Epikatechina – ergogeniczny bloker miostatyny

WSTĘP

 

Epikatechinia to jeden z najciekawszych, ergogenicznych przeciwutleniaczy, znanych szczególnie dobrze w branży medycznej i fitness. Substancja ta należy do rodziny flawonowi, czyli bioaktywnych związków, mających potencjał w poprawie stanu zdrowia i wydajności człowieka. Epikatechina pierwotnie miała służyć do szacowania progresu w leczeniu postępującej utraty i upośledzenia funkcji mięśni szkieletowych u pacjentów z dystrofią mięśniową Beckera (BMD). Jest to genetyczna choroba, polegająca na zaburzeniach skurczu i rozkurczu mięśnia, w konsekwencji czego niedziałający mięsień ulega zanikowi.

Znana w środowisku naukowym jako (-) epikatechina, substancja naturalnie występuje w ekstrakcie kakaowym, który jest jej najlepszym źródłem, a zawartość waha się między 1,5-3 mg na gram. To całkiem dobra informacja dla miłośników naturalnego kakao i gorzkiej wysokoprocentowej czekolady – znajdziecie tam całkiem spore pokłady omawianego flawonolu.

Poza tym występuje w produktach takich jak:

  • Jabłka (6,1 mg / 100 g),
  • Jeżyny (4,7 mg / 100 g),
  • Czarne winogrona (8,7 mg / 100 g),
  • Warzona zielona herbata (2,1 mg / 100 g),
  • Herbata czarna parzona (8,3 mg / 100 g),
  • Wiśnie (7,0 mg / 100 g),
  • Fasola (7,8 mg / 100 g),
  • Gruszki (3,8 mg / 100 g),
  • Maliny (4,1 mg / 100 g),
  • Czerwone wino stołowe (3,3 mg / 100 g).

 

Korzyści jakie może przynosić to:

  • Zwiększanie wzrostu i siły mięśni
  • Zwiększanie wytrzymałości mięśni
  • Hamowanie miostatyny (białka odpowiedzialnego za ograniczanie rozrostu masy mięśniowej)
  • Zwiększanie przepływu krwi i tlenku azotu
  • Zwiększanie wrażliwości na insulinę
  • Obniżanie poziomu cholesterolu
  • Poprawianie ciśnienia krwi
  • Hamowanie nadmiernego apetytu

 

EPIKATECHINA, A MIOSTATYNA

Jednym z anabolicznych efektów  przypisywanym epikatechinie, jest jej wpływ na hamowanie miostatyny. Miostatyna to białko będące silnie kataboliczne w stosunku do naszej masy mięśniowej.  Można rzec, iż jest to antagonista takich anabolicznych czynników, jak IGF-1 czy testosteronu. Niedobory miostatyny zatem, jak łatwo się domyślić, będą skutkować budowaniem ogromnych ilość masy mięśniowej. Idealnym odzwierciedleniem tego mogą być hodowlane byki z ponadprzeciętnym umięśnieniem, które powstaje w skutek nieprawidłowego działania tego białka (celowa inżynieria genetyczna).

Ciekawy pogląd na sprawę użyteczności epikatechiny w kontekście ludzkim, jest  pewne badanie wypuszczone w 2014 roku.  Oceniało ono wpływ epikatechiny na modulatory wzrostu mięśni oraz sam rozwój mięśni szkieletowych. Pierwsza  z trzech części badania była wykonana in vitro i miała ocenić ilość miostatyny oraz folistatyny (działającej przeciwstawnie) w komórkach mięśniowych ludzi w różnym wieku. Potwierdzono zależność, iż wraz z wiekiem podnosi się miostatyna, a obniża folistatyna.

Drugą częścią badania było podawanie myszą epikatechiny w dawce 1 mg/kg 2 razy dziennie. Wyniki okazały się bardzo obiecujące. U młodych myszy poziom miostatyny spadł o 15 % , a u starszych o 18 % z dodatkowym skokiem folistatyny. Jako, że badanie trwało 2 tygodnie i był to okres zbyt krótki do zmierzenia zmian w ilości masy mięśniowej, badacze odpuścili ten aspekt.

Ostatnia część badania została wykonana już na ludziach. Badanym podawano około 150 mg epikatechiny rozłożonej na dwie dawki. Wyniki pokazały, iż substancja ta moduluje stosunek miostatyny do folistatyny (+49,2 %  folistatyna/-16,6 % miostatyna). Odnotowano także 7 % wzrost siły chwytu dłoni, lecz niestety nie zmierzono zmian w ilości masy mięśniowej (zbyt krótkie badanie).

Ciekawostką może być fakt, iż dawki używane w badaniu mogą być bezproblemowo dostarczone z np. gorzkiej czekolady i są sporo mniejsze niż te oferowane w suplementach.

Wadą badania była przede wszystkim liczebność grupy (tylko 6 osób) oraz brak randomizacji. Nie mniej jednak wyniki są bardzo obiecujące i stanowią przesłankę do twierdzenia, iż epikatechina może być w przyszłości (po wykonaniu kolejnych, szerszych badań) uznanym związkiem działającym silnie anabolicznie i ergogenicznie .

 

 

UTRZYMANIE WYTRZYMAŁOŚCI

Bardzo ciekawym zagadnieniem związanym z epikatechiną jest jej wpływ na utrzymanie progresu u sportowców wytrzymałościowych. Badacze z Wayne State University przeprowadzili testy na myszach, które potwierdziły omawianą substancję jako suplement imitujący trening wytrzymałościowy, co czyni go również środkiem podnoszącym efektywność tego rodzaju wysiłku.

W 2012 roku ukazały się wyniki badania przeprowadzonego na myszach, w którym jedna z grup zwierząt poddana została treningowi wytrzymałościowemu na bieżni, natomiast druga – kontrolna, nie robiła nic. Po pięciu tygodniach takiego stanu rzeczy obie grupy pozostawiono w spokoju, więc zwierzęta nie były poddawane żadnemu dodatkowemu wysiłkowi.

Połowie myszy, które należały do grupy trenującej wytrzymałościowo podawano epikatechinę w ilości 1 mg/kg masy ciała w dwóch dawkach. Drugiej połowie podano wyłącznie wodę.

Po 14 dniach bez treningu grupa myszy suplementowanych epikatechiną zachowała większość kondycji zbudowanej w okresie treningu. Myszy te mogły dłużej i szybciej biegać i co za tym idzie pokonywać większe odległości.

Naukowcy przebadali również włókna mięśniowe zwierząt. Okazało się, że u tych suplementowanych epikatechiną, nie zatracono korzystnych zmian wypracowanych treningiem, takich jak zwiększona gęstość sieci naczyń włosowatych. Wniosek badaczy na temat tego efektu jest następujący: epikatechina przyczyniła się do utrzymania wysokiego poziomu czynnika wzrostu śródbłonka naczyniowego VEGF. Bierze on udział w angiogenezie, czyli procesie tworzenia się naczyń włosowatych. Trening myszy suplementowanych dodatkowo lepiej zwiększył aktywność oksydacyjnych kompleksów fosforylacji w mitochondriach komórek mięśniowych.

 

 

       Jeden z najlepszych preparatów zawierający
       aż 300mg czystej epikatechiny na kapsułkę!

 

WPŁYW NA POZIOM TESTOSTERONU

Mimo, iż nie ma konkretnych dowodów na bezpośredni wpływ epikatechiny na zwiększenie poziomu testosteronu u ludzi, istnieją pewne przesłanki mogące nas skłaniać do tego typu hipotez. W Tajwanie przeprowadzono badanie na myszach, którym podawano między innymi właśnie epikatechinę i to w bardzo małej dawce – 1 mikrogram/kg masy ciała. Zaobserwowano wzrost poziomu testosteronu. Substancja pobudziła bodziec GnRH do wytwarzania LH, a także zwiększyła konwersję aldosteronu do testosteronu przez jądra. W podsumowaniu badacze wywnioskowali, iż epikatechina działa poprzez cAMP – cząsteczkę będącą swego rodzaju pośrednikiem między komórką a receptorem. Im więcej cAMP tym silniejsza reakcja na hormon.

 

 

INSULINOWRAŻLIWOŚĆ

Jak wiadomo wrażliwość insulinowa jest podstawą w kontekście odpowiedniej glikemii, możliwości budowania czystej masy mięśniowej i lepszych efektów podczas redukcji. Insulina to hormon – transporter zajmujący się wychwytem glukozy z naszej krwi i dostarczaniem do naszych komórek. Epikatechina wykazuje działanie insulinomimetyczne i insulinogenne, mogąc podnosić w odpowiednim momencie poziomy insuliny i pełnić funkcję regulatora glikemii. Dowodem w kierunku tego twierdzenia może być między innymi publikacja naukowa The American Journal of Clinical Nutrition z 2005 roku. Dowiadujemy się z niej, iż flawonole, do których zalicza się właśnie epikatechina, mogą działać silnie ochronnie na nasze naczynia krwionośne dzięki zwiększaniu biodostępnego tlenku azotu. To z kolei przekłada się na pobór glukozy przez wspomnianą wcześniej insulinę, co w sumie daje bardzo pozytywne efekty metaboliczne i zmniejszania ciśnienia krwi.

W badaniu użyto białej oraz ciemnej czekolady (zawierającej dużą ilość kakao) na 15 zdrowych osobach. Po 7 dniach bez używania kakao, uczestników podzielono na dwie grupy – jedną otrzymującą białą czekoladę, drugą – ciemną.  Warto też dodać, iż w badaniu uczestniczy otrzymali diety równe pod kątem kaloryczności , ilości błonnika i rozkładu poszczególnych makroskładników. Dodatkowo uczestnicy zostali pouczeni by powstrzymywać się od spożywania flawonoidów z innych pokarmów jak np. czerwone wino.  Każdy z uczestników przeszedł test tolerancji glukozy (test krzywej glukozowo – insulinowej) przed okresem dostarczenia kakao (lub placebo) oraz po.  Do badań użyto wskaźników takich jak wskaźnik homeostazy insulinooporności, wskaźnik ilościowy insuliny oraz wskaźnik czułości na insulinę.

Wartość wskaźnika homeostazy insulinooporności był znacznie niższy u osób spożywających ciemną czekoladę zawierającą epikatechinę,  Czułość na insulinę również była znacznie wyższa w grupie z gorzką czekoladą. To wszystko potwierdziło badanie krzywej glukozowo – insulinowej, gdzie osoby z grupy o wyższym stężeniu kakao, charakteryzowały się lepszymi reakcjami organizmu. Kakao obniżało dodatkowo ciśnienie krwi.

O właściwościach insulinogennych i insulinomimetycznych epikatechiny możemy dowiedzieć się też z badania przeprowadzonego na szczurach w 1989 roku. Epikatechina podobnie jak insulina stymuluje wychwyt tlenu w komórkach tłuszczowych i tkankach różnych narządów zwiększając także ilości glikogenu u badanych zwierząt.

 

 

Ekstrakt z zielonej herbaty standaryzowany na 95% epikatechiny – polecamy!

 

HAMOWANIE APETYTU

Otyłość staje się obecnie jednym z pierwszorzędnych czynników śmiertelności, szczególnie w krajach wysokorozwiniętych. Taki stan rzeczy wymusza na świecie nauki poszukiwania substancji, mogących ograniczać apetyt. Jak się okazuje, omawiana dziś epikatechina, wydaje się takie oczekiwania spełniać. Dowodem w tej sprawie może być między innymi badanie wydane w The American Journal of Clinical Nutrition we wrześniu 2016 roku.

Randomizowane krzyżowe badanie z próbą placebo miało ocenić, który z flawonoidów, będących składnikami kakao, jest w stanie zahamować apetyt. Wcześniejsze badania i publikacje wskazywały właśnie epikatechinę jako czynnik mający taki efekt powodować, natomiast wymagało to dalszych badań. W eksperymencie postanowiono zbadać po pierwsze czy niezalkalizowana mieszanka kakao zahamuje apetyt tak samo jak zalkalizowana. Czy czysta epikatechina zmniejszy apetyt bardziej niż placebo oraz czy procyjanidyny zmniejszą apetyt bardziej niż placebo.

Do badania wykorzystano 30 zdrowych mężczyzn. Wyznacznikiem wielkości apetytu była ilość zjedzonej pizzy ad libitum (ile dany uczestnik chciał) 150 min po zażyciu substancji.

Niealkalizowana mieszanka kakaowa (zawierająca ilości epikatechiny bliskie 0) nie wpłynęła znacząco na wielkość apetytu badanych. Natomiast niealkalizowana mieszanka kakaowa uzupełniona dodatkową dawką epikatechiny  (1,6 mg/kg masy ciała) zmniejszyła ilość spożycia pizzy aż o 19 %. Dla porównania napój z samą epikatechiną i placebo (bez niezalkalizowanej mieszanki kakao) również zmniejszył spożycie pizzy – o 16 %.

Jest to zatem kolejny dowód potwierdzający wpływ epikatechiny jako kluczowego składnika tłumiącego apetyt. Wcześniej przesłanki ku temu dało badanie Gutierreza, w którym u szczurów supementowanych epikatechiną w dawce 1 mg/kg masy ciała, znacząco spadła ilość spożywanego pokarmu a tym samym ich waga.

Niestety mechanizm, dzięki któremu nasza substancja tłumi apetyt nie jest w 100% potwierdzony. Pewne przesłanki sugerują, że może mieć to związek ze spadkiem poziomów hormonu greliny w osoczu ( wzrost greliny koreluje z wyższym apetytem)

 

 

OCHRONA PRZED CHOROBAMI SERCOWO – NACZYNIOWYMI

Jak powszechnie wiadomo, odpowiednia dieta może przyczynić się do zmniejszenia ryzyka wystąpienia chorób sercowo – naczyniowych. Wysoka podaż flawonoidów w jadłospisie okazuje się być odwrotnie proporcjonalna do ryzyka zachorowania. Źródłem tego typu związków są kakao, herbata czy jabłka zawierające jeden z najważniejszych – epikatechinę. Metaanaliza, stworzona na podstawie siedmiu różnych badań, wykazała, iż wysokie spożycie gorzkiej czekolady, zawierającej duże ilości tej właśnie substancji, przyczyniają się do zmniejszenia ryzyka aż o 37 %.

Naukowcy w 2016 roku, wykorzystując dane z badania przeprowadzonego na 774 mężczyznach w podeszłym wieku (64 – 84 lat), poprzez pobór epikatechiny, odkryli korelację wyższego spożycia tego flawonoidu na niższy % śmiertelności z powodu udarów i chorób sercowo – naczyniowych. Ryzyko zgonu z powodu udaru było aż o 37 % niższe w grupie o wysokim spożyciu epikatechiny. 46% mniejsze szanse zgonu, dzięki omawianej substancji, zanotowała natomiast grupa chorób sercowo-naczyniowych. Działanie to wiąże się między innymi z tym, że epikatechina zwiększała bardzo mocno biodostępność tlenku azotu i zmniejszała ilość peptydu – endoteliny-1, który zwęża naczynia krwionośne.

 

       Aż 150 mg epikatechiny na 1 kapsułkę!

 

PODSUMOWANIE

Wszelkie badania przeprowadzone na ten moment dają dostatecznie silne dowody by flawonoid znajdujący się w kakao – epikatechinę nazwać substancją ergogeniczną. Jej wpływ zarówno na wyniki sportowe jak i szeroko pojęte zdrowie jest już na ten moment niepodważalny. Plejotropowe działanie jest w stanie pomóc nam w podkręceniu anabolizmu, ograniczeniu nadmiernego łaknienia, co może przydać się szczególnie w okresie redukcyjnym, a także ochraniać przed chorobami bardzo popularnymi zwłaszcza w gronie sportowców. Faktem jest, iż do wyciągania jeszcze dalej idących wniosków i popularyzacji substancji np. jako suplementu będą zapewne potrzebne jeszcze dodatkowe badania na szerszych grupach osób badanych oraz długoterminowe. Myślę jednak, że wy – czytelnicy naszego bloga jako osoby świadome potencjału i sposobu działania epikatechiny, możecie już na ten moment śmiało wykorzystać przekazaną przeze mnie wiedzę.

 

Źródła:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24314870/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22179525
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20432242
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20432242
https://academic.oup.com/ajcn/article/81/3/611/4648949
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2698039
https://academic.oup.com/ajcn/article/104/3/613/4564719?searchresult=1
https://jissn.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12970-015-0106-7
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22376256

 

Mikołaj Żegliński - parę słów o autorze:

Nazywam się Mikołaj i od wielu lat interesuje się dietetyką, suplementacją i tematem treningu siłowego. Dla wszystkich z tych trzech tematów zawsze staram się znaleźć złoty środek i nie opierać przekazu o skrajne ideologie a racjonalne przedstawienie naukowych faktów. Sam trenuje od ponad 4 lat natomiast wiem, że zalecenia dla ogółu nie można wysuwać na podstawie tylko własnego empirycznego doświadczenia. Od roku prowadzę instagrama (instagram.com/gainzdesire) gdzie dziele się swoją przygodą z naturalną kulturystyką i wszystkimi aspektami z nią zawiązanymi Zobacz pozostałe posty tego autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *