz napoju przygotowanego z grama czarnej herbaty instant. Okazało się, że dwie godziny po spożyciu herbaty poziom glukozy we krwi był istotnie niższy niż w pozostałych grupach. Co ciekawe, towarzyszył temu wyraźny wzrost stężenia insuliny – hormonu, który działa jak klucz otwierający komórkom drzwi dla cukru. Sugeruje to, że czarna herbata może doraźnie wspomagać trzustkę i przyspieszać „sprzątanie” glukozy z krwiobiegu po posiłku.

Jeszcze ciekawszych wniosków dostarczyło badanie z udziałem osób, u których poziom cukru był w normie lub wskazywał na stan przedcukrzycowy. Podano im roztwór sacharozy (zwykłego cukru) wzbogacony o specyficzne polifenole wyizolowane z czarnej herbaty. Efekt? Herbaciane związki zadziałały jak hamulec – znacząco spłaszczyły krzywą cukrową, zapobiegając gwałtownym skokom glukozy, które są tak niebezpieczne dla naczyń krwionośnych. W tym przypadku nie odnotowano skoków insuliny, co może oznaczać, że herbata działa wielotorowo – np. blokując wchłanianie cukru w jelitach.

Zanim jednak ogłosimy herbatę lekarstwem na cukrzycę, musimy spojrzeć na wyniki badań długoterminowych z udziałem chorych pacjentów. W trzymiesięcznym eksperymencie osobom z rozwiniętą cukrzycą typu 2 podawano codziennie kapsułki z ekstraktem z zielonej i czarnej herbaty. Mierzono u nich poziom hemoglobiny glikowanej – wskaźnika, który mówi o średnim poziomie cukru z ostatnich kilku miesięcy i jest „złotym standardem” w ocenie wyrównania cukrzycy.

Niestety, w tym starciu herbata przegrała. Suplementacja ekstraktami nie przyniosła żadnej poprawy w porównaniu do placebo. Poziom hemoglobiny glikowanej nie spadł, co sugeruje, że o ile herbata może świetnie działać profilaktycznie lub łagodzić skoki cukru u osób zdrowych tuż po jedzeniu, to w przypadku zaawansowanej choroby same suplementy herbaciane nie wystarczą, by cofnąć zaburzenia metaboliczne.

 

Berberyna od Apollo’s Hegemony – utrzymuje prawidłowy poziom glukozy we krwi – KUP TUTAJ

Czy czarna herbata pomaga w walce z kilogramami

Otyłość to jedno z największych wyzwań współczesnej medycyny, dlatego naukowcy nieustannie poszukują prostych, naturalnych metod, które mogłyby wspomóc nas w walce o szczupłą sylwetkę. Czarna herbata, ze względu na zawartość kofeiny i polifenoli, naturalnie stała się obiektem zainteresowania. Czy jednak słusznie przypisuje się jej właściwości odchudzające?

Niestety, dla osób liczących na to, że samo picie herbaty zastąpi dietę i ćwiczenia, wieści z laboratoriów mogą być nieco rozczarowujące. W jednym z badań trwającym dwanaście tygodni, codzienne picie trzech filiżanek naparu nie wpłynęło w żaden istotny sposób ani na masę ciała, ani na wskaźnik BMI uczestników. Podobne wnioski płyną z innego eksperymentu, w którym ochotnicy z podwyższonym poziomem cholesterolu pili aż pięć filiżanek herbaty dziennie przez miesiąc. Mimo tak dużej dawki, waga badanych ani drgnęła w porównaniu do grupy przyjmującej placebo.

Jednak nauka nie jest jednomyślna. Pewną nadzieję daje półroczne badanie z udziałem ponad stu zdrowych dorosłych. Porównano w nim picie czarnej herbaty z napojem, który zawierał tyle samo kofeiny, ale był pozbawiony herbacianych polifenoli.

Po pierwszych trzech miesiącach grupa „herbaciana” mogła pochwalić się małym sukcesem: udało im się zahamować przyrost masy ciała (średnio o 0,64 kg mniej niż w grupie placebo) oraz – co dla wielu ważniejsze – stracić prawie dwa centymetry w talii, poprawiając proporcje sylwetki.

Niestety, efekt ten okazał się ulotny. Gdy badacze sprawdzili te same osoby po kolejnych trzech miesiącach (łącznie po pół roku), magiczne działanie herbaty zanikło, a różnice między grupami przestały być istotne statystycznie. Sugeruje to, że organizm może z czasem adaptować się do działania składników herbaty, lub że jej wpływ jest zbyt słaby, by długofalowo przeciwdziałać innym czynnikom stylu życia wpływającym na tycie.

 

Jak działa herbata?

Czarna herbata słynie ze swoich właściwości przeciwutleniających, ale by w pełni z nich skorzystać, musimy uważać na to, z czym ją pijemy. Badania pokazują, że wypicie czystego naparu potrafi błyskawicznie wywindować potencjał antyoksydacyjny naszego osocza o kilkadziesiąt procent już w ciągu kilku godzin. Jeśli jednak dolejemy do filiżanki choćby odrobinę mleka, ten wspaniały efekt całkowicie znika. Białka mleka skutecznie wiążą dobroczynne substancje, blokując ich wchłanianie i pozbawiając nas naturalnej ochrony przed wolnymi rodnikami.

Wpływ herbaty na tak zwany stres oksydacyjny w organizmie jest jednak złożony i nie u każdego wypada równie spektakularnie. U pacjentów z chorobą wieńcową czy u nałogowych palaczy, picie herbaty podnosiło wprawdzie poziom dobroczynnych związków we krwi, ale nie przekładało się to natychmiast na powstrzymanie ogólnoustrojowych uszkodzeń komórek. Z drugiej strony, trzymiesięczne obserwacje zdrowych ochotników wykazały gigantyczny, ponad czterokrotny wzrost ogólnej zdolności krwi do neutralizowania wolnych rodników. Co więcej, u pacjentów z cukrzycą zauważono, że działanie to ściśle zależy od dawki – umiarkowane ilości ekstraktu z herbaty skutecznie hamowały niszczenie cennych lipidów, podczas gdy najwyższe dawki potrafiły znacząco stymulować produkcję glutationu, czyli najważniejszego, naturalnego przeciwutleniacza produkowanego przez nasze własne ciało.

Podobnie jak w przypadku antyoksydantów, poszukiwanie przeciwzapalnych właściwości czarnej herbaty przypomina pracę detektywa, w której zeznania poszczególnych świadków często się wykluczają. Szczególnie optymistyczne wieści płyną z badań nad pacjentami z cukrzycą typu drugiego. Codzienne picie trzech filiżanek czystej herbaty przez trzy miesiące doprowadziło w tej grupie do drastycznego spadku poziomu białka ostrej fazy – głównego wskaźnika stanu zapalnego. Spadki te wynosiły od ponad czterdziestu procent u kobiet do ponad pięćdziesięciu procent u mężczyzn. U diabetyków herbata wydaje się działać jak sprawny negocjator: zwiększa liczbę krążących we krwi komórek odpornościowych, które wyciszają agresywne reakcje, a jednocześnie redukuje populację komórek rozsiewających zapalenie.

Zanim jednak uznamy czarną herbatę za uniwersalny lek przeciwzapalny, trzeba odnotować, że u palaczy oraz osób z zaawansowaną chorobą serca, napar ten nie przyniósł żadnych wymiernych korzyści w łagodzeniu stanów zapalnych. Wyniki te pokazują, że skuteczność herbaty zależy od wyjściowego stanu naszego zdrowia i natury problemów, z jakimi zmaga się organizm.

Jednym z najnowocześniejszych i najciekawszych obszarów badań nad czarną herbatą jest jej wpływ na mieszkańców naszego brzucha – mikrobiotę jelitową. Okazuje się, że po wypiciu filiżanki herbaty, tylko część jej dobroczynnych związków wchłania się natychmiast do krwi. Reszta wędruje prosto do jelit, gdzie staje się prawdziwą ucztą dla żyjących tam bakterii. To właśnie te mikroskopijne organizmy trawią herbaciane cząsteczki, produkując z nich zupełnie nowe substancje, które następnie krążą w naszej krwi przez długi czas. Oznacza to, że to, jak bardzo herbata nam służy, może zależeć od unikalnego, osobistego profilu bakterii, jakie nosimy w swoich jelitach.

Badania wykazały, że kilkutygodniowa kuracja czarną herbatą potrafi znacząco przemodelować architekturę flory bakteryjnej. Obserwuje się na przykład intensywny rozrost specyficznych rodzin bakterii wspierających zdrowie jelit. Szczególnie intrygujące są przypadki osób o osłabionej odporności śluzówkowej, która objawia się niskim poziomem przeciwciał w ślinie. U tych badanych czarna herbata zadziałała jak doskonały nawóz – pobudziła wzrost bakterii produkujących kwas masłowy, który jest głównym pożywieniem dla komórek nabłonka jelitowego. W rezultacie, dzięki tej mikroskopijnej współpracy wewnątrz brzucha, organizm badanych zaczął produkować znacznie więcej ochronnych przeciwciał w ślinie. To pięknie ukazuje niezwykle skomplikowaną sieć zależności, w której popołudniowa filiżanka herbaty karmi nasze bakterie, a te w zamian wzmacniają naszą odporność na infekcje.

L-teanina od Apollo’s Hegemony – wyciszający składnik herbaty – KUP TUTAJ

Podsumowanie

Czarna herbata, będąca bogatym źródłem polifenoli, a w szczególności flawonoidów, wykazuje szerokie działanie prozdrowotne. Badania epidemiologiczne wskazują, że regularne spożywanie około trzech filiżanek czystego naparu dziennie wiąże się z niższym ryzykiem przedwczesnej śmierci, zwłaszcza z przyczyn sercowo-naczyniowych. Kluczem do tych korzyści jest silne działanie przeciwutleniające oraz zdolność do poprawy funkcjonowania organizmu na poziomie naczyniowym i komórkowym.

Najbardziej udokumentowane pozytywne efekty dotyczą układu krążenia. Czarna herbata znacząco poprawia funkcje śródbłonka, zwiększając elastyczność naczyń krwionośnych, a także pomaga obniżyć i ustabilizować ciśnienie tętnicze. Pełni również funkcję ochronną przed negatywnymi skutkami spożywania tłustych posiłków. Należy jednak bezwzględnie pamiętać o kluczowym warunku: dodatek mleka całkowicie niweczy te korzyści naczyniowe i antyoksydacyjne, ponieważ białka mleka wiążą cenne flawonoidy, blokując ich przyswajanie.

W kontekście profilaktyki metabolicznej działanie herbaty jest bardziej zróżnicowane. Z jednej strony napar wykazuje zdolność do doraźnego obniżania poposiłkowych skoków glukozy, z drugiej jednak nie stanowi skutecznego narzędzia w leczeniu rozwiniętej cukrzycy typu 2 ani nie jest sprawdzonym środkiem na redukcję masy ciała. Podobnie w przypadku gospodarki lipidowej – choć część badań wskazuje na potencjał w obniżaniu poziomu cholesterolu LDL i trójglicerydów, wyniki te nie są powtarzalne u wszystkich pacjentów. Badania dowiodły również, że wbrew przypuszczeniom, herbata nie wykazuje istotnego działania przeciwzakrzepowego na płytki krwi.

Niezwykle obiecującym i nowoczesnym obszarem analizy jest wpływ czarnej herbaty na mikrobiotę jelitową. Niewchłonięte w górnym odcinku przewodu pokarmowego polifenole trafiają do jelit, gdzie działają jak prebiotyk stymulujący rozwój pożytecznych szczepów bakterii. Przemodelowanie flory bakteryjnej przekłada się na wzmocnienie odporności śluzówkowej oraz silne działanie przeciwzapalne, szczególnie u osób z zaburzeniami metabolicznymi. Sprawia to, że czysta czarna herbata stanowi wartościowy element profilaktyki, wspierający naturalne mechanizmy obronne organizmu.

 

Bibliografia

Singh, B. N., Rawat, A. K., Bhagat, R. M., & Singh, B. R. (2017). Black tea: phytochemicals, cancer chemoprevention, and clinical studies. Critical Reviews in Food Science and Nutrition, 57(7), 1394–1410. https://doi.org/10.1080/10408398.2014.994700

Inoue-Choi, M., Ramirez, Y., Cornelis, M. C., Berrington de González, A., Freedman, N. D., & Loftfield, E. (2022). Tea consumption and all-cause and cause-specific mortality in the UK Biobank: a prospective cohort study. Annals of Internal Medicine, 175(9), 1201–1211. https://doi.org/10.7326/M22-0041

Trevisanato, S. I., & Kim, Y. I. (2000). Tea and health. Nutrition Reviews, 58(1), 1–10. https://doi.org/10.1111/j.1753-4887.2000.tb01818.x

Duffy, S. J., Keaney, J. F. Jr., Holbrook, M., Gokce, N., Swerdloff, P. L., Frei, B., & Vita, J. A. (2001). Short- and long-term black tea consumption reverses endothelial dysfunction in patients with coronary artery disease. Circulation, 104(2), 151–156. https://doi.org/10.1161/01.cir.104.2.151

Schreuder, T. H., Eijsvogels, T. M., Greyling, A., Draijer, R., Hopman, M. T., & Thijssen, D. H. (2014). Effect of black tea consumption on brachial artery flow-mediated dilation and ischaemia-reperfusion in humans. Applied Physiology, Nutrition, and Metabolism, 39(2), 145–151. https://doi.org/10.1139/apnm-2012-0450

Ahmad, A. F., Rich, L., Koch, H., Croft, K. D., Ferruzzi, M. G., Kay, C. D., Hodgson, J. M., & Ward, N. C. (2018). Effect of adding milk to black tea on vascular function in healthy men and women: a randomised controlled crossover trial. Food & Function, 9(12), 6307–6314. https://doi.org/10.1039/c8fo01019

Hodgson, J. M., Puddey, I. B., Mori, T. A., Burke, V., Baker, R. I., & Beilin, L. J. (2001). Effects of regular ingestion of black tea on haemostasis and cell adhesion molecules in humans. European Journal of Clinical Nutrition, 55(10), 881–886. https://doi.org/10.1038/sj.ejcn.1601231

de la Sierra, A. (2023). Blood pressure variability as a risk factor for cardiovascular disease: which antihypertensive agents are more effective? Journal of Clinical Medicine, 12(19). https://doi.org/10.3390/jcm12196167

Mukamal, K. J., MacDermott, K., Vinson, J. A., Oyama, N., Manning, W. J., & Mittleman, M. A. (2007). A 6-month randomized pilot study of black tea and cardiovascular risk factors. American Heart Journal, 154(4), 724.e1–724.e6. https://doi.org/10.1016/j.ahj.2007.07.008

Bryans, J. A., Judd, P. A., & Ellis, P. R. (2007). The effect of consuming instant black tea on postprandial plasma glucose and insulin concentrations in healthy humans. Journal of the American College of Nutrition, 26(5), 471–477. https://doi.org/10.1080/07315724.2007.10719638

Popov, V. B., Aytaman, A., & Alemán, J. O. (2022). Obesity: the forgotten pandemic. The American Journal of Gastroenterology, 117, 7–10. https://doi.org/10.14309/ajg.0000000000001553

Yoto, A., Fukui, N., Kaneda, C., Torita, S., Goto, K., Nanjo, F., & Yokogoshi, H. (2018). Black tea aroma inhibited increase of salivary chromogranin-A after arithmetic tasks. Journal of Physiological Anthropology, 37(1). https://doi.org/10.1186/s40101-018-0163-0

Bahorun, T., Luximon-Ramma, A., Gunness, T. K., Sookar, D., Bhoyroo, S., Jugessur, R., Reebye, D., Googoolye, K., Crozier, A., & Aruoma, O. I. (2010). Black tea reduces uric acid and C-reactive protein levels in humans susceptible to cardiovascular diseases. Toxicology, 278(1), 68–74. https://doi.org/10.1016/j.tox.2009.11.024

O’Reilly, J. D., Mallet, A. I., McAnlis, G. T., Young, I. S., Halliwell, B., Sanders, T. A., & Wiseman, H. (2001). Consumption of flavonoids in onions and black tea: lack of effect on F2-isoprostanes and autoantibodies to oxidized LDL in healthy humans. The American Journal of Clinical Nutrition, 73(6), 1040–1044. https://doi.org/10.1093/ajcn/73.6.1040

Greenhalgh, T., Thorne, S., & Malterud, K. (2018). Time to challenge the spurious hierarchy of systematic over narrative reviews? European Journal of Clinical Investigation, 48(6), e12931. https://doi.org/10.1111/eci.12931

Mam na imię Artur i jestem pasjonatem aktywności fizycznej i rozwoju osobistego. Jestem doktorem nauk o kulturze fizycznej i głęboko interesuje się przygotowaniem motorycznym, biohackingiem oraz zagadnieniami z zakresu "sport science". Istotnym dla mnie jest łączenie teorii z praktyką i przedstawienie, na pierwszy rzut oka, złożonych rzeczy w prostym języku.

    Dodaj swój komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*