Hamowanie w sporcie - diagnostyka i proces kształtowania - Testosterone Wiedza

Kategorie

Najczęściej czytane

Hamowanie w sporcie – diagnostyka i proces kształtowania

Photo by Ian Taylor on Unsplash

 

W sporcie szybkim i zwrotnym najłatwiej zakochać się w przyspieszeniu. Pierwsze kroki, wyjście do piłki, sprint do kontry, pogoń za rywalem. Problem w tym, że prawdziwa gra to nie tylko rozpędzanie, ale też nieustanne wytracanie prędkości, często na bardzo krótkim dystansie i pod presją bodźca z zewnątrz, jak ruch przeciwnika, linia boczna czy nagła zmiana sytuacji. To właśnie deceleracja, czyli hamowanie, bywa tym cichym bohaterem, który sprawia, że szybkość staje się użyteczna, a nie tylko efektowna.

Można to porównać do samochodu sportowego. Mocny silnik robi wrażenie na prostej, ale o wyniku na technicznej trasie decydują hamulce, opony i zawieszenie. Jeśli kierowca nie ufa hamulcom, sam zacznie ograniczać prędkość przed zakrętami. Zawodnik robi dokładnie to samo. Gdy układ nerwowy nie ma pewności, że ciało potrafi bezpiecznie spłacić „dług prędkości”, zawodnik podświadomie wybiera ostrożniejsze rozwiązania. Hamuje wcześniej, robi więcej kroków, skraca sprint, a czasem spóźnia zwód, bo boi się poślizgu własnego pędu. W literaturze zwraca się uwagę, że o hamowaniu mówiło się długo zbyt mało, choć to ono w dużej mierze podtrzymuje jakość zmian kierunku i skuteczność w manewrach w grze.

 

Hamowanie jest częstsze niż podpowiada intuicja

W sportach wielokierunkowych hamowania pojawiają się nie jako wyjątek, ale jako codzienny rytm ruchu. Dane z monitoringu meczowego pokazują, że w wielu dyscyplinach intensywne deceleracje występują częściej niż równie intensywne przyspieszenia, a w piłce nożnej różnica potrafi być bardzo wyraźna. W jednym z przeglądów podano przykład, że zawodnicy mogą wykonywać wyraźnie więcej hamowań o wysokiej intensywności niż przyspieszeń w tym samym progu, rzędu kilkudziesięciu akcji na mecz, z przewagą hamowań nawet około 80 do 104 procent.

To ważne, bo trening często jest ustawiony jak rozmowa o silniku, a nie o hamulcach. Pracujemy nad szybkością, mocą i sprintem, a hamowanie traktujemy jak coś, co „dzieje się przy okazji”. Tyle że przy okazji zawodnik może nauczyć się strategii przetrwania zamiast strategii dominacji. I wtedy szybkie nogi nie przekładają się na szybkie decyzje w meczu.

 

Co tak naprawdę dzieje się w pierwszych ułamkach sekundy hamowania

Hamowanie z punktu widzenia fizyki to odebranie ciału pędu. Żeby to zrobić, trzeba w krótkim czasie wygenerować odpowiednio duży impuls hamujący, czyli po prostu przyłożyć siłę w odpowiednim kierunku przez odpowiedni czas. Brzmi prosto, ale biologia robi z tego sztukę wysokiego ryzyka, bo te siły pojawiają się gwałtownie.

Podczas maksymalnych hamowań poziomych obciążenia reakcji podłoża w pierwszych krokach mogą być wielokrotnie większe niż w odpowiadających krokach przyspieszenia. Opisywano wartości ekspozycji na siły reakcji podłoża sięgające do około 2,7 razy większej magnitudy w początkowych krokach maksymalnej deceleracji niż w analogicznych krokach maksymalnej akceleracji. Co szczególnie istotne, wysokie piki i wysokie tempo narastania siły pojawiają się bardzo wcześnie, w pierwszych procentach fazy podporu, w oknie krótszym niż 50 ms.

To jak łapanie rozpędzonej walizki na lotnisku, która zjeżdża z taśmy i ktoś ją popycha. Jeśli masz czas, przyjmiesz ją spokojnie. Jeśli masz pół mrugnięcia okiem, a walizka leci w bok, organizm musi zareagować natychmiast i mądrze, inaczej obciążenie „wleje się” w jedno miejsce.

 

Kreatyna od Testosterone.pl – wsparcie wysiłków o maksymalnej intensywności – KUP TUTAJ

 

Dwa filary dobrego hamowania – kontrola i tłumienie

Żeby uporządkować temat, badacze proponują myślenie o hamowaniu jako o dwóch współpracujących zdolnościach. Pierwsza to kontrola siły hamującej, czyli umiejętność redukcji pędu w zgodzie z celem zadania i ograniczeniami sytuacji. Druga to tłumienie i rozpraszanie sił hamowania, czyli zdolność do przyjęcia obciążeń tak, by były „przetworzone” przez ciało, a nie wbite w jeden staw, jedną tkankę czy jedną nogę.

W praktyce można to porównać do hamowania na rowerze. Jedno podejście to nagłe zaciśnięcie hamulca i ryzyko, że koło się zablokuje. Drugie to płynne hamowanie z dobrą pozycją ciała, rozłożeniem ciężaru i kontrolą toru jazdy. W sporcie ideałem jest połączenie obu, czyli hamować mocno, ale „czytelnie” dla układu ruchu.

 

Gdzie rodzi się konflikt między wynikiem a ryzykiem

W mocnym hamowaniu często pojawia się konflikt, który można nazwać napięciem między wydajnością a bezpieczeństwem. Jeśli zawodnik zbyt późno rozpocznie hamowanie przed ostrą zmianą kierunku, może być zmuszony do bardzo brutalnego, krótkiego hamowania w końcowym kroku. W przeglądach opisano koncepcję „krytycznego progu”, po przekroczeniu którego siły ekscentryczne podczas hamowania mogą wykraczać poza aktualną zdolność danej osoby do ich zniesienia, co sprzyja kompensacjom i pogorszeniu kontroli ruchu.

Do tego dochodzi zmęczenie i kumulacja obciążeń. Meta analiza dotycząca wymagań meczowych wskazuje na spadek częstości intensywnych przyspieszeń i hamowań między pierwszą a drugą połową w sportach zespołowych, co sugeruje, że te akcje są wrażliwe na narastające zmęczenie neuromięśniowe. W piłce nożnej spadki bywały szczególnie widoczne, co pasuje do obserwacji praktyków, że później w meczu zawodnik częściej „hamuje głową”, czyli wcześniej rezygnuje z agresywnego wejścia.

W tym kontekście pojawia się bardzo obrazowa metafora, że dobrze zaplanowany trening hamowania może działać jak swoista „szczepionka” przeciw urazom związanym z deceleracją. Chodzi o to, by regularnie i kontrolowanie oswajać tkanki oraz układ nerwowy z wysokimi obciążeniami hamowania, zamiast liczyć na to, że organizm zniesie je tylko dlatego, że pojawiają się w meczach. Jednocześnie autorzy podkreślają, że niezarządzane, powtarzane cykle obciążenia hamowaniem mogą sprzyjać akumulacji mikrouszkodzeń i zjawisku mechanicznego zmęczenia tkanek.

 

Technika hamowania, czyli jak ustawić ciało, żeby siła pracowała dla ciebie

Wielu zawodników myśli o hamowaniu jak o samym „zatrzymaniu”. Tymczasem kluczowe jest to, jak ciało ustawia się względem środka masy i gdzie ląduje stopa. W intensywnych hamowaniach stopa często trafia bardziej przed środkiem masy, co zwiększa potencjał wygenerowania impulsu hamującego. Opisywano też, że w pierwszych krokach hamowania kontakt może zaczynać się od pięty, po czym następuje szybka praca stopy w kierunku zgięcia podeszwowego, co pomaga wytworzyć hamowanie, ale jednocześnie wiąże się z wysokimi pikami obciążeń.

Nie chodzi jednak o to, by „walić piętą”, tylko by umieć ustawić całą kończynę i tułów tak, aby środek masy został prowadzony pod kontrolą. Jednym z powtarzających się wniosków jest znaczenie obniżenia i ustabilizowania środka masy oraz utrzymania go bardziej z tyłu względem nogi hamującej, co wydłuża czas, w którym da się przykładać siłę hamującą i poprawia stabilność. W ostrych zmianach kierunku ważne stają się kroki przygotowawcze, antepenultimatywny i penultimatywny, które potrafią przejąć sporą część hamowania jeszcze przed krokiem końcowym, co może poprawiać wynik i jednocześnie ograniczać obciążenia stawu kolanowego w finalnym kontakcie.

W praktycznych zaleceniach dotyczących oceny techniki hamowania podkreśla się kilka elementów, które brzmią jak drobne szczegóły, ale robią ogromną różnicę. Pojawia się mowa o ustawieniu goleni w taki sposób, by sprzyjała hamowaniu, o tym, że zbyt „ostrożna” pionowa pozycja często wymusza większą liczbę kroków hamujących, oraz o roli tułowia, który przy kontakcie powinien być raczej wyprostowany albo lekko „odchylony”, co przesuwa środek masy bardziej za stopę i sprzyja hamowaniu. Wskazuje się też na częściowo ugięte kolano przy lądowaniu, z wartościami około 30 stopni w płaszczyźnie strzałkowej, co może ograniczać wielopłaszczyznowe obciążenia kolana i jednocześnie zapewniać stabilność.

 

Beta-alanina od Testosterone.pl – wsparcie powtarzanych biegów o wysokiej intensywności – KUP TUTAJ

 

Co hamuje w środku, czyli mięśnie i ścięgna jako amortyzatory

Hamowanie jest w dużej mierze pracą ekscentryczną, czyli mięsień wydłuża się pod obciążeniem, pochłaniając energię. To inny świat niż koncentryczne „pchanie ziemi” w przyspieszeniu. W opracowaniach podkreśla się, że ekscentryka potrafi generować wyższe siły mechaniczne, co jest zarówno szansą dla wyniku, jak i wyzwaniem dla tkanek.

W analizach wymagań hamowania zwraca się uwagę, że duża część tłumienia uderzenia i rozpraszania sił spoczywa na strukturach stawu skokowego i kolana, a przy bardziej intensywnych hamowaniach wymagania dotyczące tłumienia rosną, szczególnie w pierwszych krokach. To właśnie dlatego w treningu nie wystarczy mieć tylko silne uda. Potrzebujesz też sprężystych i odpornych „łączników” w całym łańcuchu, od stopy, przez łydkę, po biodro i tułów.

W przeglądzie dotyczącym wymagań hamowania pojawiają się też opisy roli konkretnych grup mięśni, w tym znaczenia czworogłowych w przeciwdziałaniu dużym momentom zginającym w kolanie podczas hamowania, roli pośladkowych w stabilizacji tułowia i kontroli zgięcia w biodrze, oraz znaczenia mięśni przedniej części goleni i grupy kulszowo goleniowej w kształtowaniu postawy i utrzymaniu środka masy w korzystnej pozycji. To pokazuje, że hamowanie jest ruchem całego ciała, a nie tylko „kolan”.

 

Zmęczenie zmienia hamowanie zanim to zobaczysz

Jednym z bardziej podstępnych aspektów hamowania jest to, że jakość potrafi spaść zanim zawodnik wyraźnie zwolni. Zmęczenie może pogarszać koordynację, czas reakcji i zdolność do rozpraszania obciążeń, a to z kolei może zwiększać ryzyko, że hamowanie stanie się sztywniejsze i bardziej „punktowe”. W danych z analizy meczowej widać spadki liczby intensywnych hamowań w drugich połowach, co sugeruje, że zawodnicy albo nie są już zdolni do ich wykonywania na tym samym poziomie, albo podświadomie ich unikają, by kontrolować ryzyko.

To ważny argument za tym, by w treningu hamowania nie ograniczać się tylko do świeżych prób na początku jednostki. Jeśli chcesz, by hamulce działały w końcówce meczu, muszą być ćwiczone także w warunkach, które choć trochę przypominają końcówkę meczu, oczywiście z rozsądnym dawkowaniem.

 

Jak mierzyć hamowanie, żeby nie oszukać samego siebie

Ocena hamowania jest trudniejsza niż ocena sprintu, bo kluczowe jest nie tylko to, jak szybko ktoś dotrze do punktu, ale jak szybko i na jakiej przestrzeni potrafi zredukować prędkość do zera, a do tego potrzebujesz informacji o prędkości chwilowej. W zaleceniach dotyczących testowania podkreśla się, że test hamowania powinien mieć jasny punkt końcowy, czyli momentalne zejście prędkości do zera w pierwotnym kierunku. Wskazuje się też dwa główne typy protokołów, testy przyspieszenie hamowanie, nazywane ADA, oraz testy zmian kierunku z kątami powyżej 90 stopni, gdzie pojawia się pełniejsza rotacja całego ciała.

Jednocześnie autorzy zwracają uwagę, że samo mierzenie czasu całego testu zmiany kierunku bywa zbyt dużym uproszczeniem, bo miesza w jednym worku przyspieszenie, hamowanie i ponowne przyspieszenie. Stąd rosnące znaczenie technologii, które potrafią uchwycić profil prędkości i wyodrębnić fazę hamowania, na przykład radar, laser, jednostki inercyjne IMU, systemy satelitarne GNSS, wideo, czy urządzenia oporu sterowanego. Dzięki temu można oceniać takie wskaźniki jak średnia i maksymalna deceleracja, czas do zatrzymania, dystans hamowania i parametry kroków hamujących.

To ma też praktyczny morał. Jeśli dwóch zawodników zatrzyma się na podobnym dystansie, ale jeden wchodził w hamowanie z większą prędkością, to nie jest to samo osiągnięcie. Hamowanie zawsze powinno być interpretowane w kontekście prędkości wejścia i pędu.

 

Jak budować potencjał hamowania, żeby było szybciej i bezpieczniej

Trening hamowania powinien rozwijać jednocześnie umiejętność redukcji pędu i umiejętność przyjęcia obciążeń. W tym sensie hamowanie jest ruchem, który łączy technikę, siłę i tolerancję obciążenia. Kluczowe jest też to, by nie próbować przyspieszać zawodnika szybciej, niż jest on w stanie zwolnić, bo wtedy układ nerwowy sam wprowadzi ogranicznik w postaci ostrożniejszej gry. W podsumowaniach dotyczących praktyki podkreśla się potrzebę uważniejszego monitorowania aktywności hamowania, progresji obciążeń i regularnej ekspozycji na intensywne hamowania w mikrocyklu, podobnie jak w wielu zespołach robi się to dziś z bieganiem o wysokiej prędkości.

Jak powinna wyglądać taka progresja w uproszczonym obrazie. Najpierw uczysz ciało hamować przewidywalnie, na komendę i z kontrolą postawy, bez presji czasu. Potem zwiększasz prędkość wejścia i skracasz dystans hamowania, co podnosi wymagania siłowe. Następnie łączysz hamowanie z natychmiastowym wyjściem w inny ruch, bo w sporcie rzadko chodzi o samo zatrzymanie. Dopiero później dokładasz nieprzewidywalność, czyli bodziec, w którym zawodnik nie wie, czy będzie hamował, skręcał czy przyspieszał, bo właśnie tak działa mecz.

Równolegle powinien iść trening siłowy ukierunkowany na ekscentrykę, izometrię i reaktywność, ale nie jako modne hasła, tylko jako odpowiedź na konkretny problem, czyli zdolność do wytworzenia dużej siły hamującej w krótkim oknie i zdolność do bezpiecznego pochłonięcia energii w stawach. Warto też pilnować obu stron ciała, bo w przeglądach podkreśla się, że asymetrie w udziale kończyn w generowaniu i rozpraszaniu sił hamowania mogą sprzyjać przeciążeniu jednej strony, zwiększać ryzyko urazu i jednocześnie ograniczać wynik w zmianach kierunku.

 

Trening siłowy jako fundament hamowania, czyli budowanie hamulców i amortyzatorów

Jeśli hamowanie jest jak nagłe wytracanie pędu rozpędzonego auta, to trening siłowy jest warsztatem, w którym wzmacniasz klocki, tarcze i zawieszenie naraz. W grze nie masz komfortu długiego hamowania. W pierwszych ułamkach sekundy obciążenia rosną błyskawicznie, a największe siły i tempo ich narastania pojawiają się bardzo wcześnie w podporze, w oknie krótszym niż 50 ms. To oznacza, że nie wystarczy być ogólnie silnym. Trzeba być silnym szybko i trzeba umieć przyjąć siłę bez utraty kontroli postawy.

Praktyczne zastosowanie siły dla hamowania warto oprzeć na trzech warstwach. Pierwsza to fundament maksymalnej siły i odporności tkanek, druga to siła ekscentryczna i reaktywna, trzecia to szybka aktywacja i sztywność sterowana, czyli zdolność do ustawienia napięcia zanim stopa dotknie podłoża. W wymaganiach biomechanicznych hamowania opisuje się bardzo wysokie prędkości kątowe w kolanie podczas kroków hamujących, co podkreśla znaczenie preaktywacji prostowników kolana i szybkiej produkcji siły w ekscentryce. Innymi słowy, mięśnie muszą być gotowe jeszcze zanim nastąpi uderzenie.

 

Kofeina z dodatkiem l-teaniny od Apollo’s Hegemony – suplement wspierający zdolności wysiłkowe – KUP TUTAJ

 

 

Praktyka treningu oporowego

W praktyce bazą w siłowni jest budowanie mocnego „stelaża”, czyli wysokiej zdolności do generowania momentów w biodrze, kolanie i stawie skokowym. Najczęściej robi się to poprzez przysiady i ich warianty, martwe ciągi i ich warianty, wykroki i przysiady bułgarskie, pracę na jednej nodze i ćwiczenia tyłu uda. Sens tej bazy jest prosty. Badania zestawione w przeglądach pokazują, że większa siła ekscentryczna czworogłowych i dwugłowych uda wiąże się z lepszą zdolnością do wytwarzania sił hamujących i krótszym hamowaniem, a zawodnicy o wyższej sile ekscentrycznej mogą podejść do zwrotu z większą prędkością, bo „stać ich” na tolerowanie większego hamowania.

Druga warstwa to ekscentryka ukierunkowana, bo hamowanie to przede wszystkim pochłanianie energii. W praktyce dobrze sprawdzają się ćwiczenia, w których celowo akcentujesz fazę opuszczania i kontrolę, na przykład wolniejsze opuszczanie w przysiadzie, przysiadach na jednej nodze, RDL, wykrokach, a także metody, które wymuszają mocne hamowanie ciężaru. Kluczowe jest, by ekscentryka nie była tylko „wolna i ciężka”, ale też z czasem stawała się „szybka i wymagająca”, bo hamowanie w meczu dzieje się szybko. Z perspektywy adaptacji mięśni, prace opisują, że trening ekscentryczny sprzyja zmianom strukturalnym, w tym wydłużeniu pęczków mięśniowych, co bywa interpretowane jako korzystne przesunięcie właściwości mięśnia w kierunku lepszej tolerancji pracy w wydłużeniu. To jest jak wydłużenie strefy zgniotu w samochodzie, który lepiej pochłania energię przy uderzeniu.

Trzecia warstwa to reaktywność i umiejętność generowania dużej siły w krótkim czasie. W przeglądzie determinant hamowania podkreśla się znaczenie cech reaktywnych i ekscentrycznych dla zdolności do szybkiego hamowania, a wyniki interwencji z „wymuszonymi hamowaniami” sugerują, że taki bodziec może poprawiać wskaźniki reaktywne w skokach i zwiększać ekscentryczną siłę tyłu uda. W praktyce w siłowni i na hali przekłada się to na dobrze dobrane lądowania, drop landingi, skoki z zatrzymaniem, drop jump w niskiej objętości i wysokiej jakości oraz ćwiczenia uczące szybkiego usztywnienia kończyny. Celem nie jest bicie rekordów wysokości, tylko umiejętność przyjęcia obciążenia bez zapadania się w stawach i bez utraty osi. W tej warstwie ogromnie ważny jest też staw skokowy. W opracowaniach podkreśla się znaczenie szybkiego rozwoju siły w mięśniach łydki i zdolności do kontroli postawy w dynamicznych manewrach, co pasuje do roli łydki jako stabilizatora i „blokady” stawu skokowego w fazie uderzenia.

Jak to ułożyć w praktyce, żeby miało sens i nie zabiło świeżości. W okresie budowania formy zazwyczaj sprawdza się układ dwóch jednostek siłowych tygodniowo, z czego jedna jest bardziej ciężka i bazowa, a druga bardziej dynamiczna i ekscentryczno reaktywna. W tygodniach meczowych akcent ciężki warto trzymać dalej od meczu, a akcent reaktywny robić krótko jako „podtrzymanie sprężyn”, bez dużej objętości. Dobrą zasadą jest też progresja od kontroli do szybkości. Najpierw ekscentryka wolniejsza i techniczna, potem stopniowo większa szybkość i większa specyficzność. Klasyczne wskazówki mówią wprost, że zdolność do wytwarzania większych sił hamujących można rozwijać przez trening siłowy podbijający potencjał ekscentryczny oraz przez bodźce, które uczą wydłużać czas aplikacji siły dzięki lepszej technice, a równocześnie należy utrzymać podobieństwo do kontekstu sportu, także w zakresie prędkości i zakresów ruchu.

Warto też pilnować dwóch rzeczy, które często uciekają. Pierwsza to równowaga między przodem i tyłem uda. Podczas hamowania czworogłowe mocno „trzymają” kolano, ale tył uda i pośladek są kluczowe dla kontroli biodra, tułowia i stabilności kolana, a zwiększenie ekscentrycznej siły tyłu uda może wspierać utrzymanie kontroli nerwowo mięśniowej po zmęczeniu. Druga to symetria między nogami. W danych z interwencji pojawia się ostrzeżenie, że częstsze i mocniejsze hamowanie preferowaną nogą może nasilać asymetrie, więc w siłowni i na boisku trzeba świadomie dbać o pracę jednostronną i o to, by hamowania inicjować i kończyć na obie strony. Najprostszy test, czy trening siłowy faktycznie pomaga hamowaniu, brzmi tak. Czy zawodnik po kilku tygodniach nie tylko jest silniejszy w ćwiczeniach, ale też chętniej wchodzi w akcję z większą prędkością, bo ufa, że zdoła ją wyhamować. Gdy siła, ekscentryka i reaktywność składają się w jedną całość, hamowanie przestaje być panicznym hamulcem awaryjnym, a staje się precyzyjnym narzędziem, które daje przewagę w czasie i przestrzeni.

 

Podsumowanie

Hamowanie to nie jest hamulec ręczny, którego używasz tylko w nagłej sytuacji. To system, który działa non stop i decyduje o tym, czy szybkość jest narzędziem, czy tylko numerem w teście. Dobre hamowanie pozwala wejść szybciej w akcję, bo wiesz, że wyjdziesz z niej pod kontrolą. Pozwala skrócić czas reakcji na boisku, bo możesz „dociążyć decyzję” prędkością bez paniki, że ciało nie zdąży jej obsłużyć. I wreszcie, dobrze rozwijane hamowanie może działać ochronnie, bo uczy tkanki i układ nerwowy znosić obciążenia, które i tak pojawią się w meczu, tylko że w meczu pojawią się nagle, często i bez zapowiedzi.

 

 

Bibliografia:

Harper DJ, Philipp NM, Eriksrud O, Jones PA, Graham-Smith P, Dos’Santos T. Assessing Deceleration Performance: Methodological and Practical Considerations. Sports Medicine. 2025 Nov 27. doi:10.1007/s40279-025-02339-7.

McBurnie AJ, Harper DJ, Jones PA, Dos’Santos T. Deceleration Training in Team Sports: Another Potential “Vaccine” for Sports-Related Injury? Sports Medicine. 2022;52(1):1–12. doi:10.1007/s40279-021-01583-x.

Harper DJ, McBurnie AJ, Dos’Santos T, Eriksrud O, Evans M, Cohen DD, Rhodes D, Carling C, Kiely J. Biomechanical and Neuromuscular Performance Requirements of Horizontal Deceleration: A Review with Implications for Random Intermittent Multi-Directional Sports. Sports Medicine. 2022;52(10):2321–2354. doi:10.1007/s40279-022-01693-0.

Harper DJ, Carling C, Kiely J. High-Intensity Acceleration and Deceleration Demands in Elite Team Sports Competitive Match Play: A Systematic Review and Meta-Analysis of Observational Studies. Sports Medicine. 2019;49(12):1923–1947. doi:10.1007/s40279-019-01170-1.

Hewit J, Cronin J, Button C, Hume P. Understanding Deceleration in Sport. Strength & Conditioning Journal. 2011;33(1):47–52. doi:10.1519/SSC.0b013e3181fbd62c.

Harper DJ, Kiely J. Damaging nature of decelerations: Do we adequately prepare players? BMJ Open Sport & Exercise Medicine. 2018;4(1):e000379. doi:10.1136/bmjsem-2018-000379.

Harper DJ, Jordan AR, Kiely J. Relationships Between Eccentric and Concentric Knee Strength Capacities and Maximal Linear Deceleration Ability in Male Academy Soccer Players. Journal of Strength and Conditioning Research. 2021;35(2):465–472. doi:10.1519/JSC.0000000000002739.

Dos’Santos T, Thomas C, Jones PA. How early should you brake during a 180° turn? A kinetic comparison of the antepenultimate, penultimate, and final foot contacts during a 505 change of direction speed test. Journal of Sports Sciences. 2021;39(4):395–405. doi:10.1080/02640414.2020.1823130.

Dos’Santos T, Thomas C, Comfort P, Jones PA. Role of the penultimate foot contact during change of direction: Implications on performance and risk of injury. Strength & Conditioning Journal. 2019;41(1):87–104. doi:10.1519/SSC.0000000000000395.

Dos’Santos T, Thomas C, Comfort P, Jones PA. The effect of angle and velocity on change of direction biomechanics: An angle-velocity trade-off. Sports Medicine. 2018;48(10):2235–2253. doi:10.1007/s40279-018-0968-3.

Dos’Santos T, Thomas C, Jones PA, Comfort P. Mechanical determinants of faster change of direction speed performance in male athletes. Journal of Strength and Conditioning Research. 2017;31(3):696–705. doi:10.1519/JSC.0000000000001535.

Nedergaard NJ, Kersting U, Lake M. Using accelerometry to quantify deceleration during a high-intensity soccer turning manoeuvre. Journal of Sports Sciences. 2014;32(20):1897–1905. doi:10.1080/02640414.2014.965190.

Hader K, Palazzi D, Buchheit M. Change of direction speed in soccer: How much braking is enough? Kinesiology. 2015;47(1):67–74.

Buchheit M, Simpson BM, Hader K, Lacome M. Occurrences of near-to-maximal speed-running bouts in elite soccer: Insights for training prescription and injury mitigation. Science and Medicine in Football. 2021;5(2):105–110. doi:10.1080/24733938.2020.1802058.

Taylor JB, Wright AA, Dischiavi SL, Townsend MA, Marmon AR. Activity demands during multi-directional team sports: a systematic review. Sports Medicine. 2017;47:2533–2551. doi:10.1007/s40279-017-0772-5.

 

https://www.instagram.com/karol.skotniczny/
Nazywam się Karol i jestem związany z treningiem siłowym od 2012 roku. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to moje jedyne zainteresowanie. Choć grunt pod mój ogólny rozwój budował się w oparciu o podnoszenie ciężarów i kształtowanie sylwetki to był to jedynie zalążek. Obecnie to wszelaki przejaw asymilacji literatury naukowej idealnie odzwierciedla moje podejście do sportu i zachowania zdrowia. Zgłębianie teorii by móc użyć ją w praktyce, jest dla mnie kluczowe w kontekście moich zainteresowań takich jak żywienie, trening siłowy, przygotowanie motoryczne i szeroko rozumiane wsparcie zdolności wysiłkowych.

    Dodaj swój komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*