Trening siłowy z wykorzystaniem flywheel - czym jest i jaką ma wartość? - Testosterone Wiedza

Kategorie

Najczęściej czytane

Trening siłowy z wykorzystaniem flywheel – czym jest i jaką ma wartość?

Photo by mastars MT on Unsplash

 

Trening siłowy z wykorzystaniem flywheel – czym jest i jaką ma wartość?

W klasycznym treningu siłowym opór jest w dużej mierze „dany z góry”. Sztanga waży tyle, ile waży, grawitacja działa zawsze tak samo, a ciężar w każdym powtórzeniu stawia podobne wymagania. Owszem, możemy manipulować tempem, pauzami, zakresem ruchu i doborem ćwiczeń, ale rdzeń bodźca jest prosty: podnosisz masę i ją kontrolujesz w dół.

Trening flywheel, nazywany też treningiem izoinercyjnym, odwraca tę logikę. Zamiast podnosić stały ciężar, „rozpędzasz” koło zamachowe. Energia kinetyczna magazynuje się w obracającym się dysku, a potem wraca do Ciebie w fazie opuszczania jako opór, który musisz wyhamować. To trochę jak jazda na rowerze stacjonarnym z bardzo ciężkim kołem. Im mocniej przyspieszasz, tym bardziej urządzenie „oddaje” pracę w drugą stronę. W praktyce oznacza to opór zależny od Twojego wysiłku, a nie tylko od liczby kilogramów na gryfie.

I to jest pierwsza rzecz, która czyni flywheel tak specyficznym. Druga to sposób, w jaki naturalnie promuje pracę ekscentryczną, czyli tę część ruchu, w której mięsień wydłuża się pod napięciem.

Czym dokładnie jest trening na flywheel i jak działa urządzenie

Najprostszy obraz: masz pas lub linkę nawiniętą na oś połączoną z kołem zamachowym. W fazie koncentrycznej, czyli gdy „ciągniesz” lub „wstajesz” w górę, rozwijasz linkę i rozpędzasz dysk. W pewnym momencie linka się odwija, urządzenie „zaciąga” ją z powrotem, a Ty wchodzisz w fazę ekscentryczną, w której musisz kontrolować powrót i wyhamować energię zgromadzoną w kole.

Co ważne, opór nie jest tu stałym ciężarem. Opór wynika z bezwładności. W praktyce sterujesz nim na dwa sposoby:

  • inercją ustawioną na urządzeniu, czyli „jak ciężko” jest rozpędzić koło
  • intencją i jakością ruchu, czyli jak agresywnie przyspieszasz w koncentryce i jak hamujesz w ekscentryce

To prowadzi do zjawiska, które wielu trenerów opisuje jako „opór, który dopasowuje się do Ciebie”. Silniejszy zawodnik rozpędzi koło mocniej, więc dostanie większy bodziec, bez konieczności przebudowywania całej sesji pod różne poziomy siły.

 

Specyfika flywheel w porównaniu z klasycznym ciężarem

Flywheel jest inne nie tylko dlatego, że nie używa grawitacji, ale też dlatego, że zmienia rozkład trudności w ruchu. W sztandze często masz punkt, w którym „utykasz”, bo dźwignie i krzywa siły działają przeciwko Tobie. Na flywheel opór jest bardziej związany z tym, jak szybko i jak mocno pracujesz, więc trudność może bardziej „podążać” za Twoimi możliwościami w całym zakresie.

Dodatkowo urządzenia flywheel bywają łatwe do wstawienia w środowiska, gdzie grawitacyjny trening jest ograniczony, na przykład w rehabilitacji, w małych siłowniach klubowych, w podróży zespołu, a historycznie także w warunkach kosmicznych. Dla sportu kluczowe jest jednak coś innego: to, że flywheel potrafi bardzo sensownie obciążać hamowanie, wytracanie prędkości, kontrolę końcowych zakresów ruchu. A to są cechy, które w grach zespołowych i sprintach często decydują o tym, czy ktoś jest szybki i zdrowy.

 

Kreatyna od testosterone.pl – najlepiej przebadany suplement wspierający trening siłowy – KUP TUTAJ

 

Flywheel a rodzaj skurczu mięśniowego. Dlaczego ekscentryka jest tu w centrum

W każdej powtórce na flywheel masz dwie fazy:

  1. Koncentryczną, gdy mięsień skraca się i generuje ruch
  2. Ekscentryczną, gdy mięsień wydłuża się, a Ty kontrolujesz powrót energii z koła

W klasycznym ciężarze ekscentryka bywa „tańsza” energetycznie i często mniej świadomie dociążona. Nawet jeśli kontrolujesz ciężar w dół, to realny limit jest zwykle ustawiony przez Twoją siłę koncentryczną. Jeśli jesteś w stanie wstać z 120 kg, to na ogół opuszczasz 120 kg. Tymczasem fizjologicznie mięśnie są w stanie generować większe siły w skurczu ekscentrycznym niż w koncentrycznym.

Flywheel daje możliwość zbliżenia się do tej różnicy. Jeśli w koncentryce rozpędzisz koło agresywnie, a w ekscentryce wyhamujesz późno i mocno, możesz uzyskać ekscentryczne przeciążenie, czyli sytuację, w której wymagania w fazie wydłużania są większe niż w fazie skracania. To jeden z powodów, dla których trening flywheel tak często łączy się z hasłem „eccentric overload”.

W praktyce ekscentryczne przeciążenie jest w dużej mierze kwestią techniki, a nie tylko ustawienia urządzenia. Dwie osoby mogą trenować na tej samej inercji, a jedna będzie „odpuszczać” w dół, druga będzie hamować w końcówce ruchu jak sprężyna. Efekt treningowy będzie inny.

Co daje silna ekscentryka w sporcie

Ekscentryka jest fascynująca, bo łączy w sobie dwa światy. Z jednej strony potrafi generować bardzo duże napięcie mechaniczne i obciążenie strukturalne mięśnia. Z drugiej strony jest mocno związana z umiejętnością hamowania, stabilizacji i kontroli ruchu.

W sporcie ekscentryka pojawia się wszędzie:

  • gdy lądujesz po wyskoku
  • gdy wytracasz prędkość przed zmianą kierunku
  • gdy hamujesz udo w fazie wymachu w sprincie
  • gdy kontrolujesz przeciwnika w kontakcie
  • gdy „zbierasz” ciało w końcowym zakresie ruchu, zanim odbijesz w inną stronę

Flywheel potrafi te sytuacje symulować bardziej bezpośrednio niż klasyczne „w dół wolno, w górę szybko”, bo opór wraca do Ciebie z energią, którą sam wytworzyłeś.

Adaptacje strukturalne, czyli co dzieje się z mięśniem i ścięgnem

Najczęściej opisywane zmiany strukturalne po okresie treningu flywheel obejmują wzrost przekroju mięśniowego i ogólnie rozumianą hipertrofię, a także zmiany w architekturze mięśni i właściwościach ścięgien. W metaanalizie dotyczącej treningu flywheel z ekscentrycznym przeciążeniem wykazano korzystny wpływ na rozmiar mięśni oraz zdolności siłowo mocy u osób zdrowych i sportowców.

Dlaczego strukturalnie flywheel może działać „mocno” nawet przy pozornie niewielkiej objętości?

  • bo ekscentryka generuje wysokie napięcie mechaniczne
  • bo opór nie „znika” w końcówce ruchu tak łatwo jak w niektórych wariantach wolnych ciężarów
  • bo szybkie przejście między fazami sprzyja obciążeniu układu mięsień ścięgno, zwłaszcza w ćwiczeniach dynamicznych

W praktyce wielu trenerów widzi po flywheel nie tylko „większy mięsień”, ale też mięsień, który lepiej znosi hamowanie i lepiej stabilizuje, co jest mieszanką adaptacji strukturalnych i nerwowych.

Adaptacje funkcjonalne, czyli co rośnie w wynikach sportowych

Jeśli chodzi o transfer, literatura dość konsekwentnie pokazuje poprawy w testach istotnych dla sportu takich jak skok, sprint i zmiana kierunku. Metaanaliza dotycząca wpływu flywheel na tzw. sport actions wykazała istotne efekty dla skoku, sprintu i change of direction.

To ma sens mechanicznie. Skok i sprint wymagają szybkiej produkcji mocy, ale równie mocno wymagają kontroli lądowania, fazy podporu i hamowania. Zmiana kierunku jest wręcz „sportem ekscentrycznym”, bo zanim przyspieszysz w nowym kierunku, musisz wytracić prędkość w starym.

W nowszych przeglądach podkreśla się też, że flywheel jest użytecznym narzędziem dla sportów zespołowych, w tym dla piłki nożnej, właśnie dlatego, że łączy adaptacje siłowe, mocy, hipertrofii i potencjalnie sztywności ścięgien z komponentem hamowania i kontroli.

 

Kreatyna z dodatkiem l-teaniny od Apollo’s Hegemony – wsparcie wydajności treningowej i skupienia – KUP TUTAJ

 

Flywheel w prewencji urazów i w budowaniu „odporności” tkanek

Szczególne miejsce w dyskusji o flywheel zajmują mięśnie kulszowo goleniowe. Hamstringi są obciążane ekscentrycznie w sprincie, zwłaszcza w końcowej fazie wymachu, gdy muszą wyhamować podudzie i przygotować stopę do kontaktu. W przeglądzie narracyjnym dotyczącym treningu flywheel pod kątem siły hamstringów wskazuje się, że ta metoda może skutecznie rozwijać siłę tych mięśni, co jest ważne w kontekście profilaktyki naciągnięć.

Tu warto zaznaczyć jedną rzecz. Flywheel nie jest „magiczny” przeciw urazom. To narzędzie, które pozwala precyzyjniej i intensywniej bodźcować ekscentrykę, a ekscentryka bywa kluczowa w odporności tkanek. Reszta to nadal programowanie, progresja, technika i higiena obciążeń.

Jak praktycznie używać flywheel w treningu. Najważniejsze zasady

1) Najpierw nauka, potem bodziec

Flywheel ma krzywą uczenia. Pierwsze sesje często są chaotyczne, bo organizm uczy się timingu. Zawodnik musi zrozumieć, że nie chodzi o „zrobienie powtórzenia”, tylko o rozpędzenie koła i wyhamowanie go w odpowiednim momencie.

W praktyce zwykle działa:

  • 2 do 3 sesji aklimatyzacji
  • krótsze serie
  • mniejsza inercja
  • nacisk na płynność i kontrolę

Dopiero potem warto polować na ekscentryczne przeciążenie.

2) Inercja to odpowiednik doboru obciążenia, ale myślisz trochę inaczej

Niska inercja zwykle pozwala na większą prędkość i często większą moc chwilową, ale wymaga agresywnego przyspieszenia i dobrej koordynacji. Wyższa inercja zwykle daje dłuższy czas napięcia i większe wymagania siłowe, zwłaszcza jeśli hamowanie jest mocne.

W ujęciu praktycznym można to traktować tak:

  • niższa inercja jako praca bardziej dynamiczna, mocowa, pod transfer do sprintu i skoku
  • wyższa inercja jako praca bardziej siłowa i hipertroficzna, pod bazę i budowanie tkanek

Nie ma jednej tabeli „idealnych” inercji, bo urządzenia różnią się konstrukcją i realnym momentem bezwładności, a literatura wprost podkreśla, że potrzebujemy lepszych wytycznych dotyczących parametrów takich jak częstotliwość, objętość i dobór obciążenia.

3) Liczba powtórzeń i długość serii

W treningu flywheel liczba powtórzeń nie działa tak „wprost” jak w klasycznych ciężarach, bo opór zależy od tego, jak mocno rozpędzisz koło i jak skutecznie je wyhamujesz. Dlatego kluczowa jest jakość, a nie dowiezienie serii do konkretnej liczby za wszelką cenę. W wielu protokołach pierwsze 2 do 3 ruchy pełnią rolę rozpędzających, pomagają złapać rytm, timing i zbudować prędkość koła, a dopiero kolejne powtórzenia są realnie robocze, kiedy urządzenie zaczyna mocno „oddawać” energię i zmusza do zdecydowanego hamowania w ekscentryce. W praktyce oznacza to, że zapis „8 powtórzeń” często powinieneś czytać jako okno jakości, w którym kilka pierwszych ruchów buduje warunki do pracy, a reszta ma dostarczyć właściwego bodźca.

To podejście ułatwia też sterowanie długością serii. Jeśli urządzenie mierzy moc, możesz zakończyć serię wtedy, gdy średnia moc wyraźnie spada, bo dalsze powtórzenia zwykle tylko zwiększają zmęczenie i rozmywają bodziec. Jeśli mocy nie mierzysz, obserwuj jakość hamowania i rytm, gdy zawodnik zaczyna „odpuszczać” ekscentrykę, hamowanie rozlewa się na cały ruch, pojawiają się szarpnięcia lub utrata płynności, to najczęściej jest to sygnał, że seria przestaje być jakościowa. W praktyce klubowej dobrze sprawdza się prosty, bezpieczny schemat startowy, który można potem modulować celem, inercją i częstotliwością w tygodniu.

  • 3 do 5 serii na ćwiczenie
  • 6 do 10 powtórzeń w serii, z czego pierwsze 2 do 3 to rozpędzenie koła
  • przerwy 2 do 3 minuty
  • 1 do 3 jednostek flywheel tygodniowo, zależnie od celu i reszty obciążeń
  • kończ serię, gdy spada moc lub gdy wyraźnie pogarsza się hamowanie i płynność ruchu

 

4) Jak „robić” ekscentryczne przeciążenie w praktyce

Najprostsza zasada brzmi: nie hamuj cały czas równo. Jeśli chcesz ekscentryczne przeciążenie, pozwalasz urządzeniu „pociągnąć” Cię w dół lub w powrót, a hamujesz mocno dopiero w końcowej fazie.

Dwie wskazówki, które często robią różnicę:

  • w koncentryce myśl o maksymalnej intencji, jakbyś chciał przyspieszyć, a nie tylko podnieść
  • w ekscentryce hamuj coraz mocniej w ostatniej jednej trzeciej zakresu, tak jakbyś chciał zatrzymać ruch i od razu zmienić kierunek

W rehabilitacji lub w pracy technicznej można robić odwrotnie, hamować płynnie przez cały zakres, żeby zmniejszyć stres tkankowy.

 

Różeniec górski od Apollo’s Hegemony – wsparcie witalności i poprawa samopoczucia – KUP TUTAJ

 

Przykłady zastosowania flywheel w warunkach treningowych

Flywheel świetnie sprawdza się wtedy, gdy chcesz „upchnąć” bardzo jakościowy bodziec w krótkiej jednostce albo gdy zależy Ci na mocnym akcencie ekscentrycznym bez dokładania kolejnych kilogramów na sztangę. W praktyce klubowej często zaczyna się od prostego scenariusza, w którym flywheel jest głównym ćwiczeniem na dół ciała w danym dniu. Jeśli masz ograniczony czas lub chcesz mocno dobić ekscentrykę bez przeciążania kręgosłupa jak w bardzo ciężkich przysiadach, flywheel squat albo warianty hip hinge bywają strzałem w dziesiątkę. Możesz zbudować jednostkę tak, żeby najpierw wykonać przysiad na flywheel w czterech seriach po osiem powtórzeń, zostawiając przerwy rzędu dwóch do trzech minut, a dopiero potem dołożyć klasyczne ćwiczenia uzupełniające, na przykład wykroki, łydki i pracę core. Taki układ ma sens, bo flywheel wprowadza bardzo silny komponent hamowania i kontroli powrotu, a dodatki robisz już bardziej „spokojnie”, żeby domknąć objętość i utrzymać higienę techniki.

Drugim typowym zastosowaniem jest przeniesienie akcentu z czystej siły na zadania sportowe, gdzie liczy się hamowanie i szybki zwrot. W treningu pod zmianę kierunku wygrywają wzorce jednostronne i boczne, bo gra na boisku to rzadko czysty ruch góra dół. Zamiast traktować flywheel jako kolejną maszynę do przysiadu, używasz go do ruchów, które przypominają realne sytuacje meczowe. Dobrze działa wykrok w bok na flywheel, różne warianty split squat oraz rotacje tułowia w pozycji atletycznej. W tych ćwiczeniach sednem nie jest samo „zrobienie powtórzeń”, tylko jakość hamowania w fazie ekscentrycznej i płynność przejścia do ponownego przyspieszenia, czyli dokładnie to, co dzieje się przy zmianie kierunku w meczu. W tym samym duchu możesz wykorzystać flywheel jako formę „kondycji siłowej”, czyli bodźca, który uczy utrzymywać produkcję mocy w narastającym zmęczeniu. Flywheel potrafi być brutalny, ale w kontrolowanej dawce świetnie sprawdza się w blokach, gdzie chcesz utrzymać jakość siły, gdy tętno rośnie, a koordynacja próbuje się rozsypać. Przykładowo możesz zbudować obwód z wiosłowania na flywheel, przysiadu na flywheel i pressu na flywheel, wykonać trzy rundy, dać krótkie przerwy, ale pilnować, żeby technika hamowania nie zamieniała się w bezwładne „odpuszczanie” powrotu. To nie zastępuje biegania, ale potrafi dobrze zbudować „silnik siłowy”, szczególnie w okresach, gdy chcesz ograniczyć objętość uderzeń i przeciążeń biegowych.

Osobnym, bardzo praktycznym polem jest profilaktyka hamstringów. Najczęściej stosuje się tu ruchy w kierunku ugięcia kolana lub wyprostu biodra, zależnie od urządzenia. Logika przypomina nordic hamstring, ale opór jest płynniejszy, a intensywność łatwiej modulować, co dla wielu zawodników jest po prostu bardziej „do przełknięcia” i łatwiejsze do wkomponowania w tydzień treningowy. Prosty model wdrożenia to dwa razy w tygodniu po trzy serie sześciu do ośmiu powtórzeń, z naciskiem na mocne hamowanie w końcówce. W praktyce chodzi o to, by nie tylko wzmacniać mięśnie, ale też uczyć je „łapać” i wytracać energię, co jest kluczowe w sprintach i nagłych zatrzymaniach.

Najczęstsze błędy, rola flywheel w planie i czy może zastąpić klasykę

Żeby flywheel działał tak, jak powinien, trzeba unikać kilku powtarzalnych błędów. Najczęstszy to zbyt duża inercja od pierwszej sesji. Efekt jest taki, że zawodnik walczy o przeżycie, a technika hamowania się sypie, więc zamiast jakościowego bodźca masz chaotyczne szarpanie i duże ryzyko przeciążenia. Znacznie lepiej zacząć lżej, zbudować kontrolę i dopiero potem dokręcać parametry. Drugi błąd to odpuszczanie ekscentryki, czyli pozwalanie urządzeniu wracać bez realnego hamowania. Jeśli w dół nie dzieje się nic świadomego, tracisz dużą część unikalnego bodźca flywheel, bo to właśnie hamowanie i timing w końcówce zakresu często robią największą robotę. Trzeci problem to zbyt duża objętość, bo „nie boli jak sztanga”. Flywheel potrafi dać duży DOMS i wysokie obciążenie tkankowe, więc paradoksalnie czasem mniej serii daje lepszy efekt, bo pozwala utrzymać intensywność i czystość wykonania. Czwarty błąd to brak spójności w pomiarach i prowadzeniu jednostek. Jeśli urządzenie pokazuje moc, warto na niej oprzeć kontrolę jakości. Jeśli nie, to i tak trzymaj stałe zasady, ta sama inercja, podobna liczba serii, podobne przerwy, bo inaczej trudno porównywać bodziec między tygodniami.

Czy flywheel może zastąpić klasyczny trening siłowy. W praktyce najlepsze efekty daje podejście hybrydowe, bo sztanga, hantle i maszyny świetnie budują bazę siłową, uczą kontroli i pozwalają bardzo precyzyjnie stopniować obciążenie, natomiast flywheel dokłada komponent, który bywa trudniejszy do uzyskania innymi metodami, czyli intensywną, reaktywną ekscentrykę i opór wynikający z Twojej własnej produkcji mocy. Dlatego w wielu sportach flywheel działa najlepiej jako narzędzie do bloków ukierunkowanych na moc i hamowanie, jako uzupełnienie klasycznej siły, jako środek profilaktyczny i przygotowawczy dla tkanek zwłaszcza w okresach dużej intensywności biegania i sprintu, oraz jako element pracy indywidualnej, gdy chcesz szybko dopasować bodziec do zawodnika bez żmudnego żonglowania ciężarami.

Podsumowanie

Podsumowując, trening flywheel nie jest „kolejną modą”, tylko logicznie innym sposobem dostarczania bodźca siłowego, w którym opór wynika z bezwładności i rośnie wraz z tym, jak mocno zawodnik potrafi rozpędzić koło zamachowe. Ta prosta mechanika sprawia, że każda seria naturalnie łączy fazę koncentryczną z wymagającą fazą ekscentryczną, a kluczowym elementem staje się hamowanie i kontrola powrotu energii. Właśnie dlatego flywheel tak dobrze wpisuje się w potrzeby sportu, bo większość działań boiskowych i biegowych to nie tylko produkcja mocy, ale też wytracanie prędkości, stabilizacja, lądowanie i szybkie przejście do ponownego przyspieszenia. Z punktu widzenia adaptacji trening ten może budować zarówno zmiany strukturalne, takie jak hipertrofia i przebudowa układu mięsień ścięgno, jak i adaptacje funkcjonalne, które przekładają się na skok, sprint czy zmianę kierunku, szczególnie wtedy, gdy zawodnik opanuje technikę ekscentrycznego przeciążenia i nie „odpuszcza” fazy hamowania. W praktyce flywheel najlepiej działa jako narzędzie uzupełniające klasyczną siłę, wprowadzane z okresem nauki, sensownym doborem inercji i kontrolą objętości, bo przy zbyt agresywnym starcie łatwo wpaść w typowe błędy, takie jak przesadnie duża inercja, chaotyczna ekscentryka czy zbyt duża liczba serii. Jeśli jednak programowanie jest rozsądne, flywheel staje się bardzo użytecznym mostem między siłownią a boiskiem, rozwijając nie tylko „ile” siły masz, ale też jak dobrze potrafisz ją wyhamować i ponownie wykorzystać w dynamicznym ruchu.

 

 

 

 

Bibliografia:

Maroto-Izquierdo, S., García-López, D., Fernandez-Gonzalo, R., Moreira, O. C., González-Gallego, J., & de Paz, J. A. (2017). Skeletal muscle functional and structural adaptations after eccentric overload flywheel resistance training: A systematic review and meta-analysis. Journal of Science and Medicine in Sport, 20(10), 943–951. https://doi.org/10.1016/j.jsams.2017.03.004

Raya-González, J., de Keijzer, K. L., Bishop, C., & Beato, M. (2021). Effects of Flywheel Training on Sport Actions: A Systematic Review and Meta-analysis. Journal of Human Kinetics, 77, 191–204. https://doi.org/10.2478/hukin-2021-0020

Beato, M., & Dello Iacono, A. (2020). Implementing Flywheel (Isoinertial) Exercise in Strength Training: Current Evidence, Practical Recommendations, and Future Directions. Frontiers in Physiology, 11, 569. https://doi.org/10.3389/fphys.2020.00569

Beato, M., Dello Iacono, A., Raya-González, J., et al. (2021). Flywheel Training Periodization in Team Sports. Frontiers in Physiology, 12, 732802. https://doi.org/10.3389/fphys.2021.732802

Maroto-Izquierdo, S., Raya-González, J., Hernández-Davó, J. L., & Beato, M. (2021). Load quantification and testing using flywheel devices in sports. Frontiers in Physiology, 12, 739399. https://doi.org/10.3389/fphys.2021.739399

Presland, J. D., Opar, D. A., Williams, M. D., Hickey, J. T., Maniar, N., Lee Dow, C., Bourne, M. N., & Timmins, R. G. (2020). Hamstring strength and architectural adaptations following inertial flywheel resistance training. Journal of Science and Medicine in Sport, 23(11), 1093–1099. https://doi.org/10.1016/j.jsams.2020.04.007

Raya-González, J., Castillo, D., de Keijzer, K. L., & Beato, M. (2021). The effect of a weekly flywheel resistance training session on elite U-16 soccer players’ physical performance during the competitive season: A randomized controlled trial. Research in Sports Medicine, 29(6), 571–585. https://doi.org/10.1080/15438627.2020.1870978

Coratella, G., Beato, M., Cè, E., Scurati, R., Milanese, C., Schena, F., & Esposito, F. (2019). Effects of in-season enhanced negative work-based vs traditional weight training on change of direction and hamstrings-to-quadriceps ratio in soccer players. Biology of Sport, 36(3), 241–248. https://doi.org/10.5114/biolsport.2019.87045

O’Brien, J., et al. (2022). The Efficacy of Flywheel Inertia Training to Enhance Hamstring Strength: A Systematic Review. Frontiers in Sports and Active Living, 4, 914294. https://doi.org/10.3389/fspor.2022.914294

Norrbrand, L., Pozzo, M., & Tesch, P. A. (2010). Flywheel resistance training calls for greater eccentric muscle activation than weight training. European Journal of Applied Physiology, 110, 997–1005. https://doi.org/10.1007/s00421-010-1575-7

 

https://www.instagram.com/karol.skotniczny/
Nazywam się Karol i jestem związany z treningiem siłowym od 2012 roku. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to moje jedyne zainteresowanie. Choć grunt pod mój ogólny rozwój budował się w oparciu o podnoszenie ciężarów i kształtowanie sylwetki to był to jedynie zalążek. Obecnie to wszelaki przejaw asymilacji literatury naukowej idealnie odzwierciedla moje podejście do sportu i zachowania zdrowia. Zgłębianie teorii by móc użyć ją w praktyce, jest dla mnie kluczowe w kontekście moich zainteresowań takich jak żywienie, trening siłowy, przygotowanie motoryczne i szeroko rozumiane wsparcie zdolności wysiłkowych.

    Dodaj swój komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*