Bulimia – choroba o podłożu psychicznym

Choroby psychiczne, to zaburzenia czynności psychicznych oraz zachowań. Najczęściej wiążą się z odczuwaniem ogromnego dyskomfortu, znacznie utrudniają lub nawet uniemożliwiają funkcjonowanie w społeczeństwie. Nie mówimy tutaj tylko o zaburzeniach lękowych czy schizofrenii. Do chorób o podłożu psychicznym, można zaliczyć również zaburzenia odżywiania, czyli na przykład bulimię.

Nie wiem czy ktoś z Was zauważył, ale ta choroba nie funkcjonuje na przykład w Afryce, gdzie panuje głód. Każdy ma tam szacunek do jedzenia czy picia. Jedzenie powinno być paliwem, czynnością która utrzymuje nas przy życiu. Często też, jest powodem do spotkań
z przyjaciółmi czy rodziną, ale nie chodzi tu wcale o chęć najedzenia się, a raczej spokojnej rozmowy w miłej atmosferze. Jedzenie powinno być naszym pomocnikiem i sprzymierzeńcem, a nie wrogiem.

Bulimia – na czym polega

Etymologicznie, nazwa „bulimia”, pochodzi od bulimis, co dosłownie oznacza „byczy głód”. Bulimia, polega na napadach obżarstwa
i dzieli się na typ przeczyszczający i nieprzeczyszczający (poniżej opis). Bulimik potrafi pochłonąć nawet kilka tysięcy kalorii w niecałą godzinę – nawet do 10 tyś. Często, danego dnia, jego dzienne spożycie kalorii jest przekraczane 2-3 krotnie. Dzieje się tak dlatego, że dana osoba zaczyna czuć wyrzuty sumienia, zaczyna czuć się gruba i bezwartościowa. Wiele osób pomyśli sobie, więc dlaczego to robi? Jedzenie chociaż na chwile daje choremu zapomnieć o problemach, skupia się tylko na jedzeniu. Częstym podłożem są również restrykcyjne diety. Ograniczenie spożycia kalorii, wpływa na rzucanie się na jedzenie, którego wcześniej nie mogła zjeść. W typie przeczyszczającym, osoba po chwili ma myśli w głowie, że zmarnowała swój czas poświęcony na dietę/treningi, więc to, co zjadła, trafia to do zazwyczaj do toalety poprzez wywoływanie wymiotów, bądź użycie środków przeczyszczających. W typie nieprzeczyszczającym, bywa tak, że przez następne dni, osoba taka, zaczyna głodówki, wzmożone i wyczerpujące ćwiczenia fizyczne. Szacuje się, że bulimia dotyka ok. 4% osób w wieku 19–30 lat. Umiera ok. 2% chorych.
Zaburzenia odżywiania w głównej mierze dotyczą dziewcząt i młodych kobiet (ok. 90–95% przypadków).

Przyczynowość

Przyczyn tej choroby jest wiele. Bardzo często na  zapoczątkowanie i rozwój tej choroby jest brak samoakceptacji. Bulimia bardzo często dotyka osoby, które nie akceptują swojego wyglądu, wagi, nie czują się dobrze w swoim ciele i pragną za wszelką cenę polepszyć swoje samopoczucie. Konflikty rodzinne czy przyjacielskie, również mogą mieć znaczący wpływ na zaburzenia odżywania. Niepokój, nuda, stres i uczucie przykrości mogą wyzwalać okresy obżarstwa. Wiele osób, czuje też brak sensu w życiu, więc myśli, że jedzenie może dać ukojenie.

Niestety, ale ta „euforia” jest tylko chwilowa. Młode osoby mają silną potrzebę określenia własnej tożsamości. Pod wpływem presji otoczenia, może się to sprowadzić do kształtowania własnej sylwetki. W internecie takie osoby znajdują fora internetowe, które dotyczą tych zagadnień. Tworzą się grupy, na których się wspierają. Prowokują się do objadania i wymiotów.

Bulimiczki, zwykle są bardzo towarzyskie, potrafią angażować się w działalność szkolną, społeczną czy sport, ale gdy odniosą jakieś niepowodzenie, czują, jakby utraciły wszystko. Coś się w ich życiu zmieniło, powoduje to załamanie. Dotkliwe przeżywanie każdej porażki i skłonność do gwałtownych zmian nastroju, mogą prowadzić do prób samobójczych. Wiele z nich ma depresję.

Zmiany fizyczne u osób chorych na bulimię też jest sporo. Nie zawsze je widać, dlatego też bulimia jest ciężka do zaobserwowania. Osoby nią dotknięte, są w stanie bardzo łatwo ukryć swój problem. Przeciwnie niż w przypadku anoreksji, ludzie dotknięci bulimią, potrafią zachować normalną wagę, w stosunku do ich wieku. Chora, jest zafascynowana jedzeniem i wiele czyta na ten temat, zna na pamięć tabelę kalorii różnorodnych produktów, przegląda wiele zdjęć posiłków w internecie. Nieraz po wspólnym obfitym posiłku chodzi do toalety i wymiotuje, zagłuszając charakterystyczny dźwięk na przykład suszarką czy prysznicem. Do „uczty” zasiada dopiero jednak, gdy nikogo nie ma w tej chwili domu albo w nocy, by uniknąć przyłapania na gorącym uczynku przez innych domowników. Dlatego też, choroba przez dość długi czas może pozostać niezauważona. Często takim osobom towarzyszy odwodnienie, bóle głowy, zaparcia, ospałość, zmęczenie, a w przyszłości nawet osłabienie serca, układu pokarmowego, gdyż już nigdy nie będzie działał prawidłowo. Warto wspomnieć też o braku miesiączki lub jej nieregularnym występowaniu, gdyż układ hormonalny szaleje. Możliwa jest też bezpłodność. W skrajnych przypadkach, możliwe jest również pęknięcie przepony lub przełyku – przez nadmiar jedzenia.  Żołądek, rozciągnięty jest do maksymalnych rozmiarów. Takie osoby często czują upokorzenie, poczucie wstydu oraz upokorzenia. Są już psychicznie uzależnione, nie tylko od jedzenia, ale też od środków przeczyszczających czy wzmożonej aktywności fizycznej.

Jak z tym walczyć

Leczenie bulimii nie należy do najprostszych. Wymaga ono przede wszystkim chęci samego pacjenta, który jest zaślepiony
i zagubiony. Aby przerwać cykl kompulsywnego jedzenia i przeczyszczania, konieczna może się okazać wizyta u psychologa i dodatkowo dietetyka. Może okazać się nawet, że dana osoba potrzebuje pomocy farmakologicznej. Terapia, polega również na rozmowie i próbie zrozumienia problemu. Dietetyk, jest w stanie ułożyć plan żywieniowy, który nie będzie miał żadnych niedoborów, ale to czy ta dieta będzie stosowana, zależy tylko od chorego. Terapię pomagającą uporać się z bulimią prowadzi się zarówno indywidualnie, jak
i w grupach. Leczenie prowadzone jest w szpitalach psychiatrycznych lub na oddziałach dziennych. Terapia rodzinna przynosi dobre efekty, zarówno u pacjentów młodych, jak i tych starszych. To właśnie rodzice lub znajomi, bardzo często obarczają się poczuciem winy za zaistniałą sytuację. Zaangażowanie się rodziców w chorobę dziecka pomaga walczyć z zaburzeniami odżywiania. U osób starszych pomoc najbliższych przyjaciół czy partnera/partnerki daje bardzo dużo. Wsparcie bliskich i poczucie zrozumienia jest najważniejsze
i kluczowe w tej chorobie.  Wiadomo, że osoba z dnia na dzień nie przestanie w tym trwać, to już stało się nawykiem, lecz nie jest to niewykonalne. Jest tez możliwy powrót do starych nawyków, całkowite wyjście z choroby jest naprawdę ciężkie. Droga jest kręta i na drodze jest wiele przeszkód. Wiele razy można się potknąć, ale należy pamiętać aby walczyć.

„Nie ważne ile razy upadasz, ważne ile razy wstajesz.”

 

Paulina Szydlik - parę słów o autorze:

Studentka drugiego roku Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, trener personalny, miłośniczka zdrowego stylu życia i treningów, szczególnie siłowni, która pomogła mi wyjść z zaburzeń odżywiania. Stawiam na zdrowy rozsądek i balans. Zobacz pozostałe posty tego autora

2 komentarzy: “Bulimia – choroba o podłożu psychicznym

  1. Najgorsze jest to, że chore osoby nie są świadome tego że są chore. Kiedy już zdobędą ta wiedzę muszą nie tylko korzystać z pomocy terapeutów, moim zdaniem równie ważne jest zapoznać się z opiniami osób, które miały z tym problem. Polecam przeczytać historię zwykłej kobiety „Kompulsywne objadanie się” – łatwiej będzie poczuć że nie jest się samym w tym świecie. Polecam

    1. Niestety tak jest, więc warto być otwartym i wybrać się na przykład do psychologa, zaczerpnąć pomocy z zewnątrz. Kompulsywne objadanie się to nie jest bulimia, gdyż chory nie prowokuje wymiotów. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *