GMO – dobro czy zło?

W dobie zwiększającej się populacji na świecie, a co za tym idzie, większego zapotrzebowania na żywność, przy jednoczesnym zmniejszaniu się miejsca na pola uprawne, poszukuje się rozwiązań mających na celu uwydatnić procesy związane z hodowlą roślin, będących z jednym źródeł pokarmu ludzi. W tym celu wymyślono GMO, o którym nieco słów poniżej.

 

Czym jest GMO?

GMO (ang. genetically modified organism), jest to organizm inny niż organizm człowieka, którego genom został zmieniony metodami inżynierii genetycznej, w sposób, który nie zachodzi w warunkach naturalnych, lub za pomocą naturalnej selekcji. Metodę tę stosuje się w celu uzyskania nowych cech fizjologicznych lub zmiany istniejących.[1]

Czy GMO to zło?

Odpowiedzieć na te pytanie można jednoznacznie: NIE! Stosowanie GMO niesie za sobą wiele pozytywnych aspektów, które przyczyniają się do polepszenia jakości upraw, lepszego zadbania o nasz dom, którym jest planeta Ziemia, ale również pozyskania produktów dla zdrowia człowieka. 

Leki

Przykładem, którym można się posłużyć jest wyprodukowanie ludzkiej insuliny, która pozyskiwana jest z mikroorganizmów modyfikowanych genetycznie. Dzięki temu, nie ma już potrzeby zabijania zwierząt w celu jej uzyskania. Jest to opcja bardziej etyczna, tańsza, ale przede wszystkim bezpieczniejsza, gdyż insulina pochodzenia zwierzęcego może wywoływać reakcje alergiczne.[2]

Insulinomimetyk od Apollos Hegemony

Zmniejszenie ilości użycia pestycydów

Zastosowanie roślin zmodyfikowanych genetycznie, które charakteryzują się odpornością na dane szkodniki, spowodowało wyraźny spadek użytej liczby oprysków – ok. 37% – przeciwko „niechcianym gościom”. Cechę tę uzyskano dzięki przeniesieniu białka Bt, które jest toksyczne dla poszczególnych grup owadów jak np. chrząszcze czy gąsienice motyli, które należą do głównej grupy szkodników upraw. [3]

Możliwość użycia mniej toksycznych herbicydów

Herbicydy, to rodzaj pestycydów służących do zwalczania chwastów w uprawach. Zastosowanie metody GMO, pozwoliła na wytworzenie u roślin odporności na ów związki, głownie gilfosat, który jest składnikiem „kontrowesyjnemu” Roundupu, któremu wiele osób zarzuca negatywne działanie. Jednakże prawdą jest, iż gilofosat jest najmniej toksycznym herbicydem, który używają ludzie.[4]

Aby nie być gołosłownym – toksyczność danej substancji określa się za pomocą parametru LD50 – im wyższa jego wartość, tym substancja jest bardziej toksyczna. LD50 glifosatu wynosi 5600 mg/kg, a dla porównania sól kuchenna ma 3000 mg/kg, a tak bardzo prozdrowotna witamina D 10 mg/kg, więc pestycyd ten, charakteryzuje się mniejszą toksycznością, niżeli zwykła sól, czy też witamina D. Dlatego zawsze warto pamiętać, że to dawka czyni lek trucizną!

Opłacalność

Na podstawie meta analizy z 2014 r. możemy przeczytać, iż zastosowanie roślin GMO, poskutkowało zwiększeniem ilości plonów o ok 22% oraz jak wspomniałem powyżej, zmniejszyć ilość używanych pestycydów o ok. 37%, co przeniosło się na około 68% zwiększenie przychodu przez rolnika.[3]

Dbanie o naturę

Kolejnym asem w rękawie zastosowania GMO, jest zmniejszenie ilości emisji gazów cieplarnianych. Liczba jest piorunująca, bo jest to aż 26,7 miliardów kilogramów CO2, co można porównać do emisji CO2 przez 12 milionów aut. Wynika, to z faktu, iż uprawa z roślinami GMO jest bardziej wydajna, dzięki czemu nie ma potrzeby większego przekształcania terenów pod uprawę rolną. W liczbach: jest to uchronienie 132 mln hektarów lasów przed wycięciem.[5]

 

Bezpieczeństwo żywności GMO

Niewątpliwym jest, że metoda ta jest bezpieczna, o czym świadczą słowa WHO (światowej organizacji zdrowia), które jednogłośnie mówią, iż obecna na rynku żywność GMO nie stanowi zagrożenia dla zdrowia człowieka. Co więcej, stanowisko Polskiej Akademii Nauk wydało również swe stanowisko, w którym głosi, że GMO przyniosło wiele dobrego, bez wyrządzenia jakichkolwiek szkód człowiekowi i naturze. Liczba organizacji o podobnym stanowisku jest naprawdę długa i do sprawdzenia tutaj. Dodatkowo, zanim organizm modyfikowany genetycznie zostanie zatwierdzony do uprawy/sprzedaży, to jest szczegółowo badany przez EFSA (ang. European Food Safety Authority), czyli Europejski Urząd. ds. Bezpieczeństwa Żywności. [6-7]

Skąd w takim razie taka nagonka na GMO?

Z niewiedzy i jak wiadomo możliwości zarobienia łatwej KASY. Producenci oferujący produkty „BEZ GMO” wykorzystują niewiedzę konsumenta, któremu przekazują fałszywe informacje na temat tejże metody. Przykład reklamy jajek „firma, firma, od tych co je karmio – BEZ GMO”. W reklamie jest stara babuszka ze wsi, to wiadomo – jajeczka muszą być legitne. Wink wink! Nieważne, że w Polsce praktycznie nie ma żywności zmodyfikowanej genetycznie, a DNA paszy spożywanej w tym przypadku przez kury jest w 100% trawione w układzie pokarmowym, co powoduje, że KAŻDE jajko jest BEZ GMO, ale biznes się kręci? Kręci.

Podsumowując

GMO, to ogromny krok w celu poprawy wydajności upraw, wytworzenia roślin o lepszym składzie, możliwości stworzenia nowych tańszych i nierzadko bezpieczniejszych leków. Co więcej, hodowla roślinności modyfikowanej genetycznie niesie za sobą pozytywne następstwa w postaci: użycia mniejszej ilości pestycydów, również o mniejszej toksyczności, zmniejszenie emisji CO2, które w głównej mierze przyczynia się do globalnego ocieplenia, z którym mamy do czynienia. Żywność GMO jest bezpieczna i nie można dać się omamić nieprawdziwymi informacjami, które można przeczytać np. w Internecie.

Izolat białka serwatkowego od Testosterone.pl

Literatura:
[1]https://www.who.int/foodsafety/areas_work/food-technology/faq-genetically-modified-food/en/,
[2]https://www.fda.gov/downloads/AboutFDA/WhatWeDo/History/ProductRegulation/UCM593496.pdf,
[3]https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0111629,
[4]https://www.ers.usda.gov/webdocs/publications/45179/43668_err162.pdf,
[5]http://www.isaaa.org/resources/publications/briefs/52/executivesummary/default.asp,
[6]http://gmo.blog.polityka.pl/2015/03/15/konsensus-naukowy-ws-bezpieczenstwa-gmo/,
[7]https://www.who.int/foodsafety/areas_work/food-technology/faq-genetically-modified-food/en/

Oskar Hejmowski - parę słów o autorze:

Jestem studentem dietetyki. Zagłębiam się głownie w tematykę odżywiania sportowców, ale nie tylko. Promuję zdroworozsądkowe podejście do sposobu żywienia, sportu, ale także zdrowia publicznego starając się przekazać wiedzę w sposób zrozumiały dla każdego. Oprócz dietetyki kocham aktywność fizyczną, gotowanie i cenię sobie dobre jedzenie. Zobacz pozostałe posty tego autora

4 komentarzy: “GMO – dobro czy zło?

  1. Świetny artykuł! Podziwiam wkład w próbę wyedukowania naszych rodaków, ale niestety jeszcze do bardzo wielu z nich bardziej przemawia stara babuszka niż naukowcy. Ale i tak szacun za ten artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *