Photo by Etienne Girardet on Unsplash
Identyfikacja talentu w sporcie
Sport kocha proste historie. W wieku 13 lat ktoś dominuje w lidze, więc wydaje się oczywiste, że zostanie gwiazdą w seniorach. Ktoś inny odstaje, więc łatwo uznać, że nie ma przyszłości. Nauka o sporcie coraz konsekwentniej pokazuje jednak, że taka logika często zawodzi, bo rozwój sportowca nie jest linią prostą, tylko krzywą pełną zakrętów. Dzisiejsza forma to migawka, a nie przepowiednia.
W przeglądzie opublikowanym w Sports Medicine autorzy proponują wręcz zmianę sposobu myślenia. Zamiast traktować identyfikację talentu jak jednorazową selekcję, sugerują przejście do estymacji potencjału, czyli oszacowania przyszłych możliwości przy założeniu, że zawsze istnieje niepewność i błąd. To ważne, bo w praktyce sportowej często zachowujemy się tak, jakbyśmy potrafili przewidzieć przyszłość z dużą pewnością. A to prowadzi do kosztownych pomyłek, przede wszystkim do zbyt wczesnego odrzucania osób, które rozwijają się wolniej, ale mogą dojść bardzo daleko.
Od identyfikacji do estymacji potencjału: zmiana, która zmienia wszystko
Słowo identyfikacja sugeruje, że można kogoś rozpoznać jak odcisk palca. Masz talent albo go nie masz. Tymczasem autorzy przeglądu pokazują, że lepiej myśleć o dwóch różnych procesach.
- Wykrywanie, czyli próba oceny, kto może osiągnąć wysoki poziom
- Rozwijanie, czyli tworzenie warunków, by potencjał miał szansę się ujawnić
Estymacja potencjału w tym ujęciu jest bliższa podejściu probabilistycznemu. Nie mówimy: to będzie zawodnik światowej klasy. Mówimy: na podstawie obecnych danych i przy określonym marginesie błędu, ta osoba ma takie a takie szanse na wejście na wyższy poziom. Co istotne, im młodszy zawodnik i im krótsza historia jego wyników, tym większa niepewność oszacowania. To logiczne, ale rzadko uwzględniane w codziennych selekcjach.
Ta zmiana języka ma praktyczne konsekwencje. Jeśli przyjmujemy, że nie mamy pewności, to rozsądną strategią staje się utrzymywanie szerokiej puli zawodników, opieranie decyzji na trajektorii rozwoju, a nie na jednym teście, oraz tworzenie dróg powrotu do programu dla osób, które wcześniej odpadły.
Dlaczego najlepsi juniorzy często nie zostają najlepszymi seniorami
Jedno z najbardziej trzeźwiących ustaleń dotyczy przepływu między sportem młodzieżowym i seniorskim. W przeglądzie przywołano duże opracowania pokazujące, że populacje odnoszące sukcesy w młodym wieku i populacje najlepszych seniorów często nie są tym samym zbiorem osób. W wielu sportach spora część seniorów światowej klasy nie była wcześniej wybitna na poziomie juniorów, a wielu top juniorów nie dociera do elity seniorskiej.
Dlaczego tak się dzieje? Bo w młodym wieku wyniki mocno zależą od czynników przejściowych, które z czasem tracą znaczenie. Przewaga fizyczna wynikająca z dojrzewania może dać dominację w U14, ale w seniorach różnice się wyrównują, a na pierwszy plan wychodzą inne elementy: odporność na obciążenia, umiejętności techniczne, taktyka, zdolność uczenia się, zdrowie, konsekwencja treningowa i środowisko. Przegląd podkreśla, że obecne osiągnięcia są tylko zdjęciem aktualnych możliwości i nie przesądzają o przyszłych możliwościach.
Co ciekawe, badania sugerują, że większe znaczenie niż sam poziom wyniku w danym wieku może mieć tempo progresu. Na przykład analiza tysięcy karier pływaków pokazała, że szybkość poprawy wyników w przejściu do dorosłej kariery sportowej może być mocnym sygnałem potencjału, szczególnie w konkurencjach sprinterskich. Innymi słowy, nie tylko to, gdzie jesteś teraz, ale jak szybko się poprawiasz.
Kreatyna od Testosterone.pl – Poprawa wydolności w wysiłkach maksymalnych – KUP TUTAJ
Wczesna specjalizacja: droga na skróty, która nie zawsze prowadzi na szczyt
Wczesna specjalizacja, czyli szybkie wejście w jeden sport i konsekwentne podporządkowanie mu większości treningu, bywa przedstawiana jako jedyna rozsądna strategia. Dziecko trenuje wcześnie, często i prawie wyłącznie jedną dyscyplinę, a rodzice i trenerzy mają poczucie, że właśnie tak buduje się mistrzów. Przegląd opublikowany w Science pokazuje jednak, że to podejście bardzo dobrze produkuje wysoki poziom w młodych kategoriach, ale dużo słabiej tłumaczy powstawanie najwyższej klasy w wieku szczytowym. W danych z wielu domen, w tym sportu, widać wyraźny rozdźwięk między tym, co sprzyja szybkiemu rozwojowi na początku, a tym, co odróżnia dorosłych zawodników światowej klasy od tych, którzy są bardzo dobrzy, ale jednak szczebel niżej.
Autorzy opisują mechanizm wczesnej akceleracji. To typowy scenariusz, w którym szybkie postępy w młodym wieku są wzmacniane przez wczesny start, wyłączny fokus na jednej dyscyplinie i maksymalizowanie treningu specyficznego kosztem innych aktywności ruchowych. Taka ścieżka jest częsta u młodych wybitnych, ale jest zaskakująco rzadsza u dorosłych, którzy docierają do absolutnego topu. Innymi słowy, wczesna specjalizacja może być bardzo skuteczna w tworzeniu wczesnych zwycięzców, lecz nie jest najlepszym filtrem do wyłapywania długoterminowego potencjału.
Co w takim razie charakteryzuje tych, którzy w dorosłości dochodzą najwyżej? Przegląd syntetyzuje wyniki tak, że wśród sportowców światowej klasy częściej widać trzy elementy: mniejszą łączną ilość treningu specyficznego we wczesnych latach, większą ilość aktywności wielodyscyplinarnej i bardziej stopniowy, nie tak gwałtowny progres na początku kariery. To nie oznacza, że mistrzowie trenowali mało. Oznacza raczej, że ich rozwój nie był sztucznie przyspieszany za wszelką cenę w okresie dzieciństwa i wczesnej adolescencji, a oni sami częściej budowali szeroką bazę ruchową, zanim weszli w pełną specjalizację.
Warto tu podkreślić jeszcze jedną rzecz, bo w dyskusjach o specjalizacji łatwo wpaść w skrajność. Przegląd nie mówi, że trening specyficzny jest zły. Mówi raczej, że jego nadmiar zbyt wcześnie może wiązać się z kosztami, które ujawniają się dopiero po latach. Autorzy proponują trzy hipotezy wyjaśniające, dlaczego wczesna wielodyscyplinarność może sprzyjać dojściu do światowej klasy. Pierwsza to search and match, czyli większa szansa, że dziecko znajdzie dyscyplinę najlepiej dopasowaną do swoich predyspozycji i preferencji, zamiast utkwić w tej, która była po prostu dostępna najwcześniej. Druga to enhanced learning capital, czyli budowanie kapitału uczenia się przez różnorodne zadania, środowiska i bodźce ruchowe, co może zwiększać elastyczność i zdolność adaptacji treningowej. Trzecia to limited risks, czyli ograniczanie ryzyk, które potrafią zatrzymać karierę: przeciążeń, wypalenia, utraty motywacji, kosztów alternatywnych i urazów przeciążeniowych.
Jeśli przełożyć to na praktykę w klubie lub akademii, sedno nie brzmi: nie specjalizuj się nigdy. Sedno brzmi: nie wymuszaj specjalizacji zbyt wcześnie i nie buduj całego systemu selekcji tak, by premiował tylko tych, którzy najszybciej się rozpędzili. Autorzy zwracają uwagę na jeszcze jeden ważny efekt uboczny. Gdy nabór do elitarnych programów opiera się na wynikach w młodym wieku, powstaje promieniująca presja na coraz wcześniejsze przyspieszanie rozwoju. Rodzice, trenerzy i sami młodzi zawodnicy zaczynają wiele lat wcześniej optymalizować wszystko pod selekcję, co najczęściej oznacza właśnie wczesną specjalizację i maksymalizowanie treningu specyficznego. W świetle zebranych dowodów takie podejście może zwiększać liczbę młodzieżowych zwycięzców, ale równocześnie ograniczać pulę przyszłych mistrzów w wieku szczytowym.
Jak to zrobić mądrzej, bez rewolucji organizacyjnej? Przegląd sugeruje kierunek bardzo konkretny: ograniczać ilość treningu specyficznego na rzecz wieloletniej praktyki wielodyscyplinarnej, a nie traktować jej jako dodatku po godzinach. Autorzy podają też praktyczny przykład, który łatwo przenieść na grunt sportów zespołowych. Zamiast grać w piłkę 4 do 6 razy w tygodniu przez cały rok, część jednostek można świadomie oddać na inny sport, na przykład koszykówkę, tenis czy gimnastykę, tak by rozwijać inne wzorce ruchowe, koordynację i rozwiązania motoryczne. W danych syntetyzowanych w przeglądzie pojawia się nawet sugestia sensownej relacji szerokości do głębokości, gdzie praktyka w okolicach dwóch dodatkowych dyscyplin może być dobrym kompromisem między różnorodnością a ukierunkowaniem.
Dla identyfikacji talentu ma to ogromne znaczenie, bo wczesna specjalizacja potrafi zniekształcić obraz potencjału na dwa sposoby. Po pierwsze, faworyzuje wczesną wydajność i szybkie postępy, czyli to, co łatwo zmierzyć i porównać w tabeli. Po drugie, zwiększa ryzyko, że część zawodników z dużym potencjałem odpadnie po drodze z przyczyn, które nie mają nic wspólnego z brakiem talentu, tylko z kosztami zbyt szybkiej akceleracji: przeciążenia, spadek motywacji, wypalenie, monotonia, brak czasu na inne doświadczenia. W takiej sytuacji selekcja nie tyle wybiera najlepszych, ile wybiera tych, którzy najdłużej wytrzymali określony model obciążenia i presji.
Jeżeli więc masz w artykule część o systemach naboru i ocenie potencjału, ten podrozdział dobrze domyka wniosek: wczesna specjalizacja jest świetnym narzędziem do wygrywania tu i teraz, ale jako strategia długofalowa oraz jako kryterium selekcyjne bywa zawodna. Najbardziej rozsądna praktyka to taka, która zostawia miejsce na różnorodność, późniejsze domknięcie specjalizacji i ciągłe aktualizowanie oceny zawodnika na podstawie trajektorii rozwoju, a nie tylko wczesnych medali.
Wiek względny: przewaga ukryta w roczniku
Jeśli selekcja odbywa się rocznikami, to w jednej grupie rywalizują osoby różniące się wiekiem nawet o prawie rok. Dla 12 czy 13 latka rok to ogromna różnica w masie, sile, szybkości, koordynacji i pewności siebie. W literaturze opisano zjawisko, w którym w programach selekcyjnych nadreprezentowane są osoby urodzone na początku roku, bo po prostu wyglądają na bardziej gotowe tu i teraz. Przegląd wskazuje, że efekt wieku względnego jest powszechny, a mimo to jego konsekwencje w praktyce bywają wciąż niedoszacowane.
Co więcej, autorzy zwracają uwagę na ciekawy paradoks. W niektórych sportach obserwowano odwrócenie tego efektu na najwyższym poziomie, czyli część zawodników początkowo niekorzystnie ustawionych w roczniku ostatecznie ma większy udział w elicie. Taki mechanizm kompensacji bywa określany jako efekt underdoga. Przegląd omawia przykłady z rugby, krykieta i piłki nożnej, gdzie ci młodsi w roczniku, jeśli przetrwali w systemie, mogli przekuć wczesne trudności w przewagę po wyrównaniu dojrzałości. Jednocześnie podkreślono, że efekt wieku względnego zwiększa ryzyko rezygnacji ze sportu, więc tylko część ma szansę skorzystać z tej kompensacji.
Olej rybi od Apollo’s Hegemony – wsparcie zdrowia mózgu i układu sercowo-naczyniowego – KUP TUTAJ
Wiek biologiczny: metryka nie mówi, gdzie jesteś w dojrzewaniu
Dwóch zawodników może mieć tyle samo lat w dokumentach, ale być na zupełnie innym etapie rozwoju biologicznego. Jeden może być po skoku pokwitaniowym, drugi przed nim. Ten pierwszy często będzie szybszy i silniejszy, co selekcja błędnie odczyta jako talent. Przegląd podkreśla, że wpływ dojrzewania bywa pomijany, a to mocno zniekształca ocenę potencjału.
Praktyczna konsekwencja jest taka, że bez choćby przybliżonej informacji o dojrzewaniu porównujemy osoby, które są w różnych fazach rozwoju. To trochę jakby porównywać wyniki dwóch biegaczy, z których jeden biegnie z wiatrem, a drugi pod wiatr, i udawać, że warunki są identyczne.
Wiek treningowy: staż i ekspozycja robią różnicę
To najbardziej niedoceniany czynnik w wielu systemach. Dziecko trenujące od sześciu lat będzie miało przewagę techniczną, koordynacyjną i taktyczną nad dzieckiem, które zaczęło rok temu, nawet jeśli to drugie ma większy potencjał długoterminowy. Przegląd zwraca uwagę, że historia treningowa jest często słabo monitorowana, a bez niej selekcja premiuje tych, którzy po prostu mieli więcej godzin praktyki. Autorzy opisują też popularne kategorie wieku treningowego, takie jak czas treningu prowadzonego przez trenera, czas praktyki celowej i czas zabawy sportowej. Podkreślają rolę praktyki celowej w rozwoju młodego sportowca oraz znaczenie doświadczeń w innych sportach w drodze do sukcesu.
Mylenie aktualnej przewagi z potencjałem
Gdy zignorujemy trzy wieki, selekcja staje się maszyną do wzmacniania przewag chwilowych. Wybieramy tych, którzy są starsi w roczniku, szybciej dojrzewają albo mają większy staż treningowy. Następnie dajemy im lepszy trening, więcej minut i lepszą rywalizację. W ten sposób system częściowo produkuje dowody na słuszność wyboru, bo różnice rosną dzięki różnym warunkom rozwoju.
Przegląd akcentuje, że aby badania i praktyka miały sens, trzeba rozumieć wpływy wczesnej wydajności, a potem świadomie je korygować. Bez tego nic dziwnego, że wiele prób przewidywania przyszłego talentu daje niespójne wyniki. Autorzy przywołują ocenę, że tylko niewielka część badań nad identyfikacją talentu korzysta z adekwatnych metod uwzględniających zależność wiek wynik i kontekst sportu oraz poziomu.
Trajektorie rozwoju: patrz na drogę, nie na punkt na mapie
Jeśli mielibyśmy wskazać jedną rzecz, która najczęściej odróżnia mądrą selekcję od przypadkowej, byłoby to przejście od oceny punktowej do oceny trajektorii.
Ocena punktowa to klasyczny test. Mierzysz sprint na 30 metrów, skok dosiężny, poziom techniki i na tej podstawie tworzysz ranking. Problem polega na tym, że ranking jest wypadkową wielu tymczasowych czynników. Trajektoria natomiast pyta: jak ten zawodnik zmienia się w czasie.
- Czy poprawa jest szybka czy wolna
- Czy rozwój jest stabilny czy skokowy
- Jak zawodnik reaguje na okresy trudniejsze, np. wzrost obciążeń, zmianę pozycji, kontuzję
- Jak wygląda relacja między rozwojem fizycznym a rozwojem umiejętności sportowych
Przegląd omawia modelowanie indywidualnych krzywych rozwoju i podkreśla, że trajektorie zależą od wieku względnego, biologicznego i treningowego, które nakładają się na równoległe procesy wzrostu, dojrzewania i rozwoju zachowań. To właśnie ta nakładka sprawia, że nie da się uczciwie interpretować wyniku bez kontekstu.
W praktyce można to wdrożyć prościej niż się wydaje. Nawet bez zaawansowanej statystyki można tworzyć profile roczne i dwuletnie, gdzie trener widzi nie tylko najlepszych dziś, ale też tych, którzy robią największy postęp. A w dużych systemach można pójść dalej i budować modele, które przewidują przyszłe okna wyników wraz z niepewnością, co przegląd szczególnie podkreśla jako kluczowe.
Korekty wyników: jak porównywać, gdy warunki są nierówne
W artykule dużo miejsca poświęcono tzw. procedurom korekcyjnym, czyli sposobom przeliczenia wyników tak, by uwzględniały różnice wieku względnego, biologicznego i treningowego. Ideą jest wiekowo wynikowe równoważenie, bo inaczej porównujemy jabłka z gruszkami.
Wyobraź sobie, że w pływaniu lub lekkoatletyce masz próg kwalifikacyjny dla rocznika. Zawodnik urodzony w styczniu ma prawie rok przewagi nad zawodnikiem urodzonym w grudniu, a mimo to oba wyniki są wrzucane do jednej tabeli. Procedura korekcyjna próbuje oszacować, jak wynik wyglądałby po uwzględnieniu tej różnicy. Przegląd pokazuje, że takie podejście może ujawniać zawodników, którzy w surowych rankingach byli poniżej progu, ale po korekcie wyglądają jak osoby o wysokim potencjale.
Analogicznie można myśleć o dojrzewaniu i ekspozycji treningowej. Jeśli dwie osoby mają ten sam wynik, ale jedna jest jeszcze przed skokiem pokwitaniowym, a druga po nim, to w pierwszym przypadku wynik może oznaczać więcej w kontekście przyszłości. Podobnie, jeśli ktoś osiąga dobry wynik przy małym stażu treningowym, może to być sygnał, że ma dużo przestrzeni do rozwoju, o ile dostanie dobre warunki. Przegląd podkreśla, że bez takiego rebalansowania trudno oczekiwać, że predykcje będą spójne i użyteczne.
Witamina D od testosterone.pl – Wsparcie układu kostnego – KUP TUTAJ
Holistyczny obraz sportowca: ścieżki życia zamiast testów w izolacji
Jednym z mocniejszych akcentów przeglądu jest wezwanie do podejścia holistycznego, które łączy dane o wynikach i ich trajektoriach z szerszym kontekstem życia sportowego. Autorzy nazywają to integracją ścieżek życia, czyli spojrzeniem na rozwój jako sekwencję etapów, doświadczeń i zdarzeń, które wpływają na to, czy potencjał się ujawni.
W praktyce ten holizm ma sens, bo sport to nie tylko fizjologia. To również zdrowie, odporność psychiczna, uczenie się, relacje w zespole, dostęp do treningu, stabilność środowiska, a nawet to, czy zawodnik miał możliwość trenowania różnych dyscyplin i budowania szerokiej bazy ruchowej. Przegląd wskazuje, że proces identyfikacji i rozwoju jest często subiektywny właśnie dlatego, że wiele czynników jest trudnych do zmierzenia jednym testem.
Warto więc myśleć o profilu sportowca jak o mozaice, gdzie wynik w teście szybkości jest tylko jednym kafelkiem. W różnych sportach i na różnych etapach kariery różne kafelki mogą mieć większą wagę.
- We wczesnym etapie duże znaczenie mają fundamenty ruchowe i zdrowa ekspozycja na trening
- W okresie intensywnego dojrzewania rośnie znaczenie mądrego zarządzania obciążeniem i ryzykiem kontuzji
- W późniejszym okresie coraz ważniejsze stają się kompetencje taktyczne, odporność psychiczna i konsekwencja treningowa
Jak rozmawiać o talencie, żeby nie zrobić krzywdy
W dyskusji o talencie łatwo niechcący podciąć skrzydła. Etykieta talent albo brak talentu działa jak pieczątka, która wpływa na motywację, podejście rodziców, styl prowadzenia przez trenera i pozycję w grupie.
Estymacja potencjału sugeruje inny styl komunikacji. Zamiast mówić: jesteś najlepszy, więc musisz wygrywać, lepiej mówić: robisz szybki postęp, utrzymujmy dobre nawyki i dbajmy o zdrowie. Zamiast mówić: nie łapiesz się do kadry, więc koniec, lepiej mówić: na tym etapie twoja trajektoria jest inna, skupmy się na rozwoju i wrócimy do tematu za pół roku. To brzmi miękko, ale w praktyce jest twardą strategią redukcji strat, bo pozwala utrzymać w sporcie więcej osób z potencjałem.
Podsumowanie
Historia talentu rzadko jest prosta, bo sportowiec nie rozwija się w przewidywalnym tempie, a wczesne wyniki są mocno zniekształcane przez czynniki, które z czasem tracą znaczenie. Dlatego coraz sensowniejsze jest odejście od jednorazowej identyfikacji w stronę estymacji potencjału, czyli podejścia, które otwarcie uwzględnia niepewność, margines błędu i fakt, że młody zawodnik to projekt w trakcie budowy. Zamiast pytać, kto jest najlepszy dziś, lepiej pytać, kto ma największą przestrzeń do rozwoju i kto rozwija się najstabilniej w czasie.
Kluczowy wniosek z całego tekstu jest taki, że selekcja oparta na aktualnej przewadze często premiuje to, co chwilowe. Wiek względny, etap dojrzewania i staż treningowy potrafią dać przewagę w U13 czy U15, ale nie muszą nic mówić o tym, kto będzie najlepszy w seniorach. Dlatego praktyka powinna przesunąć akcent z punktowych testów na trajektorie rozwoju oraz sprawiedliwsze porównania poprzez korekty i kontekst. Równie ważne jest podejście holistyczne, bo wynik sportowy to nie tylko motoryka, ale też zdrowie, środowisko, uczenie się, odporność psychiczna i dostęp do jakościowego treningu.
Wątek wczesnej specjalizacji domyka tę logikę. Szybkie zawężenie do jednej dyscypliny bywa skuteczne w produkowaniu wczesnych zwycięzców, ale może ograniczać pulę przyszłych mistrzów, bo zwiększa ryzyko przeciążeń, wypalenia i przedwczesnego odpadania z systemu. W perspektywie długofalowej bardziej opłaca się model, który przez pewien czas zostawia miejsce na różnorodność, a specjalizację domyka później, gdy łatwiej odróżnić potencjał od chwilowej przewagi.
Jeśli miałby pozostać jeden praktyczny przekaz dla trenerów i osób odpowiedzialnych za nabór, to brzmiałby tak:
- oceniaj trend i tempo progresu, nie tylko miejsce w rankingu
- kontroluj trzy wieki, czyli metrykę, dojrzewanie i staż treningowy
- utrzymuj szeroką pulę oraz realne ścieżki powrotu do programu
- ogranicz presję na wczesną specjalizację i chroń różnorodność bodźców
- komunikuj potencjał bez etykiet, tak aby wspierać rozwój, a nie zamykać drzwi
W praktyce oznacza to mniej decyzji nieodwracalnych, więcej cierpliwości i więcej systemów, które minimalizują straty. Talent nie jest wyrokiem ani gwarancją. Jest prawdopodobieństwem, które rośnie wtedy, gdy zawodnik ma czas, zdrowie i warunki, by jego krzywa rozwoju mogła dojrzeć.
Bibliografia:
Vaeyens, R., Lenoir, M., Williams, A. M., & Philippaerts, R. M. (2008). Talent identification and development programmes in sport: Current models and future directions. Sports Medicine, 38(9), 703–714. doi:10.2165/00007256-200838090-00001.
Cobley, S., Baker, J., Wattie, N., & McKenna, J. (2009). Annual age-grouping and athlete development: A meta-analytical review of relative age effects in sport. Sports Medicine, 39(3), 235–256.
Helsen, W. F., Van Winckel, J., & Williams, A. M. (2005). The relative age effect in youth soccer across Europe. Journal of Sports Sciences, 23(6), 629–636.
Malina, R. M., Cumming, S. P., Kontos, A. P., Eisenmann, J. C., Ribeiro, B., & Aroso, J. (2005). Maturity-associated variation in sport-specific skills of youth soccer players aged 13–15 years. Journal of Sports Sciences, 23(5), 515–522. doi:10.1080/02640410410001729928.
Malina, R. M., Rogol, A. D., Cumming, S. P., Coelho e Silva, M. J., & Figueiredo, A. J. (2015). Biological maturation of youth athletes: Assessment and implications. British Journal of Sports Medicine, 49(13), 852–859.
Cumming, S. P., Lloyd, R. S., Oliver, J. L., Eisenmann, J. C., & Malina, R. M. (2018). Bio-banding in academy soccer: Player perceptions of a maturity matched tournament. Journal of Sports Sciences, 36(7), 757–765. doi:10.1080/02640414.2017.1340656.
Barreiros, A., Côté, J., & Fonseca, A. M. (2014). From early to adult sport success: Analysing athletes’ progression in national squads. European Journal of Sport Science, 14(Suppl 1), S178–S182. doi:10.1080/17461391.2012.671368.
Güllich, A., & Emrich, E. (2014). Considering long-term sustainability in the development of world class success in Olympic sports. European Journal of Sport Science, 14(Suppl 1), S183–S193. doi:10.1080/17461391.2012.706320.
Güllich, A. (2017). International medallists’ and non-medallists’ developmental sport activities: A matched-pairs analysis. European Journal of Sport Science, 17(2), 155–167. doi:10.1080/17461391.2015.1071874.
Güllich, A., Macnamara, B. N., & Hambrick, D. Z. (2022). What makes a champion? Early multidisciplinary practice, not early specialization, predicts world-class performance. Perspectives on Psychological Science, 17(1), 6–29. doi:10.1177/1745691620974772.
Jayanthi, N., Pinkham, C., Dugas, L., Patrick, B., & LaBella, C. (2013). Sports specialization in young athletes: Evidence-based recommendations. Sports Health, 5(3), 251–257. doi:10.1177/1941738112464626.
Côté, J., Lidor, R., & Hackfort, D. (2009). ISSP position stand: To sample or to specialize? Seven postulates about youth sport activities that lead to continued participation and elite performance. International Journal of Sport and Exercise Psychology, 7(1), 7–17. doi:10.1080/1612197X.2009.9671889.
Ford, P. R., Ward, P., Hodges, N. J., & Williams, A. M. (2009). The role of deliberate practice and play in career progression in sport: The early engagement hypothesis. High Ability Studies, 20(1), 65–75. doi:10.1080/13598130902860721.
Ford, P. R., Low, J., McRobert, A. P., & Williams, A. M. (2012). The developmental activities engaged in by elite youth soccer players who progressed to professional status compared to those who did not. Psychology of Sport and Exercise, 13(3), 349–352.
Baker, J., Côté, J., & Abernethy, B. (2003). Learning from the experts: Practice activities of expert decision-makers in sport. Research Quarterly for Exercise and Sport, 74(3), 342–347.





