Ryzyko zdrowotne związane z kulturystyką – przedwczesny zgon - Testosterone Wiedza

Kategorie

Najczęściej czytane

Ryzyko zdrowotne związane z kulturystyką – przedwczesny zgon

Photo by Anastase Maragos on Unsplash

 

Kulturystyka fascynuje sylwetką „bez grama tłuszczu”, żelazną dyscypliną i widowiskową rywalizacją. Z perspektywy zdrowia obraz jest jednak bardziej złożony. Przegląd badań opublikowany w Sports Medicine podkreśla, że twardych danych epidemiologicznych o zdrowiu i przeżywalności kulturystów wciąż brakuje; większość doniesień to studia przypadków i analizy pośrednich wskaźników ryzyka. Jednocześnie to właśnie w tej dyscyplinie szczególnie często wskazuje się na nadużywanie środków anaboliczno-androgennych (AAS) jako potencjalny motor chorobowości i przedwczesnych zgonów.

Kulturystyka to sport estetyczny: liczą się rozmiar i definicja mięśni, symetria, „suche” detale na scenie. Sezon dzieli się na okres „masy”, „redukcji” i tzw. peak week – ostatnie dni przed startem, gdy manipulacją wodą, sodem, węglowodanami i często diuretykami szuka się maksymalnej ostrości umięśnienia. To etap największego ryzyka zaburzeń elektrolitowych i odwodnienia, opisywano nawet ciężkie powikłania i zgony tuż przed lub tuż po zawodach.

Dodatkowym kontekstem jest (w części federacji) słabe egzekwowanie kontroli antydopingowych, co przez lata sprzyjało „kulturze” jawnej polifarmacji: od AAS po hormony i stymulanty. Raporty wskazują, że mimo tysięcy imprez rocznie próbki do WADA z tej gałęzi sportu bywały nieliczne, co kontrastuje np. z podnoszeniem ciężarów.

 

Specyfika treningu kulturystycznego

Trening kulturystyczny jest z definicji ukierunkowany na hipertrofię mięśniową, dlatego zwykle łączy bardzo dużą objętość pracy z umiarkowanymi lub wysokimi ciężarami, kontrolą tempa, krótszymi przerwami i częstą pracą blisko upadku mięśniowego; takie akcenty – opisywane w przeglądach programów „na masę” – kumulują jednocześnie stres mechaniczny i metaboliczny potrzebny do rozbudowy włókien, ale też obciążają układ sercowo-naczyniowy bardziej niż klasyczne plany zdrowotno-rekreacyjne. W praktyce oznacza to wieloseryjne ćwiczenia wielostawowe i izolowane, pracę na umiarkowanych zakresach powtórzeń z niewielkim marginesem rezerwy (RIR/RPE), kontrolę fazy ekscentrycznej i skracane przerwy, co z jednej strony maksymalizuje bodźce hipertroficzne, z drugiej – zwiększa odpowiedź hemodynamiczną i kumuluje zmęczenie układowe typowe dla kulturystyki, a niekoniecznie spotykane w rekreacyjnym „treningu zdrowotnym”.

W trakcie skrajnych serii, zwłaszcza w ćwiczeniach wielostawowych i przy wysokich napięciach izometrycznych, rejestrowano przejściowe, ekstremalne skoki ciśnienia tętniczego sięgające nawet około 480/350 mmHg; powtarzana ekspozycja na tak wysokie ciśnienia wiązana jest z przerostem lewej komory u sportowców siłowych. Sam „athlete’s heart” nie musi być patologią, lecz przy bardzo dużej objętości i intensywności przez lata oraz współistniejących podatnościach (np. wady zastawek, zaburzenia naczyniowe czy skłonność do nadkrzepliwości) może dochodzić do remodelowania niekorzystnego, w tym pogorszenia relaksacji komory i wzrostu sztywności ścian.

Równolegle dane podłużne z futbolu amerykańskiego, gdzie bodźce oporowe i epizody wysokich napięć izometrycznych są porównywalne, pokazują, że nawet bez stwierdzonego użycia AAS w jednym sezonie dochodziło do koncentrycznego przerostu lewej komory i upośledzenia funkcji rozkurczowej, szczególnie u zawodników linii; sugeruje to, że sam charakter wysiłku oporowego (w tym wysokie ciśnienia śródpiersiowe podczas manewru Valsalvy) może napędzać niekorzystne modyfikacje serca niezależnie od dopingu.

W kulturystyce dodatkowym „wzmacniaczem” stresu fizjologicznego są fazy sezonu: poza startami dominuje periodyzacja nastawiona na hipertrofię w parze z bardzo wysoką podażą białka („masa”), w przygotowaniach przedstartowych („redukcja”) dokładane są aeroby i manipulacje makroskładnikami, natomiast w tzw. „peak week” celowo obniża się całkowitą wodę ustrojową i stosuje techniki mające poprawić definicję mięśni. Ten ostatni etap, poprzez wahania płynowo-elektrolitowe i gwałtowne zmiany masy ciała, może destabilizować ciśnienie i rytm serca.

Przegląd przypadków i raporty kliniczne wskazują, że skrajne strategie „dosuszania” – łączące celowe odwodnienie, stres cieplny i/lub diuretyki – bywały tłem ciężkich powikłań, w tym hipokaliemicznego porażenia mięśniowego czy rabdomiolizy, a pojedyncze zgony następowały tuż przed lub krótko po zawodach; opisywano również epizody „refeeding syndrome” po gwałtownym zwiększeniu podaży energii i węglowodanów w dniach następujących po starcie.

Łącznie rysuje się obraz dyscypliny, w której wysoka objętość i intensywność bodźców oporowych, epizody ekstremalnych ciśnień wewnątrzklatkowych oraz cykliczne manipulacje płynami i masą ciała współtworzą profil ryzyka sercowo-naczyniowego – i to nawet u zawodników nieużywających AAS – a różnica między zdrową adaptacją a początkiem patologii zależy od skali obciążeń, indywidualnej podatności i higieny planowania (periodyzacja, „deload”, unikanie agresywnego odwodnienia) w całym cyklu przygotowań.

Kreatyna od Testosterone.pl – wsparcie procesu treningu siłowego i jego wydajności – KUP TUTAJ

 

Specyfika zawodów sylwetkowych

Kulturystyka to sport estetyczny, w którym o wyniku decydują rozmiar i definicja mięśni, proporcje i symetria, „suche” detale na scenie oraz sposób prezentacji sylwetki. Cały cykl startowy podporządkowany jest tym kryteriom i zwykle dzieli się na „masę”, „redukcję” i tzw. peak week – ostatnie dni przed występem, gdy dąży się do maksymalnej ostrości umięśnienia. W tym finałowym etapie stosuje się techniki mające chwilowo poprawić wygląd: odwodnienie organizmu, manipulacje sodem i wodą oraz celowane ładowanie węglowodanów; w praktyce bywają też używane środki farmakologiczne i suplementy „pod scenę”. To właśnie „peak week” uchodzi za okres największego ryzyka dla równowagi płynowo-elektrolitowej i układu krążenia, co znajduje odzwierciedlenie w literaturze naukowej opisującej tę fazę przygotowań oraz jej narzędzia.

Jednocześnie sama droga do sceny wiąże się z istotnym spadkiem masy ciała: u mężczyzn przeciętnie 5–7 kg, u kobiet 3–6 kg, choć rozpiętość bywa duża, a po zawodach często pojawia się gwałtowne nadrabianie jedzenia („binge”), które potrafi w kilka dni odwrócić tygodnie restrykcji. Takie wahania są nie tylko obciążające metabolicznie, ale w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do ciężkich powikłań, jak hipokaliemiczne porażenie mięśni czy rabdomioliza, zwłaszcza gdy po agresywnej redukcji nastąpi szybkie, wysokowęglowodanowe „refeedowanie” – opisy przypadków dokumentują oba te scenariusze.

Szczytowe ryzyko skupia się tuż przed i tuż po starcie: połączenie celowego odwodnienia, stresu cieplnego i/lub diuretyków bywało tłem nagłych zdarzeń, a wśród udokumentowanych zgonów znajdują się zarówno przypadki bezpośrednio poprzedzające występ, jak i te następujące wkrótce po nim (np. zgon zawodniczki po nadużyciu diuretyków czy śmierć dzień przed największą imprezą sezonu).

Na ten obraz nakłada się specyfika środowiska startowego: w części federacji kontrola antydopingowa bywała historycznie słabo egzekwowana, co sprzyjało kulturze jawnej polifarmacji (od AAS, przez hormony po stymulanty). Dane cytowane w przeglądzie pokazują wyraźny kontrast: przy ponad sześciu tysiącach zawodów rocznie Międzynarodowa Federacja Kulturystyki (IFBB) zgłosiła w 2018 r. zaledwie 171 próbek do analizy antydopingowej, podczas gdy w porównywalnych sportach siłowych liczby te były istotnie wyższe (międzynarodowa federacja trójboju – 787, podnoszenia ciężarów – 3238). To tworzy kontekst, w którym farmakologia bywa postrzegana jako „norma”, a nie wyjątek.

Wreszcie, rzeczywistość dnia zawodów obejmuje szereg detali praktycznych – oświetlenie sceniczne, opaleniznę i preparaty barwiące skórę, wielogodzinne oczekiwanie na swoją kategorię, „pompy” zakulisowe – które dodatkowo nasilają stres fizjologiczny i cieplny; na tle odwodnienia i restrykcyjnej diety każdy z tych elementów może działać jak mały mnożnik ryzyka. Sumując, specyfika zawodów kulturystycznych polega na świadomym, krótkotrwałym „dopieszczaniu” wyglądu poprzez manipulacje płynami, elektrolitami i glikogenem oraz – nierzadko – farmakologię, co poprawia wynik artystyczny, ale jednocześnie zwiększa podatność na zaburzenia hemodynamiczne i metaboliczne; to właśnie dlatego doniesienia o ciężkich powikłaniach i zgonach koncentrują się w bezpośrednim sąsiedztwie startu, a dyskusja o bezpieczeństwie dyscypliny tak mocno obraca się wokół jakości nadzoru antydopingowego i rozsądku w praktykach „peak week”.

 

Rola środków anaboliczno-androgennych (AAS)

Wśród startujących kulturystów odsetki używania AAS są wysokie, a wachlarz substancji obejmuje klasyczne sterydy, pochodne DHT, prohormony i „okołocyklowe” leki korygujące skutki uboczne; dane z badań ankietowych i przeglądów pokazują, że doping farmakologiczny to w tym środowisku zjawisko częste, także u kobiet, choć dokładne liczby różnią się między próbkami i epokami badań.

AAS konsekwentnie zaburzają profil lipidowy (spadek HDL, wzrost LDL), mogą podnosić ciśnienie tętnicze, zwiększać hematokryt i nasilać parametry prozakrzepowe; obserwowano to w starszych i nowszych pracach klinicznych, w tym w prospektywnym projekcie HAARLEM, gdzie już jeden cykl był związany z niekorzystnymi zmianami w lipidach, ciśnieniu i krwiotworzeniu. W badaniach obrazowych (echokardiografia, MRI serca) obecni użytkownicy AAS częściej wykazują przerost lewej komory i cechy dysfunkcji skurczowej oraz rozkurczowej w porównaniu z osobami trenującymi siłowo bez AAS; efekt ten opisywano zarówno u zawodowych kulturystów, jak i u rekreacyjnych bywalców siłowni.

Jednocześnie ważnym wątkiem jest częściowa odwracalność: wyniki HAARLEM i innych prac sugerują, że po zakończeniu cyklu parametry sercowe potrafią wracać ku wartościom wyjściowym w ciągu około 3–12 miesięcy, choć nie wszystkie wskaźniki normalizują się u każdego, a nie wiemy, jak wygląda bilans ryzyka po wielu latach i wielokrotnych ekspozycjach. Ponadto, obok wpływu na układ krążenia, AAS mogą zostawiać długotrwały ślad w gospodarce hormonalnej i zdrowiu psychicznym: u części mężczyzn utrzymują się objawy hipogonadyzmu i obniżenia nastroju miesiące lub lata po odstawieniu, co potwierdzają badania przekrojowe i kohortowe.

 

Izolat białka serwatkowego od testosterone.pl –  wsparcie źródła białka w diecie kulturystycznej – KUP TUTAJ

 

Ryzyko związane ze sterydami – szerzej niż tylko serce

Farmakologia w kulturystyce nie kończy się na „większym bicepsie”. Anaboliczno-androgenne steroidy (AAS) wpływają na wiele układów jednocześnie, a obraz ryzyka jest wielowarstwowy: od krwi i naczyń, przez wątrobę i nerki, po mózg, psychikę i tkanki łączne. Na poziomie sercowo-naczyniowym, poza dobrze opisaną dyslipidemią (spadek HDL, wzrost LDL) i możliwością nadciśnienia, uwagę zwraca wzrost hematokrytu i gęstości krwi, który może sprzyjać zakrzepicy; analogiczny mechanizm obserwuje się nawet przy terapeutycznym testosteronie, gdzie erytrocytoza wiąże się z większym ryzykiem incydentów zakrzepowo-zatorowych — co w nadużyciach, przy dawkach „siłownianych”, może być spotęgowane.

Równolegle liczne opisy przypadków łączą AAS i „stacki” ze zawałami, zatorowością płucną czy zakrzepicą tętnic obwodowych; to atrakcyjna ścieżka wyjaśnienia wielu nagłych zdarzeń okołotreningowych, choć autorzy przeglądów podkreślają, że na poziomie populacyjnym brakuje badań rozdzielających wpływ sterydów, odwodnienia, skrajnych wysiłków i innych współczynników ryzyka.

Wątroba jest jednym z najbardziej narażonych narządów. Oprócz odwracalnych wzrostów enzymów i żółtaczek cholestatycznych opisywano gruczolaki wątrobowe i pierwotnego raka wątroby u użytkowników AAS — zarówno u bodybuilderów rekreacyjnych, jak i u osób leczonych androgenami — co potwierdzają serie przypadków oraz nowsze przeglądy mechanizmów androgennie napędzanej karcynogenezy. Dodatkowym źródłem ryzyka są „odżywki” i preparaty „na rzeźbę”, które bywały zanieczyszczone farmaceutykami lub substancjami hepatotoksycznymi; amerykańskie służby od lat ostrzegają przed skażonymi suplementami, a sieci przypadków wiążą je z ciężkimi uszkodzeniami wątroby.

Nerki cierpią zarówno pośrednio (hemokoncentracja, nadciśnienie, odwodnienie z „peak week”), jak i bezpośrednio: klasyczna już seria Herlitza pokazała ogniskowe stwardnienie kłębuszków (FSGS) u kulturystów nadużywających AAS, z białkomoczem i pogorszeniem filtracji — co wpisuje się w hipotezę, że szybkie „dopakowanie” masy mięśniowej na tle androgenów przeciąża filtrację kłębuszkową. Ryzyko endokrynologiczne i neuro-psychiatryczne nie ogranicza się do „huśtawek nastroju”. Po odstawieniu AAS u części mężczyzn utrzymują się hipogonadyzm, zaburzenia płodności i objawy afektywne miesiącami, a nawet latami, co dokumentują badania kohortowe i kliniczne; mechanizmy obejmują trwałe rozregulowanie osi podwzgórze–przysadka–gonady.

Coraz więcej danych dotyczy też mózgu: długotrwałe używanie AAS wiązano z cieńszą korą (zwłaszcza w rejonach przedczołowych), zmianami objętości struktur podkorowych i słabszymi wynikami testów poznawczych — sugerując możliwe przyspieszenie „starzenia” mózgu u części użytkowników.

Kolejną, często niedocenianą sferą są tkanki łączne. Mięśnie rosną i silnieją szybciej niż ścięgna, a część danych eksperymentalnych i klinicznych wskazuje na zwiększone ryzyko zerwań (np. ścięgna mięśnia piersiowego większego, tricepsa) u osób stosujących AAS; mechanizmem może być gorsza jakość kolagenu i „usztywnienie” ścięgna oraz dysproporcja między siłą mięśni a wytrzymałością przyczepów. Choć nie wszystkie badania są zgodne, większe serie użytkowników AAS notują wyraźnie częstsze urazy ścięgien w porównaniu z trenującymi bez dopingu.

Ryzyko zakażeń i powikłań iniekcyjnych pozostaje realne nawet w grupie dbającej o higienę. Opisywano transmisje HIV i HCV związane z iniekcjami AAS, a także miejscowe ropnie, zapalenia mięśni, jałowe reakcje na oleje i rzadkie wstrząsy septyczne po wstrzyknięciach olejów „wolumetrycznych”. Badania wśród mężczyzn wstrzykujących preparaty „image- and performance-enhancing” potwierdzają niebagatelny odsetek infekcji w miejscu wkłucia i urazów tkanek.

AAS działają układowo i wielotorowo. Część niekorzystnych efektów — zwłaszcza biochemicznych i funkcjonalnych — bywa odwracalna po przerwie, co pokazały m.in. prace prospektywne, ale wraz z kumulacją lat, dawek i „stacków” rośnie niepewność co do trwałych zmian: miażdżycy, włóknienia mięśnia sercowego, glomerulopatii, nowotworów wątroby, a także długofalowych następstw neurokognitywnych i zaburzeń osi hormonalnej. Stąd wnioski w szerszych oświadczeniach i przeglądach: bez długich badań populacyjnych nie poznamy pełnej skali ryzyka, ale dostępne dane już teraz uzasadniają ostrożność i minimalizację szkód — najlepiej poprzez rezygnację z AAS, a co najmniej poprzez ograniczenie polifarmacji, monitorowanie hematokrytu i lipidów, ochronę wątroby i nerek, oraz uważność na symptomy psychiatryczne i neurologiczne.

 

Śmiertelność oraz przedwczesne zgony

Nagłówki o śmierci znanych kulturystów łatwo budują poczucie „plagi”, ale literatura naukowa podpowiada ostrożność: wciąż brakuje dużych, dobrze zaprojektowanych analiz przeżywalności w samej populacji kulturystów, a dyskusję często kształtują serie przypadków i doniesienia medialne, w tym głośny rok 2021 z licznymi zgonami opisywanymi wśród czynnych i byłych zawodników poniżej 60. roku życia. Autorzy przeglądu podkreślają, że to raczej anegdota niż epidemiologia, a wciąż wielu czołowych kulturystów dożywa podeszłego wieku, co dodatkowo niuansuje przekaz medialny.

Jednocześnie poza samą kulturystyką mamy solidniejsze dane dotyczące użytkowników AAS: w duńskiej kohorcie 545 mężczyzn z laboratoryjnie potwierdzonym używaniem steroidów (zidentyfikowanych w programach antydopingowych poza sportem wyczynowym) wykazano około trzykrotnie wyższą śmiertelność całkowitą niż w dobranej wiekiem grupie kontrolnej, a także ~3-krotny wzrost chorób serca nie-niedokrwiennych i ~5-krotny wzrost zdarzeń zakrzepowo-zatorowych. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie była to grupa kulturystów i mogły na nią oddziaływać inne współczynniki ryzyka, a same programy testowania noszą ryzyko selekcji (tzw. „muscle profiling”).

W populacyjnych badaniach szwedzkich mężczyzn nienależycie stosujących AAS odnotowano podwojenie ryzyka sercowo-naczyniowego oraz około 18-krotnie wyższą śmiertelność całkowitą w stosunku do ogółu populacji, a w analizie pacjentów szpitalnych z dodatnim testem na AAS – większe ryzyko przedwczesnej śmierci i napadów drgawkowych nawet bez wywiadu padaczkowego; znów jednak nie były to próby specyficznie kulturystyczne, lecz heterogeniczne grupy użytkowników.

W tle znajdują się też dane historyczne ze sportów siłowych z lat 1960–1979: u szwedzkich zawodników sportów mocy oraz u fińskich trójboistów częściej obserwowano zgony i samobójstwa <50 r.ż., choć osoby, które przekraczały ten próg, nie różniły się już istotnie od populacji ogólnej; autorzy uczciwie przypominają, że na tę epokę przypadał słabszy nadzór antydopingowy, a jednocześnie kolarze z ery, w której AAS były powszechne, charakteryzowali się śmiertelnością niższą niż populacja – co pokazuje, jak trudne jest izolowanie pojedynczej przyczyny.

Na specyfikę kulturystyki składa się też „okno” okołostartowe: zgony tuż przed i tuż po zawodach bywały wiązane z agresywnym zbijaniem masy przez odwodnienie, stres cieplny i/lub diuretyki, z udokumentowanymi przypadkami ciężkiej hipokaliemii, porażenia mięśniowego i nagłych zdarzeń sercowych; opisywano również „refeeding syndrome” po gwałtownym zwiększeniu podaży energii i węglowodanów w dniach po starcie, co może tłumaczyć część zgonów w pierwszym tygodniu po zawodach. Dodatkową trudność w interpretacji ryzyka stanowi polifarmacja i niedostateczne raportowanie praktyk: wiele doniesień przypisuje AAS chorobowość lub zgony u kulturystów, ale często brakuje pełnego obrazu diety (np. bardzo wysoka podaż białka), suplementów, diuretyków, NLPZ czy innych środków, przez co udział poszczególnych czynników pozostaje niejasny.

Dostępne prace sugerują, że ryzyko przedwczesnych zgonów może być w kulturystyce podwyższone – zwłaszcza przy używaniu AAS – lecz skala zjawiska i przypisanie winy konkretnym elementom (steroidy, charakter bodźca siłowego, „peak week”, wahania masy ciała, suplementy) są nadal obarczone dużą niepewnością; potrzebne są badania przeżywalności wśród elitarnych i „naturalnych” kulturystów z kontrolą czasu ekspozycji na sport, a także długie obserwacje porównujące użytkowników AAS z naturalnymi zawodnikami i oceniające, na ile wskaźniki kliniczne (echo serca, biomarkery) przewidują realne ryzyko chorobowości i zgonu.

 

Źródło kwasów omega 3 od Apollo’s Hegemony – wsparcie zdrowia sercowo-naczyniowego – KUP TUTAJ

 

Podsumowanie

Kulturystyka jest widowiskowa i może uczyć dyscypliny, ale zdrowotnie to sport o podwyższonym ryzyku, w którym na wynik składa się nie tylko trening i dieta, lecz także manipulacje płynowo-elektrolitowe i — w części środowiska — farmakologia. Najmocniej obciążające wnioski płyną dziś nie tyle z badań nad samymi kulturystami, ile z obserwacji użytkowników AAS: sterydy zmieniają profil lipidowy, ciśnienie i krzepliwość, wpływają na serce, wątrobę, nerki oraz oś hormonalną, a długofalowe skutki kumulują się wraz z liczbą cykli. Jednocześnie nawet „naturalny” trening kulturystyczny, prowadzony w bardzo dużych objętościach i z częstą pracą blisko upadku, generuje ekstremalne obciążenia hemodynamiczne, a praktyki „peak week” mogą destabilizować gospodarkę wodno-elektrolitową — co tłumaczy, dlaczego ciężkie incydenty zdarzają się także bez dopingu. Braki w kontroli antydopingowej w części federacji i słabe raportowanie stosowanych protokołów dodatkowo utrudniają rzetelną ocenę ryzyka i rozmywają granicę między adaptacją a patologią.

Rozsądny wniosek nie brzmi „unikać treningu siłowego”, lecz „uprawiać kulturystykę odpowiedzialnie”: wybierać federacje z realnym nadzorem, rezygnować z AAS i diuretyków, planować periodyzację z tygodniami lżejszymi, nie nadużywać manewru Valsalvy w długich seriach, dbać o nawodnienie i elektrolity, a po starcie wprowadzać kontrolowany „refeed”. W praktyce warto regularnie monitorować ciśnienie, lipidogram, glukozę i hematokryt, wykonywać EKG (a przy objawach — echo/Holter), kontrolować enzymy wątrobowe i parametry nerkowe, a także mieć wsparcie żywieniowe i psychologiczne. Dla nauki pozostaje zadanie podstawowe: długoterminowe, dobrze zaprojektowane badania przeżywalności (także wśród zawodników „naturalnych”) oraz rzetelne rejestry praktyk startowych i farmakologicznych. Dopiero wtedy będziemy mogli precyzyjnie zważyć koszt i zysk tej dyscypliny, a do tego czasu bezpieczniejszym wyborem pozostaje etos „forma na lata” — zdrowie ponad chwilową „suchość” na scenie.

 

 

 

Bibliografia:

Smoliga JM, Wilber ZT, Robinson BT. Premature Death in Bodybuilders: What Do We Know? Sports Med. 2023;53:933–948.

Smit DL, Grefhorst A, Buijs MM, de Hon O, den Heijer M, de Ronde W. Prospective study on blood pressure, lipid metabolism and erythrocytosis during and after androgen abuse. Andrologia. 2022;11:e14372.

Smit DL, Voogel AJ, de Heijer M, de Ronde W. Anabolic androgenic steroids induce reversible left ventricular hypertrophy and cardiac dysfunction: Echocardiography results of the HAARLEM study. Front Reprod Health. 2021;3:732318.

Smit DL, Buijs MM, de Hon O, den Heijer M, de Ronde W. Positive and negative side effects of androgen abuse: The HAARLEM study—one-year prospective cohort in 100 men. Scand J Med Sci Sports. 2021;31(2):427–438.

D’Andrea A, Caso P, Salerno G, Scarafile R, De Corato G, Mita C, i in. Left ventricular early myocardial dysfunction after chronic misuse of anabolic-androgenic steroids: Doppler myocardial and strain imaging analysis. Br J Sports Med. 2007;41(3):149–155.

Baggish AL, Weiner RB, Kanayama G, Hudson JI, Picard MH, Hutter AM Jr, i in. Long-term anabolic-androgenic steroid use is associated with left ventricular dysfunction. Circ Heart Fail. 2010;3(4):472–476.

MacDougall JD, Tuxen D, Sale DG, Moroz JR, Sutton JR. Arterial blood pressure response to heavy resistance exercise. J Appl Physiol. 1985;58(3):785–790.

Weiner RB, Wang F, Isaacs SK, Malhotra R, Berkstresser B, Kim JH, i in. Blood pressure and left ventricular hypertrophy during American-style football participation. Circulation. 2013;128(5):524–531.

Tso JV, Turner CG, Liu C, Galante A, Gilson CR, Clark C, i in. Association between race and maladaptive concentric left ventricular hypertrophy in American-style football athletes. Br J Sports Med. 2022;56(3):151–157.

Lee TW, Bae E, Hwang K, Jang HN, Park HJ, Jeon DH, i in. Severe hypokalemic paralysis and rhabdomyolysis occurring after binge eating in a young bodybuilder: case report. Medicine (Baltimore). 2017;96(40):e8251.

Lapinskienė I, Mikulevičienė G, Laubner G, Badaras R. Refeeding syndrome in a bodybuilder: consequences of an extreme diet in professional sport. Clin Nutr ESPEN. 2018;23:253–255.

Pfisterer N, Stöllberger C, Finsterer J. Severe acquired hypokalemic paralysis in a bodybuilder after self-medication with triamterene/hydrochlorothiazide. Clin J Sport Med. 2020;30(5):e172–e174.

Horwitz H, Andersen JT, Dalhoff KP. Health consequences of androgenic anabolic steroid use. J Intern Med. 2019;285(3):333–340.

Thiblin I, Garmo H, Garle M, Holmberg L, Byberg L, Michaëlsson K, i in. Anabolic steroids and cardiovascular risk: a national population-based cohort study. Drug Alcohol Depend. 2015;152:87–92.

 

https://www.instagram.com/karol.skotniczny/
Nazywam się Karol i jestem związany z treningiem siłowym od 2012 roku. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to moje jedyne zainteresowanie. Choć grunt pod mój ogólny rozwój budował się w oparciu o podnoszenie ciężarów i kształtowanie sylwetki to był to jedynie zalążek. Obecnie to wszelaki przejaw asymilacji literatury naukowej idealnie odzwierciedla moje podejście do sportu i zachowania zdrowia. Zgłębianie teorii by móc użyć ją w praktyce, jest dla mnie kluczowe w kontekście moich zainteresowań takich jak żywienie, trening siłowy, przygotowanie motoryczne i szeroko rozumiane wsparcie zdolności wysiłkowych.

    Dodaj swój komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*